Business Centre Club jest zdania, że składka na FP powinna zostać obniżona z 2,45% do 1,3%. Pozwoliłoby to częściowo zniwelować niekorzystne skutki podwyższenia składki rentowej o 2 pp. W efekcie łączne koszty pracy od lutego nie wzrosłyby o 2pp tylko o 0,85 pp. Przedsiębiorcy twierdzą, że wydatki na „walkę z bezrobociem” finansowane w ramach FP w 2012 roku pozostaną na mniej więcej takim samym poziomie, a z planu finansowego funduszu wynika, że na początku 2012 roku znajdzie się w nim ponad 5 mld zł, a na początku 2013 roku aż 7 mld zł.
Dochody funduszu to ok. 10,5 mld zł. Wydatki szacowane są na poziomie ok. 8,5 mld zł. Uwzględniając stan początkowy, obniżenie składki nie spowodowałoby pojawienia się deficytu. BCC zaznacza, że FP jest funduszem celowym opłacanym przez pracodawców i ustawowo utworzonym na rzecz tworzenia miejsc pracy i przeciwdziałaniu bezrobociu, a nie rezerwą kasową ministerstwa finansów.
Podwyższenie składki na fundusz rentowy w dużym skrócie oznacza wzrost kosztów pracy. Te od zarania dziejów uznawane są przez pracodawców za największą barierę dla rozwoju rynku pracy. Naturalnie im wyższe koszty pracy, tym częściej przedsiębiorcy szukają „elastycznych” form zatrudnienia, np. proponują nowym pracownikom umowy zlecenia, dzieło, naciskają na samozatrudnienie i świadczenie „pracy” w ramach umów agencyjnych. Innymi słowy robią wszystko aby unikać kosztownych umów o pracę.
Kto na tym traci?
Tracą na tym pracownicy, dla których elastyczne formy zatrudnienia mogą oznaczać problemy z uzyskaniem kredytu, mniejsza gwarancję zatrudnienia, itp. Traci na tym również budżet państwa, bo np. od umowy zlecenia nie odprowadza się składki na fundusz pracy, a składka na fundusz rentowy ogranicza się tylko do tej części płaconej przez pracownika, czyli 1,5%. Do tego należy dodać tych pracowników, którzy z uwagi na wzrost kosztów pracy, muszą przejść do szarej strefy.
Obniżenie składki na FP to dobre rozwiązanie. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że teoretycznie nawet po obniżce na koncie funduszu w dalszym ciągu znajdzie się wystarczająca ilość środków na sfinansowanie zadań zaplanowanych na 2012 rok. Niestety propozycja BCC to nic nowego. Podobne składają inne organizacje zrzeszające przedsiębiorców i jak dotąd nie było odpowiedzi ze strony rządu.
Od dawna wiadomo, że pieniądze zgromadzone na koncie FP tylko w części wydawane są cele przewidziane ustawą. Wydatki na „walkę z bezrobociem”, czyli finansowanie m.in. staży i szkoleń przynosi wątpliwe efekty i część ekspertów twierdzi, że raczej psują one rynek pracy niż pomagają komukolwiek znaleźć pracę. Nie zmienia to faktu, że są to pieniądze pracodawców (i po części pracowników) stąd powinny być wydawane zgodnie z przeznaczeniem. Niestety dla rządu to maskowanie deficytu i statystyczne ukrywanie bezrobocia ma większe znaczenie.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Zobacz też:
» Jak się liczy wynagrodzenie na umowie zlecenia?
» Jak się liczy wynagrodzenie na umowie o pracę?
» Jak minister finansów maskuje deficyt kosztem przedsiębiorców?
» Jak się liczy wynagrodzenie na umowie zlecenia?
» Jak się liczy wynagrodzenie na umowie o pracę?
» Jak minister finansów maskuje deficyt kosztem przedsiębiorców?






























































