REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Premier: Alternatywą dla reformy m.in. zniesienie waloryzacji świadczeń

2011-01-04 07:00
publikacja
2011-01-04 07:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Premier Donald Tusk przestrzega, że alternatywą dla rządowego pomysłu reformy systemu emerytur jest likwidacja zasiłków chorobowych i ulgi prorodzinnej, zniesienie waloryzacji rent i emerytur oraz być może ich obniżenie.

Na sugestię, że rząd przez reformę systemu emerytalnego chce zmniejszyć zadłużenie państwa, premier odparł w poniedziałek w programie "Kropka nad i" TVN24: "oczywiście, że tak, przecież my tego nie ukrywamy, mówimy o tym od początku".

Jak mówił oczekuje od wszystkich ekspertów "uczciwego sformułowania alternatywy" wobec rządowego pomysłu zmian w systemie emerytalnym. "To jest proste, mogę to za was zrobić: alternatywą jest - akurat Leszek Balcerowicz jako jeden z nielicznych ma przynajmniej cywilną odwagę, żeby powiedzieć co jest alternatywą - to jest likwidacja zasiłków chorobowych, likwidacja ulgi prorodzinnej (...), zniesienie waloryzacji rent i emerytur dzisiejszym emerytom, być może obniżenie emerytur i rent" - podkreślił Tusk.

Jak zaznaczył, dzisiaj państwo polskie szuka rozwiązań, "które przyniosą efekty natychmiast" z uwagi na "zakręt i kryzys w jakim jest i Europa i świat i w którym Polska może się znaleźć". "Moim zadaniem jest nie dopuścić do tego, by Polska w takim ostrym wirażu się znalazła. My potrzebujemy decyzji, które przyniosą skutek w 2011, 2012, 2013 roku, powiem brutalnie: za naszego życia" - mówił szef rządu.

Podkreślił, że jako premier ma prawo do uczciwego stawiania sprawy, "czy mamy dzisiaj ostro pójść po pensjach dla nauczycieli, po aktualnych emeryturach po to, żeby twórcy tego systemu mieli dzisiaj satysfakcję, czy mamy szukać takich sposobów, które uchronią dzisiejszych emerytów, dzisiejszych nauczycieli, ale też dzisiejszych studentów".

Wakacje na giełdzie


Jak zaznaczył, propozycje rządowe są wynikiem wielomiesięcznej pracy całego zespołu ekonomistów i specjalistów. Powtórzył, że jednym z celów rządu jest przezwyciężenie wad obecnego systemu emerytalnego, m.in. negatywnego wpływu na zadłużenie państwa oraz to, że daje dużą satysfakcję instytucjom finansowym, a nieszczególnie dużo emerytom.

"Warto wiedzieć, że OFE inwestowało 60 proc. środków w obligacje Skarbu Państwa, więc tak naprawdę czy to jest na kontach prowadzonych przez ZUS, czy przez OFE i tak państwo musi gwarantować wypłatę tych emerytur" - mówił.

Jak zaznaczył, rząd znalazł sposób, dzięki któremu emerytury "są tak samo bezpieczne, a jest realna szansa, że będą trochę wyższe niż wtedy, kiedy w tak dużej części składka była operowana przez OFE".

Złoty Bankier 2010
Zagłosuj na najlepszy produkt finansowy roku!

"Nie pozwoliłbym na najmniejsze ryzyko, które mogłoby obarczyć dzisiejszych i przyszłych emerytów i dlatego postanowiliśmy podjąć decyzję, która jest pewnym obciążeniem dla instytucji finansowych, które są operatorami tego systemu, ale która w najmniejszym stopniu nie jest ryzykowna dla przyszłych i dzisiejszych emerytów" - wyliczał premier.

Jak mówił, broni przyszłych i dzisiejszych emerytów przed wadami obecnego systemu, "który powoduje, że co prawda buduje się takie złudzenie bezpieczeństwa emerytalnego, ale to jest złudzenie w tym sensie, że (za) to bezpieczeństwo musimy i tak zapłacić my obywatele w postaci podatków czy wyższych składek".

W miniony czwartek premier zapowiedział, że Otwarte Fundusze Emerytalne będą otrzymywać 2,3 proc. składek zamiast 7,3 proc. Pozostałe 5 proc. trafi na indywidualne konta osobiste zarządzane przez ZUS. Dzięki temu OFE nie będą zwiększać długu państwa.(PAP)

rda/ mok/ ura/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~Baca
Tusk ma talenty jedynie do destrukcji, destabilizacji, dewastacji, demagogii. Oducza ludzi zarabiać, a zmusza do oszczędzania. Panie Tusk, po co oszczędzać, wystarczy zarabiać odpowiednio dużo, szastać kasą bo to napędza popyt i wpływy z podatków, które mogłyby być o połowę niższe. Ja wiem że rozhulać gospodarkę jest trudno, po co Tusk ma talenty jedynie do destrukcji, destabilizacji, dewastacji, demagogii. Oducza ludzi zarabiać, a zmusza do oszczędzania. Panie Tusk, po co oszczędzać, wystarczy zarabiać odpowiednio dużo, szastać kasą bo to napędza popyt i wpływy z podatków, które mogłyby być o połowę niższe. Ja wiem że rozhulać gospodarkę jest trudno, po co pchasz się do tego czego nie potrafisz ??? graj w piłkę, maluj kominy z kolegami a Rządzenie zostaw bardziej rozgarniętym.
~patriota
nie on obniżył podatek dochodowy, zrobił to rząd Kaczyńskiego, ale wtedy była inna sytuacja gospodarcza, w budżecie była nadwyżka w stosunku do jego założeń, dochody państwa szybko rosły, dlatego podjęto ten krok żeby dalej utrzymać wysoki wzrost gospodarczy (lepiej zostawić pieniądze w rękach podatników niż wydać na niepotrzebne nie on obniżył podatek dochodowy, zrobił to rząd Kaczyńskiego, ale wtedy była inna sytuacja gospodarcza, w budżecie była nadwyżka w stosunku do jego założeń, dochody państwa szybko rosły, dlatego podjęto ten krok żeby dalej utrzymać wysoki wzrost gospodarczy (lepiej zostawić pieniądze w rękach podatników niż wydać na niepotrzebne rzeczy). Rząd PO przyjął władzę gdy Polska znajdowała się z historycznie wysokim wzrostem gospodarczym z pełną kasą, ale nie potrafiła wykorzystać tej sytuacji. Rząd Tuska powonienie podejmować działania wraz ze zmieniającą się sytuacją i pogłębiającym się kryzysem światowym, a tymczasem on nic nie robił tylko się przeglądał z boku, korzystając że rozpędzona gospodarka jeszcze w miarę dobrze funkcjonowała, powinien po przyjęciu władzy gdy zaistniała inna sytuacje w gospodarce światowej jak i krajowej wycofać się z tej obniżki podatku, bo po prostu nie było już na nią nas stać, ale żeby nie stracić poparcia zaczął nie tylko nie reformować finansów i oszczędzać, ale zaczął zwiększać wydatki (nagrody premie dla urzędników, podwyżki dla nauczycieli, lekarzy, tworzenie nowych miejsc pracy w budżetówce dla znajomków). efektem takiej polityki było nagły niebezpieczny wzrost zadłużenia i konieczność kombinacji finansowych żeby nie przekroczyć próg ostrzegawczy wysokości zadłużenia 55% PKB.
Teraz czeka nas zamiast szybkiego rozwoju gospodarczego, stagnacja, podwyższanie podatków, zahamowanie inwestycji. Gdy sąsiedzi będą szybko się rozwijać i bogacić my będziemy stali w miejscu. Słowacy, Czesi, Niemcy i Węgrzy poradzą sobie z kryzysem, już widać u nich pozytywne oznaki. Gdy u nas cieszono się że mamy jako jedyni dodatni wzrost gospodarczy oni działali, teraz zbierają tego owoce. Na Węgrzech podjęto głęboką reformę finansów, nie podważano podatków, ale je drastycznie obniżono, aby zachęcić do inwestycji, poszukano oszczędności, kosztem kilku lat wyrzeczeń ponownie zaczną się szybko rozwijać, a u nas wydatki rosną a rząd tylko stosuje kreatywną księgowość żeby zamieć dziurę budżetową pod dywan.
Efektem tego będzie wysoka inflacja i słaba złotówka.
~Nieżyczliwy
Najpierw największym bogaczom w Polsce zmniejszył w bardzo istotny sposób podatki PIT i z tego powodu zabrakło mu pieniędzy w budżecie (w ciągu 3 lat 30 mld zł), a teraz szantażuje biednych rencistów i emerytów, że nie będzie im waloryzował świadczeń. To jest ostatnie gnojstwo. Po co ruszałeś niekompetentny człowieku podatki? Teraz Najpierw największym bogaczom w Polsce zmniejszył w bardzo istotny sposób podatki PIT i z tego powodu zabrakło mu pieniędzy w budżecie (w ciągu 3 lat 30 mld zł), a teraz szantażuje biednych rencistów i emerytów, że nie będzie im waloryzował świadczeń. To jest ostatnie gnojstwo. Po co ruszałeś niekompetentny człowieku podatki? Teraz podnosisz VAT i chcesz zabrać najbiedniejszym waloryzację i tak niskich świadczeń. Wstydu nie masz za grosz. Jak nie umiesz rządzić historyku, to nie bierz się za sprawy ekonomiczne, bo to jest parodia.

Powiązane: Emerytury

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki