Komisja Europejska w środę zaproponowała nowe rozporządzenie regulujące prawo zamówień publicznych w UE. Ma ono uprościć procedury, ujednolicić rozproszone przepisy i zwiększyć znaczenie jakości w stosunku do ceny.


Wiceprzewodniczący KE Stephane Sejourne powiedział, że projekt rozporządzenia dotyczy zamówień publicznych na kwotę 600 mld euro rocznie. - Mniej więcej tyle, ile wynosi luka inwestycyjna zidentyfikowana w raporcie Mario Draghiego - zauważył. Nawiązał w ten sposób do raportu byłego szefa Europejskiego Banku Centralnego i premiera Włoch, w którym ogromna różnica w nakładach na naukę i rozwój pomiędzy UE a Stanami Zjednoczonymi i Chinami została wskazana jako powód utraty konkurencyjności w Europie.
Sejourne uznał, że zamówienia publiczne mogą stać się dźwignią gospodarczą dla Europy.
ReklamaZobacz także
Odpowiedzią na raport Draghiego mają być także zapisy w nowym rozporządzeniu, które umożliwiają zamawiającym danie pierwszeństwa oferentom pochodzącym z UE lub z krajów trzecich, które pozostają np. na mocy podpisanych ze Wspólnotą umów również otwarte na oferentów z UE. Takim krajem nie są Chiny.
Nowe rozporządzenie ma zastąpić trzy różne dyrektywy: w sprawie zamówień publicznych, dyrektywę sektorową (mającą zastosowanie w takich dziedzinach jak energetyka czy transport) oraz dyrektywę o koncesjach, a także przepisy rozproszone w około 20 aktach prawa unijnego dotyczących poszczególnych sektorów.

KE zaproponowała w nowym prawie odejście od przyznawania zamówień publicznych wyłącznie na podstawie ceny na rzecz połączenia ceny i jakości, które nazwała najlepszym stosunkiem ceny do jakości.
Przy czym to oferenci sami mają decydować, jakie kryteria jakości chcą zastosować. Rozporządzenie nie zawiera zamkniętego katalogu takich kryteriów, lecz wymienia ich przykłady (w art. 98). Wśród nich znalazły się właściwości przedmiotu zamówienia takie jak parametry techniczne, estetyka, funkcjonalność, dostępność dla osób ze szczególnymi potrzebami, a także aspekty klimatyczne, ekologiczne, społeczne, cele innowacyjne, bezpieczeństwo publiczne, potencjał kadrowy związany z kwalifikacjami i doświadczeniem personelu oraz warunki realizacji wynikające z oferowanego czasu dostawy.
Zgodnie z projektem, podczas oceny ofert zamawiający będą musieli nadać co najmniej 30 proc. wagi kryteriom jakości. Minimalny próg jakości w przypadku zamówień pracochłonnych (takich, których efekt zależy od jakości pracy) będzie wynosić 50 proc. KE zaproponowała jednak możliwość zwolnienia z tego obowiązku, ale jedynie pod warunkiem że zamawiający wykaże, że może spełnić te kryteria jakości w inny sposób.
KE chce też utworzyć platformę, na której będzie można znaleźć zamówienia publiczne ze wszystkich państw członkowskich. Ma ona połączyć istniejące już serwisy krajowe.
By nowe unijne rozporządzenie weszło w życie, będą musiały się na nie zgodzić państwa członkowskie w Radzie UE oraz Parlament Europejski.
Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)
mce/ kj/

































































