Wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta powiedział w środę, że w październiku mogą zakończyć się prace nad reformą dotyczącą darmowych uprawnień do emisji w systemie ETS. To będzie oznaczać, że przemysł skorzysta z nich już od listopada. Państwa członkowskie UE zajmą się tą kwestią 16 września.


Polska liczy na szybką zmianę w tym zakresie, ponieważ w czerwcu przeprowadzona została niekorzystna dla przemysłu aktualizacja wskaźników, na podstawie których ustalana jest liczba darmowych uprawnień do emisji w systemie ETS. Takie bezpłatne uprawnienia trafiają do przemysłów energochłonnych, by zapobiec ich odpływowi poza granice UE.
Zgodnie ze zmianą zaproponowaną przez Komisję Europejską w systemie ETS mają znaleźć się uprawnienia o wartości 6 mld euro w perspektywie do 2030 r. Kwestia ta została zaproponowana w osobnym rozporządzeniu, co ma pozwolić na szybkie przyjęcie zmian. Innymi słowy darmowe uprawnienia nie są powiązane z gruntownymi zmianami w systemie ETS, które KE zaproponowała w lipcu, a nad którymi prace dopiero ruszyły i mogą potrwać miesiące.
Wiceminister klimatu powiedział dziennikarzom w Brukseli, że rozmowa na temat darmowych uprawnień jest zaawansowana.
- Wszystko wskazuje na to, że ta szybka ścieżka zakończyć się może już w październiku, czyli instalacje, huty, cementownie będą mogły dostać te bezpłatne pozwolenia już od listopada. I to też jest bardzo ciekawe, że umówiliśmy się, że też to rozporządzenie będzie działać retroaktywnie, czyli te instalacje dostaną kompensacje za miesiące, które już upłynęły - dowodził Bolesta.
Państwa członkowskie UE mają uzgodnić wspólne stanowisko w tej sprawie 16 września, co będzie oznaczać, że prezydencja irlandzka będzie mogła przystąpić do negocjacji z Parlamentem Europejskim nad ostatecznym kształtem rozporządzenia. Z kolei komisja ds. środowiska w PE zajmie się projektem rozporządzenia 17 września, a głosowanie nad stanowiskiem do negocjacji z państwami izba ma przyjąć na początku października.

- Uzgodnienie tego rozporządzenia jest ważne, bo ma dawać więcej bezpłatnych pozwoleń i poprawiać metodologię, na podstawie której te firmy te pozwolenia dostają - podkreślił wiceminister klimatu. - Im wcześniej zakończymy te prace, tym wcześniej przemysły objęte ETS te zwiększone alokacje pozwoleń dostaną, co będzie wprost wpływać na obniżenie kosztów ich działania - dodał Bolesta.
Według szacunków KE w minionym okresie przemysł otrzymywał średnio około 85 proc. darmowych uprawnień na pokrycie swoich emisji. Jeśli nowe rozporządzenie zostanie przyjęte w kształcie zaproponowanym przez KE, to w perspektywie do 2030 r. darmowe pozwolenia będą pokrywały średnio 78 proc. emisji przemysłów objętych systemem ETS.
Obecnie 43 proc. wszystkich uprawnień do emisji CO2 w systemie ETS trafia do przemysłu za darmo, a 57 proc. jest sprzedawana na aukcjach.
Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)
mce/ ap/































































