Prokuratura stanu Nowy Jork oraz władze 19 innych stanów zaskarżyły w środę w sądzie federalnym nowe przepisy administracji Donalda Trumpa, które - ich zdaniem - dramatycznie osłabią ochronę zagrożonych gatunków, w tym bielików amerykańskich.


Stany zaskarżyły do sądu trzy nowe przepisy wprowadzone przez administrację Trumpa. Główna z nich dotyczy zmiany definicji szkody w rozumieniu ustawy o zagrożonych gatunkach, która w efekcie pozwala na działalność gospodarczą - np. odwierty czy górnictwo - naruszającą siedliska chronionych gatunków, o ile tylko działalność ta nie zabija ich bezpośrednio.
Inne zaskarżone przepisy dotyczą eliminacji dodatkowej ochrony nowych zagrożonych gatunków oraz konieczności konsultacji z biznesem przed uznaniem obszarów za środowiska zagrożonych gatunków. Zmiany te miały ułatwić działalność biznesowi, w tym firmom naftowym i górniczym.
Według Białego Domu, dotychczasowe regulacje nakładały zbyt duże ograniczenia na firmy i developerów. Był to jeden z szeregu kroków administracji w ramach polityki deregulacji i osłabiania obostrzeń środowiskowych.
„Przez te zmiany administracja daje zielone światło na niszczenie siedlisk zagrożonych gatunków, pozostawiając nowo zagrożone gatunki bez ochrony federalnej i dając komercyjnym deweloperom i firmom paliw kopalnych możliwość dostępu do siedlisk zagrożonych zwierząt” - oznajmiła prokurator generalna Nowego Jorku Laetitia James.

Wśród wymienionych gatunków, którym zaszkodzić mają zmiany, wymieniła m.in. bielika amerykańskiego, symbol Stanów Zjednoczonych.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ mal/

































































