REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

IZRAELPowstrzymanie ataków Hezbollahu na północy kraju oficjalnym celem wojny

2024-09-17 15:41
publikacja
2024-09-17 15:41
Dodaj Bankier.pl w Google

Izraelski rząd uznał za oficjalny cel wojny powstrzymanie ataków libańskiego Hezbollahu na północ kraju i umożliwienie powrotu dziesiątkom tysięcy ewakuowanych z tego regionu. Pełnowymiarowa wojna Izraela z Hezbollahem jest najbardziej prawdopodobna od 7 października 2023 r. - napisał dziennik "Jerusalem Post".

Powstrzymanie ataków Hezbollahu na północy kraju oficjalnym celem wojny
Powstrzymanie ataków Hezbollahu na północy kraju oficjalnym celem wojny
fot. mohammad kassir / / Shutterstock

Dotychczas trzema oficjalnymi celami wojny, która wybuchła po ataku Hamasu na Izrael 7 października, było zniszczenie możliwości militarnych i organizacyjnych Hamasu, uwolnienie przetrzymywanych w Strefie Gazy zakładników i zagwarantowanie, że napaść nie będzie mogła być powtórzona w przyszłości.

Po rozpoczęciu wojny w Strefie Gazy wspierany przez Iran i kontrolujący południe Libanu Hezbollah zaczął regularnie ostrzeliwać północ Izraela. Wojsko odpowiada ogniem, a wzajemne ataki wymusiły ewakuację kilkudziesięciu tysięcy cywilów z terenów przygranicznych obu państw.

Izrael od dawna deklarował, że podejmie niezbędne działania, by umożliwić ewakuowanym powrót do domów. W ostatnim czasie retoryka izraelskich polityków się zaostrzyła. Decyzja o poszerzeniu celów wojennych zapadła podczas posiedzenia rządu w nocy z poniedziałku na wtorek. Premier Benjamin Netanjahu odbywa we wtorek serię "dramatycznych" konsultacji, dotyczących Hezbollahu z wysokimi przedstawicielami establishmentu bezpieczeństwa - podał portal Ynet.

USA starają się zapobiec eskalacji i doprowadzić do dyplomatycznego załagodzenia napięcia. Hezbollah już wcześniej deklarował, że zakończy ataki na Izrael, jeżeli Tel Awiw zgodzi się na zawieszenie broni w Strefie Gazy. Negocjacje z Hamasem dotyczące rozejmu od miesięcy tkwią jednak w impasie. Komentatorzy obawiają się, że otwarty konflikt Izraela z Hezbollahem mógłby przerodzić się w regionalną wojnę z udziałem Iranu.

Wakacje na giełdzie

Wysłannik prezydenta USA Joe Bidena Amos Hochstein spotkał się w poniedziałek z Netanjahu i ministrem obrony Joawem Galantem. Premier powiedział mu, że mieszkańcy północy kraju nie będą w stanie wrócić do domów bez "fundamentalnej zmiany bezpieczeństwa w regionie". Hochstein zaznaczył, że zaostrzenie konfliktu nie pomoże ewakuowanym, a ewentualna izraelska ofensywa mogłaby doprowadzić do szerokiego i długotrwałego konfliktu.

Wojna z Hezbollahem jest bliższa niż kiedykolwiek, chociaż wciąż nie ma pewności, że wybuchnie - skomentował we wtorek "Jerusalem Post". Gazeta wyliczyła kilka argumentów na poparcie takiej oceny. Izraelscy politycy deklarowali wcześniej, że większa operacja na północy będzie możliwa po zakończeniu operacji na południu. Wojna w Strefie Gazy wciąż trwa, ale ogłoszono, że armia rozbiła główne siły Hamasu, więc wojsko może skupić się na północy.

Pod koniec sierpnia Izrael przeprowadził też skuteczny atak prewencyjny na szykujący się do poważnego uderzenia Hezbollah. Wojsko ogłosiło, że zniszczyło tysiące wyrzutni rakietowych, przygotowanych do ataku w odwecie za zabicie miesiąc wcześniej przez Izrael militarnego przywódcy Hezbollahu Fuada Szukra. Ten sukces ośmielił izraelskich polityków do dalszych działań - napisał "Jerusalem Post".

Według gazety kolejnym czynnikiem jest też pogoda. Górzyste pogranicze z Libanem nie sprzyja prowadzeniu walk zimą. Jeżeli izraelska armia nie rozpocznie operacji w ciągu najbliższych 4-6 tygodni, ewakuowani utkną poza swoimi domami aż do wiosny - zaznaczył dziennik.

Z Jerozolimy Jerzy Adamiak (PAP)

adj/ zm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Izrael-Palestyna - wojna w Strefie Gazy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki