W 2020 roku właściciela zmieniło 3 759,6 ton złota. To najmniej od 11 lat – wynika z raportu Światowej Rady Złota. O ile złoto inwestycyjne sprzedawało się znakomicie, to popyt na złotą biżuterię uległ bezprecedensowemu załamaniu.


Po raz pierwszy od 2009 roku ilość globalnie nabywanego złota spadła poniżej 4000 ton rocznie. Po fatalnym, naznaczonym globalnym lockdownie II kwartale, nadszedł tylko nieco lepszy kwartał trzeci. A w końcówce roku ponowne zamknięcie gospodarki w Europie ograniczyło odbudowę popytu na żółty metal. Dotyczy to przede wszystkim złota pod postacią biżuterii, której w całym 2020 roku sprzedano aż o 34% mniej niż rok wcześniej! To najgorszy rezultat w 25-letniej historii statystyk Światowej Rady Złota (WGC).
Oprócz zamknięcia gospodarki i ogólnej niepewności polityczno-ekonomicznej do kupowania złotej biżuterii zniechęcały klientów rekordowo wysokie ceny. Głęboki spadek sprzedaży odnotowano na dwóch największych rynkach detalicznych. W Chinach jubilerzy sprzedali aż o 42% mniej złota niż przed rokiem, a w Indiach regres sięgnął 35%. Globalny wolumen sprzedaży na poziomie 1 411,6 ton okazał się zdecydowanie najniższy po 1995 roku .
Zobacz także
Inwestorzy dopisali
W przeciwną stronę niż popyt jubilerski skierował się popyt inwestycyjny. W 2020 roku na całym świecie sprzedano rekordowe 1 773,2 ton złota bulionowego. To aż o 40% więcej niż przed rokiem. O ile zapotrzebowanie na fizyczny metal w postaci sztabek i monet wzrosło tylko o 3% rdr, o tyle potężnych zakupów dokonały pasywnie zarządzane fundusze inwestycyjne (ETF), które nabyły rekordowe 877,1 ton kruszcu. Natomiast całoroczny rezultat sprzedaży detalicznych sztabek i monet bulionowych na poziomie niespełna 900 ton okazał się o ¼ niższy od średniej z 10 lat i był zbliżony do równie słabego rezultatu odnotowanego w 2019 roku.
To właśnie silny i trwający do października napływ gotówki do „złotych” ETF-ów wiosną i latem napędził hossę na rynku złota, wynosząc nominalne dolarowe notowania kruszcu na nowe szczyty. Na przełomie lipca i sierpnia 2020 kurs kontraktów terminowych na złoto po raz pierwszy w historii (i na krótki czas) przekroczył poziom 2000 USD za uncję trojańską.

Ponadto interesujące rzeczy działy się w strukturze popytu inwestycyjnego. Bardzo słabej sprzedaży sztabek towarzyszył wysoki popyt na monety bulionowe. To może świadczyć o wzmożonym zainteresowaniu złotem ze strony drobnych ciułaczy (czyli dokonujących jednorazowych zakupów w granicach 1-2 uncji), podczas gdy bardziej zamożni inwestorzy (nabywający np. 100- czy 1000-gramowe sztabki) pozostali nieco wycofani. Po drugie, wyraźnie ożywiły się rynki europejskie (wzrost o 67% rdr) na czele z Niemcami, gdzie kupiono 163,4 ton złota inwestycyjnego wobec niespełna 90 ton rok wcześniej. W ten sposób niemiecki rynek złotego bulionu stał się drugim największym na świecie, wyprzedzając Indie i ustępując jedynie Chinom.
O ile w poprzednich latach w złoto zaopatrywali się przede wszystkim inwestorzy ze Wschodu, tak w czasach koronakryzysu po królewski metal ruszyli inwestorzy z Zachodu. Popyt na złoto napędzała gospodarcza niepewność w otoczeniu zerowych stop procentowych oraz potężnej ekspansji fiskalnej i monetarnej. Proceder „drukowania” pieniędzy przez banki centralne przybrał rozmiary niewidziane nigdy wcześniej. Świeżo kreowane euro, dolary czy funty finansowały największe po II wojnie światowej deficyty budżetowe Stanów Zjednoczonych i krajów europejskich. Ta gigantyczna fala nowego pieniądza u wielu inwestorów wzbudziła strach przed inflacją, a nawet hiperinflacją i utratą siły nabywczej przez ficudjarne waluty. Stąd wynikała ucieczka do złota lub kryptowalut.
- Oczekujemy, że wiele z czynników napędzających popyt na złoto pozostanie w grze – przede wszystkim ultraniskie stopy procentowe, stymulacja fiskalna, wysokie wyceny akcji oraz skutki Covid-19 – uważają analitycy WGC.
Dodatkowo odnotowano silny popyt na złoto na rynku pozagiełdowym (OTC). – Silny popyt na rynku OTC został odnotowany w wielu rozmowach z pośrednikami na rynku złota. Transakcje przechodzące przez OTC nie są bezpośrednio ujęte w naszych raportach z powodu braku dostępnych danych – zaznaczają autorzy raportu WGC.
Wydobycie spadło drugi rok z rzędu
Aż o 59% mniej złota niż przed rokiem zasiliło skarbce banków centralnych. Niemniej jednak władze monetarne zwiększyły swoje rezerwy kruszcu już 11. rok z rzędu, w 2020 nabywając 273 ton królewskiego metalu. Tyle że większość tych zakupów zmaterializowała się w pierwszym półroczu. Wpływ na to miała postawa Banku Rosji, który w marcu ogłosił wstrzymanie programu akumulacji złota monetarnego.
Nieznacznie – bo ledwie o 4% - zmalało wydobycie w kopalniach, które w 2020 roku dostarczyły 3400,8 ton cennego kruszcu. Był to największy całoroczny spadek podaży „nowego” złota od 2013 roku. I choć w większości wynikał on z koronawirusowyh restrykcji, to jednak w horyzoncie wieloletnim powoli zarysowuje się odwrócenie trendu wzrostu wydobycia, jaki obserwowaliśmy w poprzedniej dekadzie.
Krzysztof Kolany
































































