– Nie znam firmy, która odniosła duże korzyści ekonomiczne z przeniesienia produkcji do Chin, która nie zadbałaby o jakość – mówi Marek Dietl z Instytutu Sobieskiego. Według niego, jeśli nie ma się pomysłu, jak zabezpieczyć dobrą jakość produkcji, to lepiej nie przenosić produkcji do Chin.
– Gdy sprawdzą się wybudowane w Chinach obiekty sportowe, to wiarygodność tamtejszych firm budowlanych w oczach polskich inwestorów na pewno wzrośnie – mówi Sebastian Stasiuk.
Chińczycy przy Euro 2012
Kilka tygodni temu była w Polsce delegacja chińskich firm budowlanych. Na efekty rozmów z naszymi budowlańcami trzeba jeszcze poczekać, ale faktem jest, że po zakończeniu igrzysk olimpijskich Chińczycy mogą mieć wolne moce produkcyjne. Niewykluczone, że zostanie to wykorzystane przy Euro 2012.
– Na razie jednak Polska nie ma z Chinami umowy o readmisji i dlatego nasze władze starają się ograniczyć napływ pracowników z Chin – twierdzi Andrzej Polaczkiewicz z Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.
Jeśli uda się ten problem rozwiązać, to niewykluczone, że stadiony i drogi będą budowały tańsze firmy z Chin. Od wielu lat Chiny eksportują siłę roboczą. W tej chwili kilka milionów mieszkańców tego kraju pracuje legalnie za granicą.
Polskie firmy w Chinach
Większość polskich firm obawia się rynku chińskiego. W efekcie skala naszych inwestycji w Chinach jest niewielka i jesteśmy dla tego kraju głównie rynkiem zbytu i dostawcą surowców i towarów nisko przetworzonych. – Tylko w wyspecjalizowanych dziedzinach możemy wygrać konkurencję z firmami chińskimi – mówi Marek Dietl. – W Chinach jest Atlas, Maspex i nasze firmy odzieżowe – wylicza Andrzej Polaczkiewicz.
Która polska firma świetnie radzi sobie na rynku chińskim ? Co powinna zrobić polska firma, by skutecznie działać na chińskim rynku? Ile wynosi w tej chwili min płaca w Chinach ?
Więcej: Gazeta Prawna 6.08.2008 (153) – str.4
Roman Grzyb























































