REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Podwyżki stóp procentowych – okładanie kijem i marcheweczka [Komentarz]

Maciej Kalwasiński2022-04-06 19:00analityk Bankier.pl
publikacja
2022-04-06 19:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Banki centralne podnoszą stopy procentowe, by schłodzić popyt i w konsekwencji obniżyć presję inflacyjną. Na razie metoda daje marne efekty. Aby była bardziej skuteczna, „władców pieniądza” muszą wesprzeć ich lennicy.

Podwyżki stóp procentowych – okładanie kijem i marcheweczka [Komentarz]
Podwyżki stóp procentowych – okładanie kijem i marcheweczka [Komentarz]
fot. fran_kie / / Shutterstock

Wieloletni prezes Rezerwy Federalnej William McChesney Martin powiedział kiedyś, że zadaniem banku centralnego jest wyniesienie z przyjęcia wazy z ponczem w odpowiednim momencie. Ale decyzje „władców pieniądza” można porównać także do użycia kija i karmienia marchewką.

Poprzez politykę monetarną wpływają oni na rynkową cenę pieniądza, co uderza po kieszeni jedne podmioty, a pozwala więcej zarobić innym. Z jednej strony podwyżka stóp procentowych sprawia, że rośnie cena kredytu – nowy jest trudniej dostępny i droższy, a więcej muszą zapłacić również ci, którzy zaciągnęli zobowiązanie o zmiennym oprocentowaniu. Z drugiej strony oznacza także, że rośnie cena, którą warto zapłacić za depozyt, ponieważ zwiększa się koszt pozyskania środków z alternatywnego źródła. Tak kij, jak i marchewka ograniczają popyt, a w efekcie – obniżają presję inflacyjną. Obecnie widzimy, że funkcjonuje tylko jeden z tych elementów.

Polacy, którzy wzięli w ostatnich latach kredyt mieszkaniowy, boleśnie odczuwają kolejne uderzenia monetarnego kija. Ci, którzy chcieliby kredyt dostać, muszą się liczyć z tym, że banki nie będą skłonne pożyczyć im tak dużych kwot jak wcześniej. Równocześnie instytucje nie śpieszą się z podwyżkami oprocentowania depozytów. I nie ma im się co dziwić, ponieważ pieniędzy po prostu nie potrzebują. Polacy nie wycofują z nich środków, mimo że te realnie topnieją w oczach za sprawą już dwucyfrowej inflacji, a płynność sektora pogłębiły w ostatnich latach również covidowe zastrzyki.

W efekcie wpływ polityki pieniężnej na inflację jest stłumiony. Tymczasem problem narasta i grozi utrwaleniem. Co zatem mogą zrobić władze? Jeśli nie zdecydują się odpuścić walki z inflacją, mogą oczywiście coraz mocniej okładać kredytobiorców monetarnym kijem. Ale być może powinny spróbować także innej metody – zaoferować społeczeństwu porządną marchewkę, czyli bezpieczną i zyskowną ofertę lokowania pieniędzy.

Wakacje na giełdzie

Mogą to zrobić bezpośrednio – wyraźnie uatrakcyjniając ofertę obligacji oszczędnościowych Skarbu Państwa i trafiając z nią do zdecydowanie szerszej grupy odbiorców niż nieco ponad 200 tys. osób – lub pośrednio: wpływając na ofertę banków. Ich działalność już teraz jest ściśle regulowana, a politycy mają na nią również pośredni wpływ poprzez obsadę władz spółek kontrolowanych przez „Skarb Państwa” (czyt. polityków). Odpowiednie zmiany prawne czy rekomendacje przekonałyby bankierów do podwyżek oprocentowania depozytów – marcheweczka przynajmniej nieco by urosła.

Potrzebna wydaje się teraz również sama dyskusja na temat relacji państwo-banki-klient. Banki otrzymały od władz przywilej kreowania pieniędzy w oparciu o regulacje, których celem jest przede wszystkim bezpieczeństwo i stabilność krajowych finansów, ale i wspieranie określonych postaw gospodarczych. W obliczu poważnego ryzyka utrwalenia inflacji na poziomach najwyższych od dekad warto się zastanowić, czy obecne zasady „właściwie” dystrybuują koszty finansowej zawieruchy. Czy naprawdę najmocniej po kieszeni muszą obrywać m.in. osoby, które wzięły kredyt na pierwsze własne mieszkanie albo potrzebują to zrobić? Czy drobni ciułacze muszą być skazani na potężne realne straty na depozytach? Na razie monetarnym kijem obrywają głównie najsłabsi, a na porządną marchewkę mogą liczyć co najwyżej tłuste koty.

Źródło:
Tematy

Komentarze (55)

dodaj komentarz
hal9ooo
Podwyżki stóp procentowych – okładanie kijem (oszczędzających przed zbyt długie zwlekanie z podwyżkami stóp) i marcheweczka (w postaci mikro podwyżek dalekich od poziomów mogących w szybkim czasie zahamować inflację)

...czy to autor miał na myśli?
lukaszslask
W koncu zaczynamy walczyc z inflacja i moze z horrendalnymi cenami nieruchomosci….
A teraz czas powalczyc o umocnienie zlotego i oszczednosci Polakow..jak?
Poprzez podniesienie obligacji do poziomu stop plus inflacja,czyli 4% plus 10%,bo tak to co dalo podniesienie stop oszczedzajacym??po co ktos z zachodu ma kupowac zlotowki,
W koncu zaczynamy walczyc z inflacja i moze z horrendalnymi cenami nieruchomosci….
A teraz czas powalczyc o umocnienie zlotego i oszczednosci Polakow..jak?
Poprzez podniesienie obligacji do poziomu stop plus inflacja,czyli 4% plus 10%,bo tak to co dalo podniesienie stop oszczedzajacym??po co ktos z zachodu ma kupowac zlotowki,jak bedzie tracil na wartosci???wiec teraz lokaty i obligacje do gory!!!
next3
Inflacja w Rosji sięga 2% TYGODNIOWO. Super wynik, Panie Putler. Wszyscy poniosą koszty Pana wojny, ale Rosja ma ponieść najcięższe straty.
tomkooo
mylisz sie, ruscy poniosa najwieksze straty, europa druga w kolejce. a chiny i usa znowu na topie :)
myslisz, ze poza europa ktos poniesie jakiekolwiek koszty ? ruscy beda musieli taniej sprzedac rope i gaz, kupia chiny i ogolnie azja :) a my bedziemy paliwo po 15zl za litr, nawozy x5 w gore, pszenica w gore :)
next3 odpowiada tomkooo
Wasyl, nie ma możliwości abyśmy kupowali paliwo po 15 zl, kiedy Azja kupuje po 6. Także zostaw te brednie dla Russia Today.
tomkooo odpowiada next3
dziekuje ze sie przedstawiles :) pozyjemy zobaczymy. wszyscy radosnie chca sankcji, nikt nie mowi o kosztach. i nie mowie o kupowaniu po 15 tylko po 15 dla klienta detalicznego.
tomkooo odpowiada next3
jeszcze jedno. nawozy, przenica (ukraina + ruscy to z 30% swiatowej produkcji), gaz, ropa itp. itd. jak myslisz, jak kolosalne wzrosty za te podstawowe rzeczy przelozy sie na gospodarke ?
myslisz, ze chiny albo indie spia ? niech resztki naszego przemyslu sie wyniasa za granice, a bedziemy smieciowe euro obok smieciowej zlotowki drukowac
jacek_bs
Dobry wieczor,

przerywamy..zachowac spokoj..nie wpadac w panike..przejmujemy kontrole nad klubem!! tak to jakos szlo w tej mlodziezowej piosence, Adas, jestem z Toba dusza, ale dudkami to juz chyba ni..
friedens
Konieczny jest pilny powrót prof. Balcerowicza. To on zlikwidował kilkusetprocentową inflację i ze śmieciowego złotego zrobił szanowany, stabilny pieniądz. Działał w trudniejszych warunkach, bo w czasach totalnej biedy i chaosu po upadku PRL. Niestety pisowiec Glapiński ma odwrotny talent. Dostał po PO w spadku pełen skarbiec, stabilny Konieczny jest pilny powrót prof. Balcerowicza. To on zlikwidował kilkusetprocentową inflację i ze śmieciowego złotego zrobił szanowany, stabilny pieniądz. Działał w trudniejszych warunkach, bo w czasach totalnej biedy i chaosu po upadku PRL. Niestety pisowiec Glapiński ma odwrotny talent. Dostał po PO w spadku pełen skarbiec, stabilny pieniądz i niemal deflację, a wygenerował swymi decyzjami hiperinflację, nad którą siłą rzeczy już nie panuje, a złotego zeszmaca.
jacek-19
TaK ! Ale pan prezyden wybral go na druga kadencje a wiec przez nastepne 6 lat bedzie inflacja !

Powiązane: Polityka pieniężna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki