Po niedzielnych wyborach w Meklemburgii-Pomorzu Przednim i Berlinie reprezentujący bawarską CSU minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt zamierza na szeroką skalę weryfikować zezwolenia na pobyt Syryjczyków – poinformował w poniedziałek nadawca RND.


Według RND Dobrindt zamierza wkrótce polecić Federalnemu Urzędowi ds. Migracji i Uchodźców (BAMF), aby częściej wszczynał wobec Syryjczyków procedury weryfikacji i cofania tzw. statusu ochronnego. Byłby to krok w kierunku szerszego pozbawiania ich zezwoleń na pobyt w Niemczech.
Cytowany przez RND rzecznik frakcji CDU/CSU w Bundestagu ds. polityki wewnętrznej Alexander Throm powiedział RND, że kontrole powinny rozpocząć się od samotnie przybyłych młodych mężczyzn pobierających świadczenia.
Według najnowszych danych niemieckiego urzędu statystycznego pod koniec 2025 roku w RFN mieszkało około 936 tys. obywateli Syrii. Spośród tej liczby ok. 336 tys. przyjechało po raz pierwszy w latach 2014–2016, czyli w okresie największej fali migracyjnej związanej z wojną domową w swoim kraju.
Do zaostrzenia polityki wobec migrantów przez chadeków dojdzie w warunkach silnej konkurencji wyborczej między blokiem CDU/CSU a prawicowo-populistyczną Alternatywą dla Niemiec (AfD), dla której ograniczenie imigracji i zwiększenie liczby deportacji należą do głównych postulatów. Politycy Zielonych i Lewicy zarzucają chadekom, że próbując przekonać wyborców liderującej w sondażach AfD, przejmują język i program tego antyestablishmentowego ugrupowania.

AfD wygrała niedzielne wybory w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, uzyskując 38,2 proc. głosów. Chadecy w tym landzie na północy RFN znaleźli się poniżej progu pięciu procent i nie weszli do landtagu, po raz pierwszy w historii wszystkich wyborów na poziomie kraju związkowego w Niemczech. Wcześniej, 6 września, AfD wygrała wybory w Saksonii-Anhalcie, uzyskując 43,8 proc. głosów i wyprzedzając CDU o ponad 26 punktów procentowych.
Rozczarowujące dla chadeków wyniki wywołują w Niemczech debatę na temat tego, czy niepopularny w sondażach kanclerz i lider CDU Friedrich Merz powinien pozostać na stanowisku.
Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)
mobr/ ap/


























































