REKLAMA

Platforma o propozycji zmiany konstytucji: nie ma mowy

2020-04-03 13:29
publikacja
2020-04-03 13:29

Targi polityczne w obozie rządzącym opóźniają prace Sejmu; a tak wiele mówili o tym, że liczy się każda godzina, by szybko pomóc Polakom, właśnie widzimy, jakie są prawdziwe intencje - napisała w piątek na Twitterze kandydatka KO na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska.

/ fot. Mateusz Włodarczyk / FORUM

Sejm w piątek miał pierwotnie wznowić posiedzenie o godz. 10; później wznowienie obrad zostało przesunięte na godz. 11,12, 13. a obecnie jest to godz. 13.30. W porządku obrad jest tylko sprawozdanie komisji z rządowego projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach wspierających realizację programów operacyjnych w związku z wystąpieniem COVID-19 w 2020 r., który dotyczy funduszy unijnych.

W porządku obrad nie ma projektu PiS w sprawie głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich 10 maja. Na takie rozwiązanie nie zgadza się opozycja, a także tworzące z PiS i Solidarną Polską Zjednoczoną Prawicę - Porozumienie, którego szefem jest wicepremier Jarosław Gowin.

W piątek Gowin zapowiedział, że wybory prezydenckie 10 maja nie mogą się odbyć oraz że bezpiecznym terminem jest przesunięcie ich o dwa lata. Jak dodał, jest to możliwe tylko poprzez zmianę konstytucji i dzisiaj posłowie Porozumienia taki projekt przedstawiają.

Zmian w ustawie zasadniczej można dokonywać większością 2/3 głosów.

Posłanka Izabela Leszczyna powiedziała PAP, że Platforma Obywatelska nie zgadza się na zmiany w konstytucji, ani na wprowadzanie obecnie głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich. "Nie ma mowy o tym, byśmy z PiS dokonywali jakichkolwiek zmian w konstytucji. Jeśli się zgodzimy na zmianę konstytucji, oni zrobią w kraju, co zechcą" - podkreśla Leszczyna, członek zarządu PO i posłanka Koalicji Obywatelskiej. "Przecież Sejmu już właściwie nie ma" - dodała.

PO jest też przeciwna zmianom w przepisach wyborczych, mających wprowadzić w najbliższych wyborach głosowanie korespondencyjne. "Nie można powiedzieć, że jesteśmy przeciwko głosowaniu korespondencyjnemu. Jesteśmy przeciwko wprowadzaniu na chybcika, na kolanie przepisów o najważniejszym akcie wyborczym" - podkreśliła Leszczyna. Według niej takie głosowanie korespondencyjne byłoby ogromnym wyzwaniem organizacyjnym. "Jesteśmy też przeciwko narażaniu tych, którzy będą zajmować się rozsyłaniem kart wyborczych" - zaznaczyła.

Posłowie PiS złożyli we wtorek w Sejmie projekt ustawy ws. szczególnych zasad przeprowadzania głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich zarządzonych w 2020 r. Zgodnie z projektem, w wyborach tych możliwość głosowania korespondencyjnego przysługiwałby wszystkim wyborcom. Sejm miałby się ewentualnie zająć tym projektem w piątek, ale na razie nie ma go w porządku obrad.

Zdaniem Leszczyny w tej chwili powinien zostać wprowadzony stan klęski żywiołowej, wobec którego są podstawy prawne i to może być też jedyna podstawa do przełożenia wyborów prezydenckich. Ten stan, jak mówi, wprowadzałby elementy normalności do nienormalnej sytuacji.

W momencie wprowadzenia stanu klęski żywiołowej na przykład na dwa miesiące, "dostajemy pięć miesięcy, by sytuacja trochę wróciła do normy i kraj zaczął funkcjonować" - zaznaczyła. Po zakończeniu stanu nadzwyczajnego przez 90 dni nie mogą się bowiem odbywać żadne wybory. PiS, zdaniem posłanki KO, nie wprowadza stanu klęski żywiołowej, bo nie chce przełożenia wyborów, poza ty wie, że "nie będzie w stanie tym zarządzać".

Budka: Nie ma możliwości, by wydłużyć kadencję prezydenta Dudy 

Nie ma możliwości wydłużenia kadencji prezydenta Andrzeja Dudy tylko dlatego, że ktoś bardzo pragnie utrzymać się przy władzy - powiedział lider PO Borys Budka. Oczekuję, że Jarosław Gowin będzie rekomendował premierowi Mateuszowi Morawieckiemu wprowadzenia stanu klęski żywiołowej.

"Nie ma możliwości, by wydłużać kadencję panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie tylko dlatego, że ktoś tak bardzo pragnie utrzymać się przy władzy. Dziękuję panu premierowi Gowinowi, że powiedział jasno i czytelnie to, o czym mówiła wcześniej Małgorzata Kidawa-Błońska i inni kandydaci: 10 maja nie może być wyborów i wszyscy Polacy są o tym święcie przekonani" - mówił lider Platformy Obywatelskiej.

Budka zaznaczył, że "prostym narzędziem" pozwalającym na przesunięcie terminu wyborów prezydenckich jest wprowadzenie przez Radę Ministrów stanu klęski żywiołowej. "Oczekuję, że pan wicepremier Jarosław Gowin zgodnie ze swoją deklaracją taki wniosek będzie rekomendował panu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu" - powiedział polityk. Dodał, że KO jest otwarta na wszelkie rozmowy o tym, jak bezpiecznie przeprowadzić proces wyborczy.(PAP)

autor: Marzena Kozłowska, Piotr Śmiłowicz

mzk/ pś/ par/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Wybory prezydenckie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki