Blisko 77 mld zł - według szacunków grupy doradczej Deloitte - wyniosą w nadchodzącym sezonie przychody klubów należących do pięciu największych lig piłkarskich Europy. To tyle, ile warte są 382 tony złota - rezerwy Portugalii. Prawie połowa tej kwoty będzie pochodziła z praw telewizyjnych. I choć to astronomiczne kwoty, w dużej mierze kluby żyją na kredyt.
W najbliższy weekend rozgrywki po wakacyjnej przerwie wznowią trzy spośród pięciu czołowych lig piłkarskich Europy - angielska Premier League, niemiecka Bundesliga i francuska Ligue 1. Tydzień później dołączy do nich hiszpańska La Liga, a pod koniec sierpnia włoska Serie A. Wraz z pierwszymi kopnięciami piłki rozpędu nabierze finansowa machina napędzająca piłkarzy, która rozerwie worek z fortuną.
Zanim ruszy piłkarskie szaleństwo, przeanalizowaliśmy finanse pięciu największych lig piłkarskich Europy. Dla porównania, pokażemy także jak na polu finansowej rywalizacji radzi sobie rodzima Ekstraklasa.
Jak szacują analitycy grupy doradczej Deloitte, w rozpoczynającym się sezonie przez pięć największych lig piłkarskich Europy przepłynie 17,95 mld euro (77 mld zł). Przeliczając tę kwotę na złoto, warto podczas oglądania meczu wyobrazić sobie leżące na murawie 382 tony złota - tyle, ile wynoszą rezerwy Portugalii.
Premier League na czele
Największe przychody generują kluby angielskiej Premier League. W sezonie 2017/2018 - według wyliczeń Deloitte - do kas 20 klubów wpłynęło 4,8 mld funtów (ok. 22,5 mld zł) - o 6 proc. więcej niż rok wcześniej. Upraszczając, to tyle, ile w 2018 r., według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego, wyniósł PKB Czarnogóry.

Ponad 60 proc. tej kwoty zostało spożytkowane na wynagrodzenia piłkarzy, którzy zarobili, bagatela, 2,9 mld funtów (ok. 13,6 mld zł) – (wzrost o 15 proc.). Wysokie i ciągle rosnące tygodniówki zawodników wpłynęły na zmniejszenie zysku operacyjnego o 16 proc. względem sezonu 2016/2017, który wyniósł 900 mln funtów (ok. 4,2 mld zł).
Wskaźnik wynagrodzeń do przychodów w ciągu roku wzrósł z 55 do 59 proc, a wskaźnik obserwowany u blisko połowy klubów wzrósł do 70 proc.
Przeczytaj także
Kluby brytyjskiej Premier League na transfery wydały łącznie ponad 1,9 mld funtów (ok. 8,9 mld zł). Według ekspertów z Deloitte, w najbliższych latach będziemy obserwować jednak trend spadkowy na tym polu. Jak szacują, wydatki na transfery spadną do poziomu 1,4 mld funtów (6,5 mld zł).
382 tony złota na boisku
Według szacunków analityków Deloitte, przychody klubów grających w pięciu największych ligach świata w sezonie 2017/2018 wyniosły blisko 67 mld zł. Najwięcej wpłynęło na konta drużyn angielskich (23,3 mld zł). Niemieckie kluby zainkasowały w tym samym czasie 13,6 mld zł, hiszpańskie - 13,17 mld zł, włoskie - 9,5 mld zł, a grające we francuskiej Ligue 1 - 7,25 mld zł.
Około połowę przychodów stanowiły wpływy ze sprzedaży praw telewizyjnych. Największą część przychodu stanowiły one w Anglii - 59 proc., Włoszech - 58 proc. i Hiszpanii - 52 proc. Mniej niż połowę ogólnej sumy przychodów prawa telewizyjne przyniosły klubom z ligi francuskiej - 47 proc. i niemieckiej - 39 proc.
W Niemczech największą część przychodów stanowiły umowy sponsorskie i pozostałe reklamy - 44 proc. W pozostałych ligach odsetek ten stanowił od 22 do 31 proc. Z kolei wpływy z dnia meczowego, czyli przede wszystkim opłaty za bilety, karnety, koszulki i pamiątki w we wszystkich największych ligach Europy stanowiły kilkanaście procent całości przychodów.
|
Dochody największych lig piłkarskich Europy w sezonie 2017/2018 |
||||
|---|---|---|---|---|
|
Kraj |
Dochód [w mld zł] |
Prawa telewizyjne [w proc.] |
Umowy sponsorskie i reklamy [w
proc.] |
Wpływy z dnia meczowego [w
proc.] |
|
Wielka Brytania (Anglia) |
23,3 |
59 |
27 |
14 |
|
Niemcy |
13,6 |
39 |
44 |
16 |
|
Hiszpania |
13,17 |
52 |
31 |
17 |
|
Włochy |
9,5 |
58 |
30 |
12 |
|
Francja |
7,25 |
47 |
22 |
11 |
|
Opracowanie: Bankier.pl |
||||
W przeliczeniu na poszczególne kluby, największe przychody w sezonie 2017/2018 wygenerowały drużyny angielskie - ok. 1,17 mld zł. Na konta drużyn grających w niemieckiej Bundeslidze wpłynęło w tym czasie ok. 755 mln zł, hiszpańskiej La Lidze - ok. 660 mln zł, włoskiej Serie A - ok. 476 mln zł, a francuskiej - ok. 365 mln zł.
Oglądasz, więc płacisz
Rosnąca liczba widzów, ekspansja na rynki Dalekiego Wschodu i popularność płatnych transmisji sprawia, że sprzedaż praw telewizyjnych staje się dominującym źródłem przychodów najlepszych lig i klubów piłkarskich Europy.
|
Prawa telewizyjne do największych lig piłkarskich Europy i polskiej Ekstraklasy |
||||
|---|---|---|---|---|
|
Kraj |
Nazwa ligi |
Czas trwania umowy |
Wartość umowy [w mld zł] |
Wartość praw na sezon [w mld zł] |
|
Wielka Brytania (Anglia) |
Premier League |
2019 - 2022 |
43,15 |
14,38 |
|
Niemcy |
Bundesliga |
2017 - 2021 |
19,92 |
4,98 |
|
Francja |
Ligue 1 |
2020 – 2024 |
19,73 |
4,93* |
|
Hiszpania |
La Liga |
2019 - 2022 |
14,67 |
4,89 |
|
Włochy |
Serie A |
2018 - 2021 |
12,87 |
4,29 |
|
*obecny, kończący się w przyszłym roku kontrakt gwarantuje 3,25 mld zł za sezon |
||||
|
Opracowanie: Bankier.pl |
||||
Wartość praw telewizyjnych do pokazywania meczów angielskiej Premier League w najbliższych trzech sezonach wyniesie 9,2 miliarda funtów (43,15 mld zł). To o osiem procent więcej niż przyniosła poprzednia, również trzyletnia umowa.
Zagraniczne telewizje zapłacą 4,2 mld funtów (wzrost o 30 proc.). Wartość praw na rynku brytyjskim spadła z 5,4 do 5 mld funtów. Po raz pierwszy mecze legalnie będą transmitowane także w internecie. Prawa na tym polu wykupił Amazon.
Na drugim miejscu pod względem wartości praw telewizyjnych uplasowała się niemiecka Bundesliga. Przez cztery lata, do 2021 r. niemieckie kluby zgarną 19,92 mld zł (4,98 mln zł za sezon). Liga hiszpańska została kupiona przez nadawców za 4,89 mld zł za sezon - umowa zakończy się w 2022 r. Z kolei włoska Serie A została wyceniona na 12,87 mld zł za trzy sezony do 2021 r (4,29 mld zł za sezon).
Najtańsze okazały się prawa telewizyjne do francuskiej Ligue 1. Zgodnie z umową podpisaną przed rokiem przez władze ligi z firmami: Mediapro, beIN Sports i grupą telekomunikacyjną Free na konto ligi, a tym samym klubów w ciągu czterech lat wpłynie 19,73 mld zł (4,93 mld zł za sezon).
Przychody pięciu największych lig Europy w sezonie 2017/2018 wyniosły blisko 67 mld zł. Ponad połowę tej sumy stanowiły pieniądze za prawa do pokazywania meczów.
Pensje drenują budżety
Blisko 74 mln euro - według dziennikarzy "France Football" - zarobi w tym roku gwiazda Barcelony - Lionel Messi. Nic więc dziwnego, że to właśnie gaże zawodników najmocniej drenują budżety klubów piłkarskich. W samej tylko lidze angielskiej, według wyliczeń Deloitte, w sezonie 2017/2018 wydano na pensje piłkarzy ok. 13,8 mld zł - o 11,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Drużyny hiszpańskiej La Ligi wydały w tym czasie na wynagrodzenia ok. 8,7 mld zł, a 18 klubów niemieckiej Bundesligi - ok. 7,2 mld zł. Piłkarze grający w najwyższej klasie rozgrywkowej we Włoszech zainkasowali ok. 6,3 mld zł, a we Francji ok. 5,4 mld zł.
W Anglii najwięcej w sezonie 2017/2018 wydał Manchester United – ok. 2,76 mld zł, z czego połowę jedynie na same pensje – ok. 1,39 mld zł. Kontrakty zawodników stanowiły jednak największy procent wydatków w słabszych drużynach. W tej kategorii prym wiódł klub Everton z Liverpoolu, którego włodarze na pensje zawodników wydali ok. 749 mln zł (85 proc. wszystkich wydatków). Najmniej budżetu na pensje poświęcił z kolei londyński Tottenham – ok. 694 mln zł (39 proc. wszystkich wydatków).
Największy odsetek wydatków pensje piłkarzy i sztabów szkoleniowych stanowią w lidze francuskiej – 75 proc. (wzrost z 66 proc.), włoskiej – 66 proc. (spadek z 68 proc.), i hiszpańskiej – 66 proc. (wzrost z 59 proc.).
Nieco bardziej racjonalni w wydatkach na pensje starają się być włodarze angielskich klubów, gdzie tygodniówki stanowiły w sezonie 2017/2018 ok. 59 proc. budżetów angielskich klubów. W Niemczech wypłaty przekraczają nieco połowę wszystkich wydatków – 53 proc.
Transferowy rekord
Kluby angielskiej Premier League w sezonie podczas okienek transferowych przed i w trakcie sezonu 2017/2018 wydały 2,352 mld funtów. Aż 57,6 proc. tej kwoty (1,354 mld funtów) zainkasowały za swoich zawodników kluby spoza Wielkiej Brytanii. 130 mln funtów (5,5 proc. wydatków na transfery) trafiło do klubów z niższych lig w Anglii, a 211 mln funtów (9 proc.) do agentów poszczególnych zawodników uczestniczących w przeprowadzanych transferach.
Życie na kredyt
Choć przez największe piłkarskie kluby Europy co roku przepływają astronomiczne kwoty, w dużej mierze żyją one na kredyt. Dług netto klubów występujących jedynie w angielskiej Premier League wzrósł w sezonie 2017/2018 o prawie 1 mld funtów (ok. 4,5 mld zł) w porównaniu z sezonem 2016/2017 i latem 2018 r. wyniósł prawie 3 mld funtów (ok. 14 mld zł) – najwięcej od lata 2009 r.
Dług latem 2018 r. stanowił 61 proc. przychodów klubów Premier League. Dla porównania, dziewięć lat wcześniej było to aż 167 proc.
Dziesięć najbardziej zadłużonych klubów, czyli połowa biorących udział w rozgrywkach w sezonie 2017/2018 generowało aż 97 proc. długu. Największy wzrost zadłużenia zanotował londyński Tottenham, na co wpływ miała przede wszystkim budowa nowego stadionu na 61 tys. miejsc.
Wysokość nisko oprocentowanych pożyczek, dokonywanych na rzecz klubów zazwyczaj przez ich właścicieli, wzrosła w sezonie 2017/2018 o 46 proc. - nominalnie o 679 mln funtów (ok. 3,18 mld zł). Latem 2018 r. wyniosły one 2,157 mld funtów (ok. 10,1 mld zł). Tzw. pożyczki miękkie to w dalszym ciągu największy składnik zadłużenia klubów stanowiący ok. 73 proc. całości. Zadłużenie z wyłączeniem pożyczek miękkich wynosiło na koniec sezonu 2017/2018 792 mln funtów (ok. 3,71 mld zł).
Jak ubogi krewny
Przychody wszystkich zespołów grających w Ekstraklasie wyniosły w 2018 roku blisko 528 mln zł. Z raportu firmy doradczej Deloitte „Piłkarska liga finansowa” wynika, że w 2018 roku przychody z transferów wyniosły 96,8 mln zł, z czego transfery zagraniczne wygenerowały 87,4 mln zł. Liderem rankingu pod względem wpływów do budżetu pozostaje niezmiennie Legia Warszawa. Na podium znalazły się także Lech Poznań i Lechia Gdańsk.
Przychody wszystkich drużyn grających w Ekstraklasie w 2018 r. wyniosły 528 mln zł – wynika z raportu firmy doradczej Deloitte.
Ponad połowę (52 proc.) stanowiły przychody komercyjne, które wyniosły 278,3 mln zł – o 3 proc. więcej niż w 2017 r. Do polskich klubów od nadawców wpłynęło także 166,5 mln zł z tytułu praw telewizyjnych (spadek o 10 proc.). Mniejsze były także przychody z dni meczowych, które wyniosły 83,1 mln zł (spadek o 13 proc.).
Piątek rozbił bank
W ubiegłym roku polskie kluby zarobiły na transferach 96,8 mln zł. Znaczną większość tej kwoty – 87,4 mln zł – stanowiły opłaty za transfery zagraniczne. Największe przychody z tego tytułu wygenerowało KGHM Zagłębie Lubin (17,3 mln zł) i Cracovia (17,1 mln zł), która do włoskiej Genui sprzedała Krzysztofa Piątka.
W dalszym ciągu Legia Warszawa pozostaje klubem z najwyższymi przychodami w polskiej Ekstraklasie. W 2018 r. do kasy klubu ze stolicy wpłynęło 100,2 mln zł. Głównie za sprawą braku awansu do rozgrywek europejskich, było to o 27,5 proc. (38,1 mln zł) mniej niż w 2017 r.
Drugie miejsce pod względem przychodów zajął Lech Poznań, który zanotował 57,1 mln zł wpływów (spadek o 13 proc.). Na ten wynik wpływ miały zwłaszcza niższe o 5 mln zł przychody z tzw. dnia meczowego, głównie za sprawą słabszej gry i zamknięcia poznańskiego stadionu na początku rozgrywek. Trzecie miejsce z wynikiem 48,3 mln zł (wzrost o 21 proc.) zanotowała Lechia Gdańsk.
Wśród zespołów, które poprawiły swoje wyniki finansowe względem 2017 r. były także Górnik Zabrze (wzrost o 99 proc.) oraz beniaminkowie – Miedź Legnica (wzrost o 30 proc.) i Zagłębie Sosnowiec (wzrost o 179 proc.).
W ubiegłym sezonie Ekstraklasa wypłaciła 16 grającym w niej klubom 155 mln zł (wzrost o 3 proc.). W obecnym sezonie wpływy mają być o prawie połowę (70 mln zł) wyższe.
Wpływ na to będzie miała przede wszystkim nowa umowa dotycząca praw telewizyjnych. Jeszcze rok temu Ekstraklasa sprzedała prawo do pokazywania meczów telewizji Canal+ i TVP za rekordowe w swojej historii 0,5 mld zł. Pozwoliło to awansować Ekstraklasie z 18. Na 11. miejsce w rankingu wartości praw telewizyjnych pośród europejskich lig piłkarskich.
Pensje ponad stan
Najmniej racjonalną politykę wynagrodzeń w 2018 r. prowadziła Wisła Płock. Pensje piłkarzy stanowiły tam 129 proc. przychodów.
Powyżej optymalnego – oszacowanego na 60 proc. poziomu znalazła się także Miedź Legnica (96 proc.), Legia Warszawa (90 proc.), Korona Kielce (86 proc.), Zagłębie Sosnowiec (85 proc.), Pogoń Szczecin (80 proc.), Wisła Kraków (74 proc.), Śląsk Wrocław (73 proc.), KGHM Zagłębie Lubin (72 proc.), Piast Gliwice (71 proc.), Lechia Gdańsk (67 proc.) i Lech Poznań (64 proc.).
Mniej niż 60 proc. przychodów stanowiły wydatki na pensje w Górniku Zabrze (50 proc.), Arce Gdynia (56 proc.), Cracovii (57 proc.), Jagiellonii Białystok (58 proc.).
Ratunkiem pieniądze z Europy
W ubiegłym roku do budżetów klubów Ekstraklasy nie wpłynęły niemal żadne pieniądze za udział w europejskich pucharach. A bez tego, zdaniem analityków Deloitte, dalszy rozwój finansowy polskich klubów będzie niemożliwy.
A gra jest warta świeczki. Jedynie za awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów centrala UEFA wypłaca 15,25 mln euro (ok. 65,4 mln zł). Za zwycięstwo w pojedynczym meczu fazy grupowej klub może liczyć na 2,7 mln euro (ok. 11,6 mln zł), a za remis 0,9 mln euro (ok. 3,85 mln zł).
Każda z 16 drużyn, która awansuje do 1/8 finału, otrzyma 9,5 mln euro (ok. 40,75 mln zł). Za awans do ćwierćfinału przewidziano dodatkowe 10,5 mln euro (ok. 45 mln zł), do półfinału 12 mln euro (51,5 mln zł), a do finału 15 mln euro (ok. 64,35 mln zł). Zwycięstwo w rozgrywkach premiowane jest kwotą 4 mln euro (ok. 17,15 mln zł). Dodatkowe 3,5 mln euro (ok. 15 mln zł) trafia na konto zwycięzcy za rozegranie dodatkowego meczu o Superpuchar Europy. W sumie do zgarnięcia jest więc, bagatela, 69,75 mln euro (ok. 300 mln zł) – trzy razy więcej niż przychody najbogatszego polskiego klubu – Legii Warszawa w 2018 r.
|
Prawa telewizyjne do największych lig piłkarskich Europy i polskiej Ekstraklasy |
||||
|
Kraj |
Nazwa ligi |
Czas trwania umowy |
Wartość umowy [w mld zł] |
Wartość praw na sezon [w mld zł] |
|
Anglia |
Premier League |
2019 - 2022 |
43,15 |
14,38 |
|
Niemcy |
Bundesliga |
2017 - 2021 |
19,92 |
4,98 |
|
Francja |
Ligue 1 |
2020 – 2024 |
19,73 |
4,93* |
|
Hiszpania |
La Liga |
2019 - 2022 |
14,67 |
4,89 |
|
Włochy |
Serie A |
2018 - 2021 |
12,87 |
4,29 |
|
*obecny, kończący się w przyszłym roku kontrakt gwarantuje 3,25 mld zł za sezon |
||||
|
Opracowanie: Bankier.pl |
||||































































