Indeks PMI dla sektora wytwórczego strefy euro osiągnął najwyższą wartość od 73 miesięcy, sygnalizując przyspieszenie tempa wzrostu gospodarczego w eurolandzie. Motorem wzrostu były Niemcy, ale w ostatnich miesiącach nawet Francja zaczęła wykazywać oznaki ekonomicznego życia.


Według wstępnych danych firmy IHS Markit PMI dla przemysłu strefy euro wzrósł w maju do 58,4 punktów wobec 57,9 pkt. w kwietniu. To najwyższa wartość tego wskaźnika od kwietnia 2011 roku. Rosnące odczyty PMI powyżej 50 punktów sygnalizują przyspieszenie wzrostu w badanym sektorze.
Nieco słabiej niż przemysł zaprezentował się sektor usług. Wskaźnik „usługowego” PMI dla strefy euro wyniósł 56,2 pkt., czyli nieco mniej niż w kwietniu (56,4 pkt.). W rezultacie łączony PMI dla sektora wytwórczego i usługowego osiągnął wartość 56,8 pkt., pozostając na niezmienionym poziomie względem kwietnia, gdy odnotowano najwyższą wartość tego wskaźnika od 6 lat.
„Wskaźniki PMI sygnalizują, że wzrost w strefie euro w maju pozostał imponująco silny. Póki co w drugim kwartale aktywność gospodarcza rośnie w najszybszym tempie od sześciu lat, co odpowiada wzrostowi PKB o 0,6-0,7% kdk” – skomentował wyniki majowego badania Chris Williamson, główny ekonomista IHS Markit.
W pierwszym kwartale 2017 roku dynamika PKB strefy euro wyniosła 0,5% kdk i 1,7% rdr. Europejska gospodarka rośnie w podobnym tempie od początku 2015 roku, korzystając na względnie taniej ropie naftowej, słabym euro wspierającym eksport oraz ultraekspansywnej polityce pieniężnej EBC.

Ale teraz europejska gospodarka zdradza wręcz objawy „przegrzania” – nawet przy tak niskiej „prędkości”. „Moce wytwórcze są nadwyrężone przez siłę popytu, opóźnienia w produkcji osiągają jedne z najwyższych wzrostów w ciągu ostatnich 6 lat. Tempo kreacji miejsc pracy wystrzeliło do drugiego najwyższego poziomu od niemal dekady, ponieważ przedsiębiorstwa chcą zwiększyć moce produkcyjne, aby sprostać rosnącemu popytowi” – dodaje Williamson. Najwyższy od pięciu lat jest także optymizm ankietowanych menedżerów.
W normalnym cyklu ekonomicznym taka sytuacja skutkowałaby presją na Europejski Bank Centralny, aby ten podniósł stopy procentowe. Tymczasem EBC nie zamierza wycofywać się z polityki ujemnej stopy depozytowej i przynajmniej do końca roku zamierza skupować aktywa w tempie 60 mld euro miesięcznie, płacąc za nie nowo wykreowanymi pieniędzmi (QE).
Krzysztof Kolany




























































