PGE szacuje negatywny wpływ ewentualnego opóźnienia oddania bloku w Elektrowni Turów na blisko 40 mln zł, wliczając w to potencjalną karę za niezrealizowanie obowiązku mocowego - poinformował wiceprezes PGE Paweł Strączyński.


"Obowiązki mocowe zaczynamy realizować z początkiem 2021 r, więc rynek mocy to będzie czteromiesięczne opóźnienie. Jeśli nie będziemy w stanie tych obowiązków mocowych przesunąć, to mielibyśmy ok. 6 mln zł kary. Znaczącym czynnikiem będzie utrata marży, bo nowy blok w Turowie w naszych założeniach będzie generował znacząco wyższą marżę niż stare bloki" - powiedział wiceprezes na konferencji prasowej.
"Szacujemy efekt tego opóźnienia na niespełna 40 mln zł, wliczając w to już potencjalną karę za niezrealizowanie obowiązku mocowego" - dodał Strączyński.
Pod koniec lipca konsorcjum firm Mitsubishi Hitachi Power System, Tecnicas Reunidas oraz Budimex złożyło do PGE GiEK propozycję zmiany terminu zakończenia realizacji budowy nowego bloku energetycznego w Elektrowni Turów o mocy 490 MW.
Propozycja przewiduje przesunięcie terminu przekazania do eksploatacji bloku z 31 października 2020 r. na 30 kwietnia 2021 r. i jest przedmiotem analizy w PGE.

Po zakończeniu I półrocza 2020 roku ogólne zaawansowanie projektu wynosi 97 proc.
PGE podała w raporcie półrocznym, że na terenie budowy prowadzone są prace uruchomieniowe poszczególnych urządzeń nowego bloku. Podane zostało napięcie z linii elektroenergetycznej 400 kV. Dokonano chemicznego czyszczenia kotła oraz nastąpiło pierwsze rozpalenie kotła na oleju lekkim.
Budżet projektu wynosi 4,3 mld zł (netto, bez kosztów finansowania).(PAP Biznes)
pel/ gor/






























































