REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

PE poparł podniesienie celu redukcji emisji gazów na 2030 rok do 60 proc.

2020-10-08 09:19
publikacja
2020-10-08 09:19
Dodaj Bankier.pl w Google

Parlament Europejski poparł w głosowaniu podniesienie celu redukcji emisji gazów cieplarnianych na 2030 rok do 60 proc. w porównaniu do emisji z roku 1990. To więcej, niż proponuje Komisja Europejska, która wyznaczyła cel na poziomie 55 proc.

PE poparł podniesienie celu redukcji emisji gazów na 2030 rok do 60 proc.
PE poparł podniesienie celu redukcji emisji gazów na 2030 rok do 60 proc.
/ Parlament Europejski

Rezolucja, przyjęta 392 głosami za przy 161 przeciw i 142 wstrzymujących się, jest mandatem do negocjacji nad ostatecznym kształtem prawa klimatycznego z Radą, czyli państwami UE.

Europarlament chce również, aby wszystkie państwa członkowskie osiągnęły neutralność klimatyczną do 2050 roku. Domaga się, aby po przeprowadzeniu oceny skutków KE zaproponowała cel pośredni na 2040 rok, aby upewnić się, że UE jest na dobrej drodze do osiągnięcia celu na rok 2050.

PE chce również, żeby KE zaproponowała do 31 maja 2023 roku, w drodze zwykłej procedury decyzyjnej, trajektorię na szczeblu UE dotyczącą sposobu osiągnięcia neutralności węglowej do 2050 roku. Trajektoria ta miałaby podlegać regularnemu przeglądowi.

Europosłowie opowiedzieli się w rezolucji za powołaniem Rady ds. Zmian Klimatu (ECCC) jako niezależnego organu naukowego, który będzie oceniał spójność polityki i monitorował postępy.

PE jest też za tym, aby UE i państwa członkowskie wycofały wszystkie bezpośrednie i pośrednie dotacje do paliw kopalnych najpóźniej do 31 grudnia 2025 roku.

„Przyjęcie sprawozdania stanowi jasny sygnał dla Komisji i Rady w świetle nadchodzących negocjacji. Oczekujemy, że wszystkie państwa członkowskie osiągną neutralność klimatyczną najpóźniej do 2050 roku i potrzebujemy zdecydowanych celów pośrednich na lata 2030 i 2040" - powiedziała po ogłoszeniu wyników głosowań sprawozdawczyni projektu Jytte Guteland (Socjaliści).

Przedstawiona przez KE w połowie września poprawka do prawa klimatycznego zakłada podniesienie celu redukcji emisji na 2030 rok do 55 proc. w porównaniu do 1990 roku. Ustalony zaledwie sześć lat temu cel po burzliwych bojach na szczycie UE wynosił 40 proc.

Wyższe ambicje mają utorować drogę dojścia UE do neutralności klimatycznej w 2050 roku. Zmiany mają dotknąć m.in. unijny system handlu uprawnieniami do emisji, efektywność energetyczną budynków, OZE oraz normy CO2 dla samochodów. Ostatecznie o kształcie prawa zdecydują w negocjacjach państwa członkowskie i PE.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

luo/ ap/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
onurb
No super wyzwanie. Jestem za! Pytanie tylko jak do tego odnoszą się takie gospodarki jak: USA, Rosja, Chiny, Brazylia? Przecie tylko Chiny to powierzchnia mniej więcej taka sama jak cała Europa, a ludzi prawie dwa razy tyle co w Europie. Co dadzą te wszystkie europejskie plany? Zbudujemy nagle jakieś bariery nad Europą, żeby zanieczyszczone No super wyzwanie. Jestem za! Pytanie tylko jak do tego odnoszą się takie gospodarki jak: USA, Rosja, Chiny, Brazylia? Przecie tylko Chiny to powierzchnia mniej więcej taka sama jak cała Europa, a ludzi prawie dwa razy tyle co w Europie. Co dadzą te wszystkie europejskie plany? Zbudujemy nagle jakieś bariery nad Europą, żeby zanieczyszczone powietrze z Chin, czy USA tutaj nie napływało? Tak w gruncie rzeczy nie wiadomo o co chodzi, więc jak zwykle chodzi o kasę. Smutne to w jakich zakłamanych i fałszywych czasach żyjemy. Hipokryzja ludzi na świecie osiągnęła poziom absurdu, a Polska w tym przoduje.
andrew_
To się właśnie nazywa polityka pseudoekologiczna. Coraz to nowe obostrzenia UE powodują wzrost kosztów firm działających na jej obszarze. Efekt jest taki, że zamiast produkować np. stal w hucie spełniającej wysokie normy środowiskowe produkuje się ja w Rosji, gdzie takowych norm nie ma. Nie dość, że firmy UE nie są w stanie sprostać To się właśnie nazywa polityka pseudoekologiczna. Coraz to nowe obostrzenia UE powodują wzrost kosztów firm działających na jej obszarze. Efekt jest taki, że zamiast produkować np. stal w hucie spełniającej wysokie normy środowiskowe produkuje się ja w Rosji, gdzie takowych norm nie ma. Nie dość, że firmy UE nie są w stanie sprostać konkurencji i padają to jeszcze środowisko na tym cierpi. Jakby nawet gospodarka UE stała się zero emisyjna to i tak wpływ na światowy bilans jest znikomy. Za to można zarabiać na certyfikatach CO2 kosztem takich państw jak Polska. Kierunek transformacji jak najbardziej jest dobry ale sposób realizacji to jakaś farsa.

Powiązane: Ochrona klimatu

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki