Parlament Europejski zgodził się we wtorek na szybsze tempo prac nad przepisami, które zapewnią przemysłowi pulę darmowych uprawnień do emitowania CO2. Odpowiedzialny za ten projekt europoseł Adam Jarubas z PSL będzie zabiegać o zwiększenie tej puli o dodatkowe 4 mld euro.


Tryb pilny pozwoli na pominięcie wielomiesięcznych uzgodnień nad projektem. Izba ma głosować nad nim już na następnym posiedzeniu w październiku, po czym przejdzie do negocjacji z państwami członkowskimi w Radzie UE. W ocenie Jarubasa zmiany zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2027 r.
Na darmowe uprawnienia czekają państwa członkowskie, w tym Polska, która zabiegała o uregulowanie tych zmian w osobnym rozporządzeniu, poświęconym wyłącznie kwestii darmowych uprawnień, które będzie działać z mocą wsteczną. Darmowe uprawnienia trafią do przemysłów energochłonnych, np. hut i cementowni, co pozwoli im obniżyć koszty działalności.
Jarubas uważa, że do zapisanej w projekcie rozporządzenia puli 80 mln darmowych pozwoleń o zakładanej wartości 6 mld euro można dorzucić kolejne. - To jest propozycja rządu francuskiego w sprawie takich wolnych pozwoleń, które do tej pory były niewykorzystane. W sumie jest to ponad 30 mln uprawnień, co dałoby mniej więcej 10 mld euro dodatkowych środków, którymi firmy europejskie byłyby wsparte - podkreślił.
Zmiany dotyczą okresu od 2026 do 2030 r. Kwestia darmowych uprawnień w kolejnej dekadzie zostanie uregulowana w ramach tzw. dużej reformy ETS, która dotyczy także m.in. uprawnień sprzedawanych na aukcjach. W ocenie Jarubasa uzgodnienia w PE powinny zakończyć się na przełomie roku.

Państwa czekają na szybkie zakończenie prac nad darmowymi uprawnieniami, ponieważ w czerwcu przeprowadzona została niekorzystna dla przemysłu aktualizacja wskaźników, na podstawie których ustalana jest liczba darmowych uprawnień do emisji w systemie ETS. Zmiana ta musiała zostać przeprowadzona, bo bez niej w systemie ETS w ogóle zabrakłoby uprawnień. Teraz chodzi o to, by dodać do systemu dodatkowe uprawnienia.
Według szacunków KE w minionym okresie przemysł otrzymywał średnio około 85 proc. darmowych uprawnień na pokrycie swoich emisji. Jeśli nowe rozporządzenie zostanie przyjęte w kształcie zaproponowanym przez KE, to w perspektywie do 2030 r. darmowe pozwolenia będą pokrywały średnio 78 proc. emisji przemysłów objętych systemem ETS.
Obecnie 43 proc. wszystkich uprawnień do emisji CO2 w systemie ETS trafia do przemysłu za darmo, a 57 proc. jest sprzedawana na aukcjach.
We wtorek Parlament Europejski poparł także zawieszenie mechanizmu automatycznego unieważniania uprawnień do emisji CO2 znajdujących się w rezerwie stabilności rynkowej (MSR). Mechanizm ten został powołany, by zapobiegać drastycznym skokom cen za uprawnienia do emisji CO2.
Procedowana zmiana ma uniemożliwić niszczenie uprawnień po przekroczeniu progu, co ma zapobiec spekulacjom i szokom cenowym w systemie ETS. W pierwotnej propozycji Komisji Europejskiej znalazł się próg 400 mln uprawnień, PE we wtorek zaproponował podniesienie go do 650 mln. Ostateczna wartość zostanie ustalona w negocjacjach z państwami członkowskimi.
Izba przyjęła także zmiany dotyczące tzw. podatku węglowego, a więc unijnego mechanizmu dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2 (CBAM). Mechanizm ten wyrównuje opłaty za emisję gazów cieplarnianych, jakie ponoszą unijne produkty w ramach systemu ETS, z opłatami dotyczącymi towarów importowanych, co ma zapobiec odpływaniu firm poza granice UE. Celem zmian jest rozszerzenie mechanizmu o gotowe wyroby zawierające stal i aluminium takie jak elementy złączne, druty, sprężyny czy artykuły gospodarstwa domowego. (PAP)
mce/ kj/






























































