Mimo presji rynku Rezerwa Federalna nie zamierza dodrukować dolarów. W zamian amerykański bank centralny zaoferował operację Twist. Jej celem jest obniżenie długoterminowych stóp procentowych poprzez zamianę obligacji krótkoterminowych posiadanych przez Fed na obligację długoterminowe. Wartość operacji wyniesie 400 mld dolarów. Ponadto Fed podtrzymał obietnicę utrzymania stóp procentowych na niemal zerowym poziomie do połowy 2013 roku.
Chociaż posunięcie Fed było oczekiwane przez rynek, to zostało przyjęte bardzo nieprzychylnie. Wszyscy dobrze pamiętają zeszłoroczną hossę na giełdach akcji i surowców, która była napędzana przez skup obligacji przez Fed. Dlatego rozwianie marzeń o kolejnym poluzowaniu polityki pieniężnej wywołało tak nerwową reakcję. Na nowojorskiej giełdzie Standard & Poor's 500 stracił wczoraj blisko 3 proc.
Rezerwa Federalna przedstawiła ponadto ponury obraz amerykańskiej gospodarki. Bank centralny naświetlił spowolnienie wzrostu produktu krajowego brutto oraz słabość rynku pracy. To nie były jednak jedyne dane pokazujące wyhamowanie wzrostu gospodarczego. W Chinach indeks dla sektora przemysłowego znajduje się od trzech miesięcy poniżej 50 p., co jest poziomem charakterystycznym dla okresów spowolnienia. Pogorszenie perspektyw branży wytwórczej jest konsekwencją zacieśniania polityki pieniężnej przez Ludowy Bank Chin. Jednak mimo sygnałów spowolnienia Pekin konsekwentnie walczy z inflacją.
Coraz ciemniejsze chmury zbierają się nad strefą euro. Obok problemów krajów zagrożonych kryzysem finansów publicznych i niewypłacalnością, dochodzi zagrożenie ostrym wyhamowaniem wzrostu. Indeksy koniunktury dla sektora przemysłowego w Niemczech i Francji znalazły się na najniższym poziomie od dwóch lat. Równie kiepsko wypadł szeroki wskaźnik dla krajów strefy euro.
Uniesienie ciężaru dofinansowania Grecji oraz pozostałych państw borykających się z kłopotami finansowymi będzie olbrzymim wyzwaniem dla Unii Europejskiej, jeżeli ożywienie zacznie szybko gasnąć. Tymczasem w wielu krajach rośnie sprzeciw wobec przeznaczania dodatkowych kwot na pomoc. Świadczą o tym porażki kolejne partii Angeli Merkel w wyborach lokalnych oraz upadek rządu w Słowenii, co stawia pod znakiem zapytania przyszłość Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej.
Przed 13.30 europejskie giełdy były zdominowane przez czerwony kolor. Niemiecki DAX tracił 4,6 proc. a francuski CAC 40 niemal 5,2 proc. Brytyjski FTSE 100 tracił 4,7 proc. a włoski FTSE MIB blisko 4,9 proc. Na tym tle nie wyróżniała się warszawska giełda, gdzie WIG 20 tracił ponad 4,5 proc.
Dotychczas liczono, że wrześniowe posiedzenie Komitetu Otwartego Rynku przyniesie odwrócenie niepomyślnych tendencji na rynkach finansowych. Jednak Rezerwa Federalna nie wywiązała się z roli ostatniej deski ratunku. Obecnie trudno powiedzieć, co może przynieść uspokojenie atmosfery. Tym bardziej że Unie Europejska nieskutecznie walczy z kryzysem od blisko dwóch lat, a na horyzoncie widać ochłodzenie koniunktury.
Piotr Lonczak
Analityk Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl
Zobacz też:
» Złoty będzie coraz słabszy
» 5 najczęstszych kłamstw o kryzysie
» Fundusze inwestycyjne - umorzeniowy kataklizm
» Złoty będzie coraz słabszy
» 5 najczęstszych kłamstw o kryzysie
» Fundusze inwestycyjne - umorzeniowy kataklizm































































