REKLAMA

Złoty będzie coraz słabszy

Piotr Lonczak2011-09-20 11:00
publikacja
2011-09-20 11:00
Ostatnie tygodnie przyniosły dotkliwe osłabienie złotego w relacji do najważniejszych walut. Szczególnie duże emocje budziły kolejne rekordy franka szwajcarskiego, jednak polska waluta taniała także wobec dolara oraz euro. Skąd bierze się słabość złotego, skoro wzrost gospodarczy powinien przemawiać za umocnieniem polskiego pieniądza?

Złoty jest wrażliwy na rynkowe nastroje. Polska waluta tanieje, kiedy atmosfera jest nerwowa. Natomiast zyskuje na wartości, gdy na rynkach dominują optymiści. Przez ostatnie miesiące nie brakowało powodów do osłabienia złotego. Najpierw ponury obraz rynku malował spór wokół limitu zadłużenia amerykańskiego rządu, a następnie dotkliwym ciosem dla rynków była redukcja ratingu Stanów Zjednoczonych przez agencję Standard & Poor's.


Kliknij, aby powiększyć

Kiedy wydawało się, że pożar na został ugaszony, na pierwszy plan wysunęły się problemy krajów europejskich. Inwestorów niepokoiła perspektywa kryzysu finansowego we Włoszech i Hiszpanii. Ponadto nierozwiązanym problemem pozostaje Grecja, która nie podjęła zdecydowanych działań w kierunku naprawy finansów publicznych i ponownie wymaga wsparcia od europejskich partnerów. Tłem dla tych czynników jest coraz mocniejsze wyhamowanie wzrostu światowej gospodarki.

Opieszałość Rady Polityki Pieniężnej


Tymczasem w Polsce palącym problemem jest inflacja. Proste rachunki pokazują, że wzrost cen bliski 4 proc. rocznie skutkuje podwojeniem cen w niespełna dwie dekady. Jest to poważne obciążenie dla kraju z kilku powodów. Po pierwsze, inflacja szkodzi wzrostowi gospodarczemu, gdyż wpływa negatywnie na rzeczywiste zyski przedsiębiorstw. Po drugie, inflacja niszczy zgromadzone oszczędności i zniechęca do oszczędzania w przyszłości. Ponadto jest dodatkowym obciążeniem dla systemu emerytalnego, gdyż zmusza rząd do waloryzacji świadczeń oraz niweczy wysiłek ludzi, którzy decydują się na dodatkowe wyrzeczenia.

Rada Polityki Pieniężnej zdążyła ogłosić sukces w walce ze wzrostem cen po przejściowym spadku inflacji w okresie letnim. Jednak już sierpniowe dane pokazały, że optymizm był przedwczesny. Inflacja ponownie przyśpieszyła i można oczekiwać utrzymania wzrostowej tendencji w najbliższym czasie. Mimo to władze monetarne sceptycznie podchodzą do pomysłu kolejnych podwyżek stóp procentowych. Działania zostaną nasilone dopiero wtedy, kiedy stopa inflacji zbliży się do 5 proc. Jednak podwyżka stóp procentowych połączona z wysoką inflacją jedynie pogłębi problemy polskich przedsiębiorstw.

Politycy bez pomysłu na reformy


Sentyment wobec złotego pogarszają nadchodzące wybory. Trudno oczekiwać diametralnych przetasowań na scenie politycznej, które mogłyby przynieść zmianę obecnego kursu polityki gospodarczej. Jednocześnie nie istnieją alternatywy wobec propozycji obecnego rządu, gdyż poszczególne partie na płaszczyźnie gospodarczej są nieodróżnialne. Dlatego nawet zmiana rządu nie pozwala liczyć na gruntowne reformy polskiej gospodarki.


Kliknij, aby powiększyć

Rząd Platformy Obywatelskiej zdecydował się na populistyczne posunięcie polegające na podniesieniu płacy minimalnej. Poprawa losu najgorzej zarabiających pracowników jest szlachetnym celem. Jednak powinna zostać osiągnięta przez redukcję klina podatkowego, czyli różnicy pomiędzy wynagrodzeniem netto a kosztem zatrudnienia pracownika, jaki ponosi pracodawca. Jak uczy doświadczenie Hiszpanii, wysoka pensja minimalna oznacza wzrost bezrobocia wśród pracowników niewykwalifikowanych oraz dopiero wchodzących na rynek pracy. Gospodarka zapłaci bardzo wysoką cenę w zamian za kilka tysięcy dodatkowych głosów dla partii rządzącej.

Naiwne prognozy wzrostu


Utrzymanie czteroprocentowego tempa wzrostu produktu krajowego brutto przez Polskę można włożyć między bajki. Ożywienie powoli gaśnie we wszystkich regionach świata. Stany Zjednoczone wciąż zmagają się ze skutkami kryzysu sprzed trzech lat. Unia Europejska nie potrafi rozwiązać problemu załamania finansów publicznych. Jednocześnie Chiny doświadczają wysokiej inflacji, a pekiński rząd powtarza, że ustabilizowanie cen jest ważniejsze od wzrostu.


Kliknij, aby powiększyć
Prognozy dla polskiej gospodarki obniżył amerykański banki inwestycyjny Goldman Sachs, który oczekuje 4,1 proc. wzrostu w tym roku oraz 3,8 proc. w przyszłym. Jednak Ministerstwo Finansów mimo pogorszenia perspektyw światowej gospodarki kurczowo trzyma się dotychczasowych założeń. Resort Jacka Rostowskiego przewiduje tempo wzrostu na poziomie 4 proc. w tym roku oraz w 2012 roku. Wydaje się, że polskie władze nie dostrzegają tego, że nawet najważniejszy partner handlowy naszego kraju, czyli Niemcy, spodziewa się wyhamowania wzrostu w nadchodzących kwartałach.

Pogorszenie perspektyw szkodzi złotemu


Przyszłość polskiej gospodarki nie wygląda obiecująco. Właśnie dobiegają końca najważniejsze inwestycje przygotowywane na turniej Euro 2012. Zakończenie projektów oznacza brak zleceń dla branży budowlanej oraz wzrost bezrobocia. W dodatku wysoka inflacja przyniesie kolejne podwyżki stóp procentowych, co zmniejszy popyt na nieruchomości i spotęguje problemy branży budowlanej. Ponadto trudności rynku pracy spotęguje całkowicie nietrafiony pomysł dotyczący podniesienia pensji minimalnej.

Co się dzieje
ze strefą euro?
Oczekiwane pogorszenie sytuacji polskiej gospodarki oraz napięta atmosfera na rynkach finansowych skutkują osłabieniem złotego. Kurs euro przekracza 4,30 złotego, a ostatnim razem był równie wysoki w połowie lipca 2009 roku. Za dolara należy płacić niemal 3,20 złotego, co jest najwyższym poziomem od ponad roku. Ponadto złoty pozostaje niemal rekordowo słaby wobec franka szwajcarskiego. Mimo że Szwajcarski Bank Narodowy usztywnił kurs franka wobec euro, to polska waluta nie wykorzystała szansy na odrobienie dotkliwych strat poniesionych w ostatnich miesiącach. Obecnie za franka należy zapłacić ponad 3,60 złotego.

Perspektywy złotego nie wyglądają najlepiej. Wzrost gospodarczy w Polsce w nadchodzących latach będzie słabnąć. Trudno też oczekiwać, że Unia Europejska zdoła rozwiązać kryzys finansów publicznych, a Stany Zjednoczone osiągną zadowalający wzrost gospodarczy. Połączenie słabej gospodarki i niepewności na rynkach finansowych przyniesie pogłębienie przeceny polskiej waluty.

Piotr Lonczak
Analityk Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl



Źródło:
Tematy
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (24)

dodaj komentarz
~Simon
Przymierzam się do kredytu hipotecznego: EURO czy PLN?
Proszę o pomoc w wyborze
~j23
stary/a zaufaj furerowi von tuskowi, bronkowi al komorowskiemu i PO-rnolowi i zaśpiewaj hymn bojówek PO:,, jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie'' - bierz kredyt i nie martw się! .... jakoś będzie.....
~bywalec
z przykrością stwierdzam , że wypowiadający się poniżej to młodzież, która niewiele w życiu widziała. W roku 1983 czarnorynkowy kurs dolara wynosił 600 zł. Wiem dokładnie bo kupowałem wtedy mieszkanie. w roku 1989 dolar był po 13900 zł. reforma balcerowicza dokonana przy pomocy amerykańskich i japońskich pieniędzy zakotwiczyła dolara z przykrością stwierdzam , że wypowiadający się poniżej to młodzież, która niewiele w życiu widziała. W roku 1983 czarnorynkowy kurs dolara wynosił 600 zł. Wiem dokładnie bo kupowałem wtedy mieszkanie. w roku 1989 dolar był po 13900 zł. reforma balcerowicza dokonana przy pomocy amerykańskich i japońskich pieniędzy zakotwiczyła dolara na poziomie 10500 zł. Aby tego dokonać wystarczył 1 mld usd, tzw. funduszu stabilizującego, tak płytki mieliśmy rynek. Potem pani Walc skreśliła 4 zera i dolar był po 1 zł !! nie na długo zresztą, powoli drożał, w momencie kulminacji tzw. dziury bauca był po 4zł 80 gr i był to jego absolutny rekord na naszym rynku walutowym.Potem nastąpił decline dolara, przed upadkiem Lehman Brothers był po 1zł 80 gr, w kantorze na lotnisku na okęciu, pamiętam dokładnie bo akurat przyleciałem po pół roku nieobecności w polsce. Okazuje się, że taka aprecjacja złotówki dokonała się głównie dzięki kapitałowi spekulacyjnemu szukającemu łatwego zarobku na polskim rynku. Jednym ze spekulujących był właśnie Lehman Brothers. taki kurs, niczym nieuzasadniony, zakończył się wraz z upadkiem Lehman Brothers, złotówka, w szybkim tempie sięgnęła znowu 3 zł 97 gr. Inwestorzy giełdowi i posiadacze polskich obligacji panicznie je wyprzedawali. potem powiało optymizmem, inwestrorzy powrócili, złotówka zaczęLa zyskiwać, teraz ta epoka kończy się. Waluta oparta na humorach zagranicznych spekulantów jest tylko zwitkiem śmieci !! Inwestorzy zagraniczni, np. norwegowie, gdzie pracowałem, na wieść że 1 $=2 zł pytali: ile zer skreśliliście?? Inwestorzy pamiętają takie rzeczy. RESUME: odradzam inwestowanie w polską złotówkę !!
~ED1965
Po wyborach - po wyborach dopiero dowiemy się jak jest naprawdę i ile musimy dopłacić
do Angola Rostowskiego i jego beznadziejnej polityki.
Po wyborach słony rachunek zapłacą jak zwykle słabsi - bo uprzywilejowane polskie święte krowy na pewno nie będą tknięte przez obecne partie -....chyba że będzie miał coś do powiedzenia
Po wyborach - po wyborach dopiero dowiemy się jak jest naprawdę i ile musimy dopłacić
do Angola Rostowskiego i jego beznadziejnej polityki.
Po wyborach słony rachunek zapłacą jak zwykle słabsi - bo uprzywilejowane polskie święte krowy na pewno nie będą tknięte przez obecne partie -....chyba że będzie miał coś do powiedzenia Palikot - to jedyna szansa na strzyżenie uprzywilejowanych choćby przebogatego kościoła katolickiego!!!!!
~gsee
podpis pod tymi wypocinami powinien brzmiec - Piotr Lonczak Pisowiec
~Gość
Widzę, że ludzie chca się "doktoryzować" w temacie spadków wartości złotego.
Zwyczajnie na rynku walut toczy sie gra, kilka lat temu "inwestorzy" upatrzyli sobie złotówkę i wtedy PLN bił rekordy w stosunku do innych walut, teraz wskoczyli na franka, jak usztywniono CHF->EUR to wskoczyli na EUR, a tydzień
Widzę, że ludzie chca się "doktoryzować" w temacie spadków wartości złotego.
Zwyczajnie na rynku walut toczy sie gra, kilka lat temu "inwestorzy" upatrzyli sobie złotówkę i wtedy PLN bił rekordy w stosunku do innych walut, teraz wskoczyli na franka, jak usztywniono CHF->EUR to wskoczyli na EUR, a tydzień temu bodajże pojawiły się głosy że nastepna ofiarą może być korona norweska albo funt brytyjski.

NBP i RPP może sie na krótko w tą gre włączyć ale ogrom kapitału jaki wpływa i wypływa z rynku sprawia, że działania tych pierwszych mają mizerne skutki :)

~marcin
Odpowiedzialność za wartość Złotego ponosi wyłącznie RPP. To jej nieudolna działalność powoduje osłabianie się naszej waluty. Stopy procentowe powinny być dużo wyższe niż są. Kiedy prezesem NBP i szefem RPP był Leszek Balcerowicz inflacja była pod pełną kontrolą. Stopy procentowe były wysokie. Tylko stopy proc. są jedynym narzędziem Odpowiedzialność za wartość Złotego ponosi wyłącznie RPP. To jej nieudolna działalność powoduje osłabianie się naszej waluty. Stopy procentowe powinny być dużo wyższe niż są. Kiedy prezesem NBP i szefem RPP był Leszek Balcerowicz inflacja była pod pełną kontrolą. Stopy procentowe były wysokie. Tylko stopy proc. są jedynym narzędziem regulacji -i słusznie- wartości krajowej waluty. Pisanie, że Rząd nic nie robi to nieporozumienie. Rząd powinien właśnie nic nie robić w sprawie złotówki ! Od tego jest RPP i NBP i tak stanowi Konstytucja. Tylko właściwa postawa tych dwóch instytucji może kontrolować inflację i ceny w Polsce.
~Benek
Przecież EURO 2012 się zbliża więc trzeba jakoś kibiców przyciągnąć do kraju.
~Leszek
polityczna, czyli miernoty partyjne od lewa do prawa i od prawa do lewa.
Ugrzęznęlismy w całkowcie niewydolnym systemie emerytalnym i to nas kładzie.
Skoro rząd Tuska nie zrobił nic przez 4 lata w tym temacie to nie zrobi tego w następnej kadencji / na PiS czy SLD w tym temacie nie ma co nawet liczyć /.
Złotówka bedzie
polityczna, czyli miernoty partyjne od lewa do prawa i od prawa do lewa.
Ugrzęznęlismy w całkowcie niewydolnym systemie emerytalnym i to nas kładzie.
Skoro rząd Tuska nie zrobił nic przez 4 lata w tym temacie to nie zrobi tego w następnej kadencji / na PiS czy SLD w tym temacie nie ma co nawet liczyć /.
Złotówka bedzie się staczać w dół z każdym miesiącem i każdym rokiem.
~Ja
Przestanie się staczać gdy już wszyscy będą wieszczyli EURO po 12zł

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki