REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Fundusze inwestycyjne - umorzeniowy kataklizm

2011-09-21 06:00
publikacja
2011-09-21 06:00
Sierpień okazał się bezlitosnym miesiącem dla wszystkich, którzy w swoim portfelu posiadali jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych. Tracili także ci, którzy liczyli na odbicie na rynku akcji. Zwycięskim instrumentem okazało się złoto, które drożeje już 11 lat z rzędu.

Sierpniowy bilans sprzedaży i umorzeń w funduszach inwestycyjnych okazał się druzgocący. Przewaga umorzeń nad sprzedażą nie była tak duża od niemal 3 lat. W ubiegłym miesiącu bilans wyniósł -2,35 mld złotych. Podobną wartość osiągnięto we wrześniu 2008 roku, jednak miesiąc później okazało się, że relatywnie nie było to dużo. W październiku 2008 przewaga umorzeń urosła do 6,37 mld złotych. Czy i teraz rynek doświadczy drugiej fali ucieczki od funduszy inwestycyjnych? Raczej wątpliwe.

Przed wybuchem kryzysu finansowego w 2008 roku popularność inwestowania w fundusze inwestycyjne rosła z miesiąca na miesiąc. W czerwcu lub w lipcu 2007 roku przewaga zakupów nad umorzeniami mocno przekraczała 5 mld złotych. Ludzie kupowali wszystko, zwłaszcza jesli miało w nazwie "fundusz nieruchomości".

Sierpniowa okazja inwestycyjna?


Duża cześć inwestorów dotkliwie zapamiętała tą bolesną lekcję i zapewne zbyt szybko nie powróci na rynki finansowe. Świadczy o tym wielkość nadwyżek sprzedaży nad umorzeniami w okresie 27 miesięcy pokryzysowej hossy (luty 2009-kwiecień 2011). Tylko kilka razy nadwyżka przekroczyła 1 mld złotych.
Źródło: Opracowanie własne na podstawie IZFiA. Kliknij aby powiększyć

Choć z rynku finansowego odpłynęło 2,35 mld złotych to nie brakowało również chętnych na kupno funduszy inwestycyjnych. Inwestorzy na zakup jednostek uczestnictwa wydali 9,15 mld złotych. Oznacza to, że chętnych, którzy uznali sierpień za okazję inwestycyjną, było najwięcej od grudnia 2010 roku.

Od czego uciekano najbardziej?


Panika na rynkach powoduje, że niektóre rodzaje funduszy inwestycyjnych stają się z o wiele bardziej ryzykowne. Z tego powodu największy odpływ kapitału wystąpił w przypadku funduszy akcyjnych. Ucieczka od funduszy inwestujących w akcje stanowiła ponad połowę różnicy między sprzedażą, a umorzeniami jednostek i wynosiła -1,35 mld złotych.

Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych (TFI) sprzedały najwięcej funduszy, których polityka inwestycyjna opiera się na instrumentach rynku pieniężnego. Sprzedano jednostki o łącznej wartości 3,3 mld złotych i w tym przypadku wystąpiła nadwyżka między sprzedażą, a umorzeniami w wysokości 713 milionów złotych.


Źródło:
Opracowanie własne na podstawie IZFiA. Kliknij aby powiększyć

Reakcja inwestorów była racjonalna. W okresie silnej paniki na rynkach i gwałtownych zawirowań w największych gospodarkach na świecie należy zmniejszać ekspozycję na ryzykowne instrumenty finansowe i kierować kapitał w stronę "bezpiecznych przystani".

Niestety bardzo często, reakcja inwestorów na negatywne wydarzenia okazuje się opóźniona. Sierpniowy odpływ kapitału powinien nastąpić choć miesiąc wcześniej. Umorzenie jednostek funduszy inwestycyjnych w lipcu - zwłaszcza akcyjnych - pozwoliłoby uchronić skromne portfele statystycznego Kowalskiego od silnego skurczenia.

Bezpieczne przystanie


Nie ulega wątpliwości, że kapitał, który opuścił fundusze inwestycyjne, musiał dla siebie odnaleźć nowe miejsce. W dużej mierze, wielu inwestorów zaczęło preferować gotówkę, a także lokaty bankowe. Z drugiej strony wystarczy spojrzeć na sierpniowe notowania złota, aby uzyskać odpowiedź na pytanie - gdzie inwestorzy lokowali kapitał w sierpniu.

Bohaterem sierpniowego kataklizmu został także frank szwajcarski. Jednak jego kariera trwała znacznie krócej od złota, a praktycznie skończyła się z chwilą przywiązania kursu franka do euro. Dlatego na arenie bezpiecznych przystani w dalszym ciągu pozostaje tylko złoto, które bez większych problemów może pokonać kolejne rekordy.

Krzysztof Gołdy
Bankier.pl
k.goldy@bankier.pl
 
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~sceptyk
Jak okazało się, że strat w funduszach nie można podatkowo odliczać jak w akcjach, dałem sobie z nimi całkowity spokój. Jak na akcjach stracę, to odzyskam w przyszłości w podatkach. Fundusze tracą bezpowrotnie.
~aaqq
a w PKO BP pan Jagiełło wypierdolony z PEKAO SA każe dywanikiem , szczególnie na Mazowszu zwolnieniem, że nie ma klientów, którzy chcą stracić w PJKO TFI najgorzej zarządzane. Wzywa się pracowników i dyrków na dywanik i daje 2 tygodnie
~Sławek
pracuje w oddziale Citibanku i tyle umorzeń to ja w życiu nie widziałem!

panika na maxa! klientów nie obchodzi, że to może dobry moment na zakupy! wycofują nie patrząc na stratę bo boją się, że za tydzień będą mieli jeszcze mniej!

kierownicto juz nie patrzy na to czy się plany sprzedażowe w tym miesiącu robi czy nie
pracuje w oddziale Citibanku i tyle umorzeń to ja w życiu nie widziałem!

panika na maxa! klientów nie obchodzi, że to może dobry moment na zakupy! wycofują nie patrząc na stratę bo boją się, że za tydzień będą mieli jeszcze mniej!

kierownicto juz nie patrzy na to czy się plany sprzedażowe w tym miesiącu robi czy nie tylko mamy ratowac co się da i zatrzymywać tych ludzi za wszelką cenę!

do tego jeszcze ogromny odpływ kasy z lokat do konkurencji i dziennie w dużym oddziale gold wycieka kilka dobrych milionów!

a niestety obawiam się, że to dopiero początek paniki!

jak tak dalej pójdzie to z mojego portfela klientów zostana strzepy i trzeba będzie szukać innej pracy bo citi bardzo nie lubi porażek swoich doradców i bardzo szybko kończy z nami współprace pod byle powodem! :(
~pastor Money
to jest pierwsza fala w ramach nawrotu bessy. po takim zjeździe jak w sierpniu wszystko jest jasne. każde dźwiganie powinno być wykorzystane do sprzedaży z mniejszą stratą. poźną jesienią albo z początkiem 2012 przyjdzie jeszcze jedna taka fala i wig20 przywita 1800-1900 a i to nie będzie wcale koniec bessy. uświadomcie sobie ludzie,to jest pierwsza fala w ramach nawrotu bessy. po takim zjeździe jak w sierpniu wszystko jest jasne. każde dźwiganie powinno być wykorzystane do sprzedaży z mniejszą stratą. poźną jesienią albo z początkiem 2012 przyjdzie jeszcze jedna taka fala i wig20 przywita 1800-1900 a i to nie będzie wcale koniec bessy. uświadomcie sobie ludzie, że balon jaki pękł w 2007 zdarza się raz na dekadę albo i na całe pokolenie. tamte ceny nie wrócą w tej dekadzie. za to może być dużo taniej. w przyszłym roku można rozpocząć nieśmiałe polowania ale dopiero gdy giełda sie uwali jeszcze o przynajmniej 20% licząc od dzisiejszych cen. amen.
~kaz
Dlaczego teraz nikt nie namawia na fundusze jak akcje są tanie?
~lukee
Bo tacy anale sugeruja teraz sprzedac tanie akcje i wejśc w bańke na złocie a pozniej napisze racjonalnie ze zloto sprzedaja tylko powinni sprzedac miesiac wcześniej. Ehh anale . a fudnuszy sie dlatego nie kupuje bo 4% za prowadzenie, wyniki gorsze od rynku, a sprzedaz po 3 dniach, czyli nawet jak zareagowalismy w pore i sprzedalismy Bo tacy anale sugeruja teraz sprzedac tanie akcje i wejśc w bańke na złocie a pozniej napisze racjonalnie ze zloto sprzedaja tylko powinni sprzedac miesiac wcześniej. Ehh anale . a fudnuszy sie dlatego nie kupuje bo 4% za prowadzenie, wyniki gorsze od rynku, a sprzedaz po 3 dniach, czyli nawet jak zareagowalismy w pore i sprzedalismy pierwszego dnia przebicia wsparcia to sprzedało nam 3 dnia pańki czyli właściwie bliżej dna.
Ja na akcjach moglem spokojnie pierwszego dnia sprzedać połowe akcji zanim jeszcze indeksy zaczeły mocno spadac tj. gdzieś na poziomie 2650, kto złożył tego dnia realizacje sprzedazy to sprzedał 2370 a kto 2 dni się upewniał czy nie odbje to sprzedał na samym dnie. w okolicach 2200.
Czemu nikt nie ostrzega, że złoto jest niebezpieczne po 11 latach hossy, podczas ktorej wzrosło z 250 na 1900, po co komu zwrocenie uwagi na złoto, tylko ulica pomysli ze moze odrobic straty z gieldy na zlocie i wpakowac sie na banke nastepna.
Już sa następni anale co twierdza ze złoto i po 4 tys bedzie tanie, ropa też miała kosztowac 300 dolarow w 2007 roku a kosztowała 30.
Rola anala powinno byc zwracanie uwagi, ze akcje spadly ale wyceny sa tanie, choc istnieje zagrożenie że akcje beda jeszcze tańsze natomiast na złocie 11 lat wzrostow powoduje, że istnieje duże ryzyko na tym surowcu. Chocby nauczka na hossie z 2007 roku jak anale pisali jest bardzo drogo ale cena jest uzasadniona powinno dać do myślenia analitykom. Przeciez oni maja sie tym interesować a ludzie powinni moc sie na nich opierac. Jest zupełnie inaczej.
~miki odpowiada ~lukee
lukee ...............pajacu na zlocie nie ma banki i dlugo jescze nie bedzie ,a o bance juz slyszalem przy 400 .500 ,700 900 1000 1200 1400 1700 itd ,jak nie masz pojecia o temacie to nie rozpisuj sie bo robisz sie smieszny a ze jestes sfustrowany stratami na papierach to nikogo wina tylko twoich zlych przemyslen i inwestycji ,sila lukee ...............pajacu na zlocie nie ma banki i dlugo jescze nie bedzie ,a o bance juz slyszalem przy 400 .500 ,700 900 1000 1200 1400 1700 itd ,jak nie masz pojecia o temacie to nie rozpisuj sie bo robisz sie smieszny a ze jestes sfustrowany stratami na papierach to nikogo wina tylko twoich zlych przemyslen i inwestycji ,sila zlota nie lezy po jego strnie a po slabosci walut w ktorych jest wyrazany .
~vtt odpowiada ~lukee
lukkee ,widac chlopie ze ty pojecia o temacie nie masz ,spojrz na wykresy 20 lat bylo bessy na zlocie ,hossa ksiazkowo jest zawsze dluzsza ,lub w najgorszym wypadku taka sama czasowo ,jak sam widzisz au rosnie 11 rok wiec pare lat jeszcze mamy/trzeba to teraz wykorzystac a nie narzekac jak wiekszosc nieudacznikow/ do tego mega cyklu lukkee ,widac chlopie ze ty pojecia o temacie nie masz ,spojrz na wykresy 20 lat bylo bessy na zlocie ,hossa ksiazkowo jest zawsze dluzsza ,lub w najgorszym wypadku taka sama czasowo ,jak sam widzisz au rosnie 11 rok wiec pare lat jeszcze mamy/trzeba to teraz wykorzystac a nie narzekac jak wiekszosc nieudacznikow/ do tego mega cyklu byka dochodza jeszcze mega turbulencje na swiecie wszystko to razem pcha au na pln ,nie wyobrazasz sobie chyba ze w najblizszym czasie inwest sprzedadza au zaswiezo drukowane dolary lub euro / ,popatrz na najwieksze rynki indyjski czy chinski ,moze cos zrozumiesz chociaz po twoich wypocinach podejrzewam ze u ciebie z mysleniem nie jest najlepiej
~Andy odpowiada ~lukee
Lukee , zgadzam sie w 100 % z Twoja ocena . Ale stado baranow zawsze trzeba na czyms golic , a to na drogich surowcach , szczegolnie na zlocie , a to na opcjach , a to na kredytach we frankach etc. Niech tylko zobacz ,ze stado baranow zaufalo nowej mamonie finasowej , maszynce do robienia pieniedzy , to nagle , jak za dotknieciem Lukee , zgadzam sie w 100 % z Twoja ocena . Ale stado baranow zawsze trzeba na czyms golic , a to na drogich surowcach , szczegolnie na zlocie , a to na opcjach , a to na kredytach we frankach etc. Niech tylko zobacz ,ze stado baranow zaufalo nowej mamonie finasowej , maszynce do robienia pieniedzy , to nagle , jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki , nagle wszystko wali sie na leb , na szyje caly wyagitowany nowy zloty interes rozsypuje sie w pizdu ???

Powiązane: Złoto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki