Wczoraj prezes Rezerwy Federalnej powiedział, że spodziewa się dalszego pogorszenia się sytuacji w budownictwie mieszkaniowym oraz nie wyklucza bankructw niektórych mniejszych amerykańskich banków, które za bardzo zaangażowały się na rynku nieruchomości mieszkaniowych. Jednakże dla pary dolar-jen najważniejsze stwierdzenie dotyczyło zagranicznej wymiany handlowej. Ben Bernanke przyznał, że deprecjacja dolara pomaga zmniejszyć amerykański deficyt handlowy, co „jest pozytywne” dla gospodarki USA.
Handlujący walutami uznali te słowa za sygnał, że Fed w swoich decyzjach dotyczących polityki monetarnej nie będzie się przejmował kursem dolara względem innych walut. W rezultacie wzrosły oczekiwania na cięcia stóp procentowych - inwestorzy z rynku terminowego liczą na obniżkę rzędu 50-75 pkt. proc już na marcowym posiedzeniu FOMC.
Według analityków obojętność Fed-u na zachowania rynku walutowego spowodowały, że ruch na parze dolar-jen stał się praktycznie „jednokierunkowy”. Popyt na jena rósł także dzięki spadkom na giełdach, co zmniejszyło apetyt na ryzyko i wywołało falę zamykania transakcji carry trade.
W rezultacie w piątek o godzinie 14:50 dolara kwotowano na poziomie 104,22 jenów, czyli o ponad 1% niżej niż wczoraj. Euro potaniało o 1,1%, notując kurs 158,19 jenów. Funt szterling stracił na wartości 1,3% i był wyceniany na 206,71 jenów.
K.K.































































