Średnio 111 684 zł kosztowały w 2019 r. nowe samochody oferowane w Polsce – wynika z raportu Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar. Nowe auto było więc średnio o ponad 3 tys. zł droższe niż w 2018 r.
Samochody w ciągu roku podrożały więc średnio o 3,03 proc., bez uwzględniania promocji, rabatów i kosztów dodatkowego wyposażenia. Jak wynika z analizy, taniej można było kupić za to auta marki premium, których średnia cena w porównaniu z 2018 r. spadła o 3,88 proc. do poziomu 223 116 zł.
Marki samochodów z największym wzrostem cen w 2019 r.
| Model | Wzrost ceny r/r [w proc.] |
| Citroen | +16,0 |
| Seat | +15,0 |
| Abarth | +11,2 |
| Alfa Romeo | +10,8 |
| Jeep | +9,4 |
| Ford | +9,1 |
| Skoda | +9,0 |
| Peugeot | +8,8 |
| Toyota | +7,9 |
| Volkswagen | +7,8 |
Źródło: IBRM Samar
Najdroższą grupę stanowiły hybrydy typu plug-in, które kosztowały średnio 297 299 zł. Tradycyjne hybrydy (HEV) kosztowały średnio 129 398 zł. Klasyczne „elektryki” dealerzy wyceniali średnio na 196 029 zł.

Citroen i Seat znacznie droższe
Przyglądając się poszczególnym markom, najmocniej, bo o 16 proc. w ciągu roku, poszybowały średnie ceny aut oferowanych przez Citroena (średnio 78 124 zł). Według ekspertów z IBRM Samar, wpływ na tak duży wzrost miał debiutujący na rynku model c5 aircross. Porównywalny wzrost cen, średnio o 15 proc. odnotowały także modele Seata (średnio 95 567 zł). Powyżej 10 proc. podrożały jeszcze modele Abarth (średnio 98 723 zł) i Alfa Romeo oferowane przez koncern Fiat Chrysler.
Luksus coraz tańszy
W dół powędrowały zwłaszcza ceny droższych marek. O 14,6 proc. mniej niż w 2018 r. trzeba było płacić za auta oferowane przez Lamborghini, a o 13,7 proc. potaniały lexusy. Spośród popularniejszych wśród Polaków marek najmocniej, o 3,5 proc. ceny obniżyło BMW, o 2,5 proc. – Nissan, a o 2,4 proc. – Audi.
Tradycyjnie najdroższym miesiącem ubiegłego roku był grudzień. Średnia cena auta przekroczyła wówczas 120 tys. zł. Dla porównania, w styczniu było to średnio o 15 tys. zł mniej.
Marki samochodów z największym spadkiem cen w 2019 r.
| Model | Wzrost ceny r/r [w proc.] |
| Lamborghini | -14,6 |
| Lexus | -13,7 |
| Mercedes | -6,9 |
| Subaru | -6,3 |
| Porsche | -5,9 |
| Smart | -5,8 |
| Bentley | -5,3 |
| BMW | -3,5 |
| Nissan | -2,5 |
| Audi | -2,4 |
Źródło: IBRM Samar
Samochód za dwuletnią pensję
Jak jednak zauważają autorzy raportu, dane z ostatnich 20 lat pokazują, że cena aut wzrastała w tym czasie w podobnym tempie, co inflacja i średnia pensja Polaków. Od 1999 r. nowe samochody podrożały średnio o 210,6 proc., podczas gdy średnie wynagrodzenie netto wzrosło o 211,76 proc.
Średnia pensja na poziomie 4908 zł, która notowana była w 2019 r., pozwoliłaby na osiągnięcie średniej ceny auta po blisko 23 miesiącach.
Będzie jeszcze drożej
W 2020 r. nowe samochody mogą podrożeć nawet o 10-20 proc. Wszystko przez nowe, bardziej restrykcyjne normy emisji dwutlenku węgla, które będą wynosiły 95 g na kilometr. Producenci, którzy nie spełnią nowych wymogów, będą płacili 95 euro kary za każdy przekroczony gram. Będzie ona naliczana od każdego sprzedanego samochodu.
Jak szacuje serwis Carsmile.pl, jeśli koncerny produkowałyby auta wydzielające do atmosfery tyle dwutlenku węgla, ile w ubiegłym roku (średnio 120,5 g/km), kara tylko od jednego wyprodukowanego samochodu wyniosłaby ponad 2400 euro (ponad 10 000 zł). Za kary najprawdopodobniej zapłacą nie producenci, a klienci. Oznaczałoby to średnio co najmniej 10 tys. złotych więcej do obecnej ceny samochodu.




























































