Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Auta mogą podrożeć o 20 proc. już w styczniu

Auta mogą podrożeć o 20 proc. już w styczniu

YAY Foto

Nowe, bardziej restrykcyjne normy emisji spalin i ewentualne kary za ich przekraczanie mogą sprawić, że w przyszłym roku za samochód trzeba będzie zapłacić od 10 do nawet 20 proc. więcej niż obecnie – donosi „Rzeczpospolita”.

Restrykcyjne normy

Unijna walka z klasycznymi, benzynowymi i dieslowskimi napędami sprawia, że kupujący samochody muszą coraz głębiej sięgać do kieszeni. Od stycznia unijna walka z nadmierną emisją spalin będzie jeszcze mocniejsza.

Wszystko przez nowe, bardziej restrykcyjne normy emisji dwutlenku węgla, które będą wynosiły 95 g na kilometr. Producenci, którzy nie spełnią nowych wymogów, będą płacili 95 euro kary za każdy przekroczony gram. Będzie ona naliczana od każdego sprzedanego samochodu.

Kary opłacą klienci

Jak szacuje serwis Carsmile.pl, jeśli koncerny produkowałyby auta wydzielające do atmosfery tyle dwutlenku węgla, ile w ubiegłym roku (średnio 120,5 g/km), kara tylko od jednego wyprodukowanego samochodu wyniosłaby ponad 2400 euro. Za kary najprawdopodobniej zapłacą nie producenci, a klienci. Oznaczałoby to średnio co najmniej 10 tys. złotych więcej do obecnej ceny samochodu.

Elektryki dwukrotnie droższe

Niestety, dla przeciętnego Kowalskiego ucieczką od podwyżek na pewno nie są auta elektryczne, które – jak wylicza „Rzeczpospolita” po analizie cen opla corsy e, mazdy mx-30, volkswagena e-golfa, renault zoe, mercedesa eqc i audi etron – są średnio o 101 proc. droższe od zbliżonych do nich modeli benzynowych.

Tematy
Komentarze
Auta mogą podrożeć o 20 proc. już w styczniu
Marcin Kaźmierczak
Podziel się