Limitowanie cen kredytów, obowiązek wsparcia klienta w procesie podejmowania decyzji, wyższe standardy oceny zdolności kredytowej – to tylko niektóre ze zmian zaproponowanych w projekcie nowej unijnej dyrektywy o kredycie konsumenckim. Wszystkie państwa członkowskie UE będą miały obowiązek uwzględnić je w swoim prawie.


Od uchwalenia poprzedniej wersji unijnej dyrektywy o kredycie konsumenckim (tzw. CCD, Consumer Credit Directive, 2008/48/EC) minęło 13 lat. Chociaż w międzyczasie wprowadzono w niej kilka zmian, to nie były one rewolucyjne. W naszym kraju regulacje CCD zostały wdrożone za pomocą ustawy o kredycie konsumenckim, która w maju obchodziła 10. „urodziny”.
Tymczasem rynek nie stał w miejscu – pojawiły się m.in. nowe źródła danych o kredytobiorcach, nieznane wcześniej produkty (chociażby tzw. BNPL – schematy odroczenia płatności w handlu elektronicznym), a co najważniejsze, znacząca część działalności kredytodawców przeniosła się do sieci. To główne przyczyny, dla których zdecydowano się na przygotowanie nowej wersji regulacji na poziomie unijnym. Pierwszy szkic dyrektywy ujrzał właśnie światło dzienne. Podsumowujemy najważniejsze zawarte w nim propozycje.
SECCO – kredytowa piguła informacyjna
Zanim zdecydujemy się na kredyt, powinniśmy jako klient otrzymać informacje potrzebne do podjęcia decyzji – takie założenie leży u podstaw tzw. obowiązków przedkontraktowych obciążających podmioty udzielające kredytów konsumenckich. Już dziś są one dość rozbudowane, a projekt dyrektywy zakłada kolejne dodatki.
Klienci banków i firm pożyczkowych dobrze znają już zapewne tzw. jednolity formularz informacyjny. Przypomnijmy, że idea jest następująca – to dokument w zestandaryzowanej formie opisujący najważniejsze cechy kredytu. Ponieważ forma jest taka sama dla każdego kredytodawcy (określona w ustawie), porównanie ofert różnych banków, SKOK-ów czy niebankowych firm powinno być stosunkowo proste.
Projekt przewiduje nie tylko rozbudowanie listy informacji, które powinniśmy otrzymać przed zawarciem umowy (m.in. o wskazanie, że cena została dla nas „spersonalizowana” na podstawie automatycznej analizy danych, w tym profilowania), ale także obowiązek przekazania zupełnie nowego dokumentu – tzw. SECCO (Standard European Consumer Credit Overview, standardowe europejskie podsumowanie kredytu konsumenckiego).
Zawierać on będzie m.in. dane o:
- całkowitej kwocie kredytu,
- okresie umowy kredytowej,
- stopie oprocentowania,
- RRSO i całkowitej kwocie do zapłaty przez konsumenta,
- kosztach związanych z opóźnieniem w spłacie.
SECCO ma dać konsumentowi najważniejsze dane, czytelne „na pierwszy rzut oka” niezależnie od medium. „Informacja powinna być dopasowana do technicznych ograniczeń pewnych mediów, takich jak ekrany telefonów” – wskazano w treści nowej dyrektywy.
Prawo do „odpowiednich wyjaśnień”
Kredytodawcy i pośrednicy kredytowi będą zobligowani do wsparcia konsumenta w procesie podejmowania decyzji. Dość ogólnie brzmiący na razie fragment projektu wskazuje, że klient powinien otrzymać pomoc, która pozwoli mu ocenić, na ile kredyt i połączone z nim usługi są odpowiednie do jego potrzeb i sytuacji finansowej.
Dyrektywa zakłada, że państwa członkowskie będą miały możliwość dopasowania obowiązków narzuconych kredytodawcom w zależności od okoliczności, w których proponuje się kredyt (np. kanału dystrybucji), osoby, która jest potencjalnym kredytobiorcą oraz typu produktu.
Osobny rozdział w projekcie poświęcono usługom doradztwa kredytowego. Pojawiają się tu rozwiązania znane z regulacji dotyczących kredytów hipotecznych (dyrektywy MCD, w Polsce zaimplementowanej ustawą o kredycie hipotecznym). Państwa członkowskie będą mogły zakazać stosowania słowa „doradztwo” oraz „doradca” przez kredytodawców i pośredników kredytowych. Jeśli się na to nie zdecydują, to zakazane będzie używanie przez podmioty sprzedające kredyty haseł „niezależny doradca” oraz „niezależne doradztwo”, chyba że spełnione będą przez nie szczególne wymagania (dotyczące zasad wynagradzania czy zakresu oferty).
Więcej regulacji w badaniu zdolności kredytowej
W projekcie dyrektywy szczególnie wiele miejsca zajmują regulacje dotyczące procesu badania zdolności kredytowej. Pojawia się odniesienie do przypadków, w których ocena ma charakter automatyczny, wynikający z przetwarzania danych osobowych. Konsument ma wówczas mieć prawo do:
- zażądania „ludzkiej interwencji” w proces i przeglądu decyzji podjętej automatycznie,
- otrzymania na żądanie od kredytodawcy wyjaśnień dotyczących zasad oceny wiarygodności, w tym reguł używanych w automatycznym przetwarzaniu danych osobowych i ich wpływu na ostateczną decyzję,
- przedstawienia swojego punktu widzenia i podważenia wyników oceny zdolności kredytowej.
W razie odrzucenia wniosku kredytowego, kredytodawca ma bez zbędnej zwłoki poinformować o tym fakcie klienta i, jeśli dokonano oceny na podstawie automatycznego przetwarzania danych, wskazać na użycie tej technologii.
Limity w całej Europie
Istotną nowością zaproponowaną w projekcie jest zobowiązanie państw członkowskich do wprowadzenia limitów dotyczących oprocentowania, RRSO lub całkowitego kosztu kredytu konsumenckiego. Ograniczenia mogą dotyczyć wszystkich wymienionych elementów lub wybranych z listy. Jednocześnie pojawia się sugestia, że kraje UE mogą przygotować limity specjalnie z myślą o kredytach odnawialnych.
W naszym kraju nowością byłyby tylko ostatnie z wymienionych typów limitów. Przypomnijmy, że w Polsce już funkcjonują ograniczenia obejmujące:
- wysokość odsetek
- oraz wysokość kosztów pozaodsetkowych (opłat i prowizji) z twardym „sufitem” odnoszącym się do całkowitej kwoty kredytu.
Do wejścia w życie jeszcze długa droga
W projekcie dyrektywy znalazło się sporo innych nowości. Wymienić można m.in. zobowiązanie krajów członkowskich do wsparcia edukacji finansowej oraz zapewnienia konsumentom dostępu do doradztwa oddłużeniowego. Zaleca się także poddanie nadzorowi oraz rejestracji kredytodawców i pośredników kredytowych, którzy nie są instytucjami kredytowymi (np. bankami).
Doprecyzowano zakres obowiązywania prawa – obejmie on nowe produkty (w tym pożyczki na niskie kwoty oraz finansowanie w modelu „buy now, pay later”), a także nowe typy podmiotów (dostawców platform crowdfundingowych umożliwiających otrzymanie kredytu konsumenckiego).
Dyrektywa przewiduje tzw. pełną harmonizację (z wyjątkami w pewnych rozdziałach aktu). Jeśli zostanie uchwalona, państwa członkowskie będą miały dwa lata na przygotowanie lokalnych aktów prawnych zgodnych z „CCD2”.



























































