Rezygnacja Donalda Trumpa z nałożenia ceł na europejskie kraje broniące Grenlandii jest wynikiem negatywnych reakcji amerykańskich rynków finansowych, ale też twardej postawy UE i jej gotowości do prowadzenia wojny handlowej z USA – pisze w czwartek niemiecka prasa.


O zwrocie w podejściu prezydenta USA do kwestii Grenlandii i relacji z Europą pisze dziennik „Sueddeutsche Zeitung”.
„Wszystkie państwa europejskie były zgodne co do tego, że groźba nałożenia karnych ceł z powodu Grenlandii jest nie do przyjęcia. Zwrot w stanowisku prezydenta USA spowodował, że nie muszą uzgadniać wspólnej strategii obronnej” - zauważa.
"Postawienie się Trumpowi się opłaca"
Zdaniem gazety Trump doszedł do wniosku, że grożąc cłami europejskim partnerom z NATO, „poszedł o jeden krok za daleko”. Nie wiadomo przy tym, co wpłynęło na zmianę jego stanowiska. Europa powinna wyciągnąć wnioski ze sporu i jego rozwiązania. „Postawienie się Trumpowi i pokazanie mu, że można i chce się bronić, czasami się opłaca” – czytamy w „SZ”.
Komentator gazety zastrzega, że gotowość do stawienia oporu Trumpowi nie była taka sama we wszystkich krajach UE. Największą determinację pokazał prezydent Francji Emmanuel Macron, natomiast rząd Niemiec był „bardziej powściągliwy”.
Davos 2026 jest cezurą
We wcześniejszym komentarzu do przemówienia Trumpa w Davos, zatytułowanym „Przemówienie imperialisty”, gazeta zakwestionowała prawo USA do przewodzenia wolnemu światu, uzasadniając to „nikczemnym postępowaniem” Trumpa wobec sojuszników.

„Davos 2026 jest cezurą. Stary porządek świata jest już historią. Nadszedł czas, aby świadomi swojej siły Europejczycy odpowiedzieli na groźby Trumpa. Wspólnie z Wielką Brytanią, Kanadą i innymi państwami muszą bronić liberalnych wartości Zachodu. Muszą stać się tym, czym przedtem była Ameryka” – czytamy w komentarzu „SZ”.
„NATO nie umarło” – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. „Na zakończenie pamiętnego dnia Donald Trump zrezygnował z konfrontacji z NATO w sporze o Grenlandię. Ameryka Trumpa pozostaje jednak zagadkowym partnerem, dlatego Europa musi mocniej pomyśleć o suwerenności i poszukać innych mocarstw średniej wielkości” – czytamy w komentarzu.
Trump przestraszył się reakcji rynków?
Porozumienie w sprawie Grenlandii jest korzystne dla wszystkich, przy czym Trump poczynił najwięcej ustępstw – ocenia „FAZ”. Analizując przyczyny zmiany w postawie Trumpa, komentator wskazuje na rosnący sprzeciw w szeregach Partii Republikańskiej i ruchu MAGA. Kursy akcji na rynkach finansowych znalazły się pod presją. Być może Trump przestraszył się „spokojnej determinacji” Europejczyków gotowych na konflikt handlowy z Ameryką - dopuszcza gazeta.
Porozumienie w sprawie Grenlandii to „zła informacja” dla Rosji i Chin – zaznaczył komentator. „NATO przeżyje, ponieważ jest pożyteczne dla Amerykanów, ale postawa Trumpa pozostaje nieprzewidywalna. Dlatego nie ma powrotu do wyidealizowanej przeszłości. (…) Europa musi mocniej pracować przede wszystkim nad swoją gospodarczą suwerennością i kooperować z przyjaznymi państwami” – czytamy w konkluzji komentarza w „FAZ”.
Tygodnik „Die Zeit” podziela pogląd, że ważnym powodem wycofania się Trumpa z gróźb wobec państw europejskich była sytuacja na rynkach finansowych.
„Wtorek był najgorszym od października dniem na amerykańskich giełdach, podczas gdy w środę rynki finansowe zakończyły dzień solidnymi zyskami” – czytamy w portalu „Die Zeit”.
Dyplomatyczne kręgi w Europie od dawna twierdzą, że wpływ na Trumpa mają w rzeczywistości tylko ruchy na giełdach.
"Na tę Amerykę nie można liczyć"
„Die Zeit” pisze, że mimo ulgi odczuwanej w Europie po zmianie stanowiska Trumpa relacje transatlantyckie znów poniosły uszczerbek. Wyrazy „nieskrywanej pogardy” Trumpa wobec Europy potwierdziły u zachodnich sojuszników wrażenie, że na tę Amerykę nie można liczyć.
„Die Welt” określa wystąpienie Trumpa w Davos mianem „show”. Prezydent USA „potraktował szorstko” niemal wszystkich obecnych, a jego „niepokojące przemówienie” nie zawierało żadnej przewodniej myśli. „Trump jest profesjonalistą – lecz raczej nie jako polityk, natomiast z pewnością jako artysta estradowy” – ocenia gazeta.(PAP)
lep/ akl/


























































