Najnowsza, 21. edycja raportu Światowego Forum Ekonomicznego nie pozostawia złudzeń: czas względnej stabilności definitywnie dobiegł końca, a rok 2026 wyznacza początek „ery rywalizacji”. Na pierwszym planie wśród globalnych zagrożeń jest twarda geopolityka, protekcjonizm handlowy oraz rosnące ryzyko pęknięcia baniek na rynkach aktywów. Czy rynki kapitałowe są gotowe na rzeczywistość, w której handel, technologia i finanse stają się otwarcie używaną bronią?


W styczniu 2026 roku World Economic Forum (WEF) opublikowało swój flagowy raport, który kreśli pesymistyczną wizję nadchodzących lat. Aż 50 proc. ankietowanych ekspertów przewiduje turbulencje lub wręcz burzliwy rozwój wydarzeń na świecie w perspektywie najbliższych dwóch lat. Odsetek ten rośnie do 57 proc., gdy spojrzymy w perspektywę dziesięcioletnią. Zaledwie 1 proc. badanych wierzy w spokojną przyszłość.
A co zdaniem ekspertów wywoła największy globalny kryzys w 2026 roku? Zdecydowanym liderem zestawienia jest konfrontacja geoekonomiczna, wskazana przez 18 proc. respondentów. Na drugim miejscu uplasował się konflikt zbrojny z udziałem państw (14 proc.). Kolejne pozycje to ekstremalne zjawiska pogodowe (8 proc.), polaryzacja społeczna (7 proc.), dezinformacja (7 proc.) oraz spowolnienie gospodarcze (5 proc.). Wyraźnie widać, że na plan pierwszy wysuwa się polityczna siła i zbrojna rywalizacja.
Głównym wnioskiem płynącym z tegorocznych badań jest nadejście „ery rywalizacja”. To zmiana paradygmatu – o ile trzy lata temu raport 18. edycji wprowadził pojęcie „polikryzysu” - sytuacji, w której uderzenia z wielu dziedzin nakładają się na siebie w tym samym czasie - o tyle obecna edycja skupia się na tym, jak nowa struktura porządku światowego wpływa na ryzyka we wszystkich domenach: od gospodarki po cyberbezpieczeństwo.
Jak Światowe Forum Ekonomiczne przygotowało raport?
Fundamentem raportu jest badanie Global Risks Perception Survey (GRPS), które WEF prowadzi od ponad dwóch dekad. W edycji na lata 2025-2026 w badaniu wzięło udział ponad 1300 ekspertów z całego świata, reprezentujących środowiska akademickie, biznes, rządy, organizacje międzynarodowe oraz społeczeństwo obywatelskie.

Metodologia badania opiera się na ocenie 33 wybranych ryzyk globalnych w trzech płaszczyznach: identyfikacja ryzyka mogących wywołać kryzysu w roku bieżącym (2026), oceny wpływu poszczególnych zagrożeń w skali 1-7 w okresie 2 i 10 lat oraz zmapowaniu powiązań między różnymi kategoriami zagrożeń.
Odpowiedzi w badaniu zbierano na przełomie sierpnia i września 2025 roku. Aby nadać badaniu wymiar praktyczny z perspektywy rynkowej, GRPS uzupełniono danymi z Executive Opinion Survey (EOS) – ankiety przeprowadzonej wśród ponad 11 000 liderów biznesu z 116 gospodarek świata.
"Globalne ryzyko" według WEF to takie, które w przypadku materializacji, negatywnie wpłynie na znaczną część globalnego PKB, populacji lub zasobów naturalnych.
Powracająca inflacja i ryzyko krachu przez AI
Gdy rynki kapitałowe wyceniają ryzyko w horyzoncie 24 miesięcy (do 2028 r.), dominują czynniki geostrategiczne i makroekonomiczne. Na pierwszym miejscu jest znów konfrontacja geoekonomiczna, potem jednak dezinformacja oraz polaryzacja społeczna. Dalsze miejsca to ekstremalne zjawiska pogodowe, konflikty zbrojne z udziałem państw oraz zagrożenia związane z cyberbezpieczeństwem.
Eksperci ostrzegają, że w świecie nasyconym technologiami AI, odróżnienie prawdy od fałszu staje się niemal niemożliwe, co podkopuje procesy demokratyczne i destabilizuje społeczeństwa Konfrontacja geoekonomiczna, która awansowała aż o osiem pozycji względem ubiegłego roku, stała się głównym problemem spędzającym sen z powiek inwestorom.
Nie mówimy już tylko o wojnach celnych. Narzędziami w tej walce są dziś sankcje, restrykcje kapitałowe, kontrola inwestycji oraz tzw. uzbrajania łańcuchów dostaw strategicznych technologii i surowców. W miarę słabnięcia instytucji takich jak WTO, rządy państw opierają się na twardej realpolityce, chroniąc własne rynki i zasoby. Bezpośrednio wpływa to na rosnące koszty prowadzenia biznesu i hamowanie globalnego wzrostu PKB.
Globalne zadłużenie sięgnęło astronomicznej kwoty 251 bilionów dolarów (235 proc. światowego PKB), a znaczna część długu państwowego i korporacyjnego będzie wymagała rolowania w trudnym otoczeniu wysokich stóp procentowych w latach 2025-2027. Jednocześnie analitycy WEF ostrzegają przed gigantyczną akumulacją kapitału (CAPEX) w sektorze sztucznej inteligencji, która przypomina mechanizmy znane z bańki dot-com z 2000 roku.
Ewentualna zmiana sentymentu inwestorów i masowy odpływ kapitału z funduszy pasywnych mogłaby wywołać potężny krach uderzający w realną gospodarkę. Dodatkowo ryzyko „powracającej inflacji” wisi w powietrzu, podsycane przez rosnące bariery celne, protekcjonizm i ewentualne naciski polityczne na banki centralne w celu monetyzacji długów. Dlatego spowolnienie gospodarcze oraz inflacja awansowały aż o osiem miejsc (odpowiednio na 11. i 21. pozycję) w rankingu zagrożeń w perspektywie dwóch lat.
Prognoza na niepogodę
W horyzoncie dziesięcioletnim hierarchia ryzyk ulega radykalnej zmianie. Choć w krótkim terminie kwestie środowiskowe zostały tymczasowo zepchnięte na dalszy plan przez bieżące kryzysy geopolityczne, w dekadzie do 2036 roku zajmują one trzy pierwsze miejsca. Są to ekstremalne zjawiska pogodowe, utrata bioróżnorodności i załamanie ekosystemów, krytyczne zmiany w systemach ziemskich.
Prawdziwym trzęsieniem ziemi w raporcie WEF 2026 jest bezprecedensowy awans ryzyk technologicznych. Ryzyko negatywnych skutków technologii AI zanotowało najbardziej drastyczny skok w całym zestawieniu z 30. miejsca w ujęciu dwuletnim, aż na 5. pozycję w perspektywie dziesięcioletniej. Raport uwagę skupia na rynkach pracy i podkreśla, że zwiększenie produktywności może iść w parze ze strukturalnym, masowym bezrobociem.
Co więcej, militaryzacja AI – wprowadzanie autonomicznych systemów do logistyki, wywiadu i systemów dowodzenia bronią jądrową bez odpowiedniego nadzoru ludzkiego – stwarza ryzyko błyskawicznych, nieintencjonalnych eskalacji konfliktów zbrojnych w czasie liczonym w sekundach.
Eksperci WEF ostrzegają również przed ryzykiem szybkiego rozwoju technologii kwantowych. Komputery kwantowe mogą w ciągu dekady złamać klasyczną kryptografię, która stanowi fundament globalnego systemu finansowego, zabezpieczeń sieci energetycznych i tożsamości. Rozwój ten może spolaryzować świat na mocarstwa dysponujące potęgą kwantową, czyli USA i Chiny oraz całą resztę świata pozbawioną cyfrowej suwerenności.
Zamknięty krąg samonapędzających się obaw
W trzecim aspekcie badania dotyczącym mapowanie powiązań między różnymi kategoriami zagrożeń Analiza WEF ukazuje skomplikowaną mapę interakcji, na której centralne miejsce zajmuje nierówność w dostępie do bogactwa i dochodów. Została ona zidentyfikowana jako najbardziej połączone ryzyko globalne na nadchodzącą dekadę.
Ma ona działać jako pas transmisyjny pogłębiający polaryzację społeczną, ułatwiającą szerzenie dezinformacji. Ponadto osłabia kontrakt społeczny, prowadząc do narracji „ulica kontra elity” i wzrostu poparcia dla ruchów radykalnych, ale też utrudnia sprawiedliwą transformację energetyczną, czyniąc kraje o niskich dochodach bardziej podatnymi na wstrząsy klimatyczne.
W konsekwencji nasila się konfrontacja geoekonomiczna, co prowadzi do fragmentacji handlu, przerw w newralgicznych łańcuchach dostaw (np. braku krytycznych minerałów niezbędnych do transformacji energetycznej i cyfrowej) i uderza w infrastrukturę krytyczną. Wynikiem jest dalsze spowolnienie gospodarcze. Cykl się zamyka, tworząc samonapędzającą się spiralę kryzysu.
Porównując tegoroczne zestawienie z edycjami z lat ubiegłych, można zauważyć drastyczną reorientację priorytetów. Po pierwsze, waga kwestii środowiskowych i klimatycznych uległa znacznemu osłabieniu w krótkim terminie. Wynika to nie z poprawy sytuacji lecz z faktu, że rządy o wiele mocniej obawiają się tu i teraz o bezpieczeństwo militarne i makroekonomiczne. Krótkoterminowe obawy „zjadły” długoterminowe cele.
Po drugie, nastąpiło gwałtowne przyspieszenie obaw o twardą ekonomię. O ile jeszcze w zeszłym roku ryzyka czysto gospodarcze zajmowały stosunkowo niskie pozycje, obecnie obawy przed inflacją, niewypłacalnością państw czy pęknięciem baniek giełdowych pną się w rankingu w bezprecedensowym tempie.
Po trzecie, definitywnie pożegnaliśmy jednobiegunowy, oparty na zasadach ład międzynarodowy. Aż 68 proc. ekspertów określa nadchodzącą dekadę jako wielobiegunowy, pofragmentowany porządek, w którym średnie i wielkie mocarstwa siłowo forsują swoje regionalne reguły. Wycofanie się rządów z instytucji multilateralnych sprawia, że stabilność inwestycyjna i pewność prawa, do której rynki były przyzwyczajone od zakończenia Zimnej Wojny, należą do przeszłości.
Raport pokazuje, że obecna architektura globalna ewoluuje w stronę układu wielobiegunowego, pozbawionego jednak mechanizmów kooperacji i zaufania, które historycznie amortyzowały wstrząsy. Ponura prognoza na 2026 i kolejnych lat wyraźnie wskazuje na bezwzględną konieczność przygotowania się na wielowymiarowe sytuacje kryzysowe. Odporność łańcuchów dostaw, elastyczność portfeli inwestycyjnych oraz zaawansowane mechanizmy zabezpieczeń, także przed cyberatakami przestają być jedynie rynkowymi opcjami, a stają się kwestią przetrwania w erze rywalizacji.




























































