REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Niemcy chcą zapobiec wojnie handlowej z Chinami

2013-06-05 12:17
publikacja
2013-06-05 12:17
Dodaj Bankier.pl w Google

Niemiecki minister gospodarki Philipp Roesler zaapelował w środę do Komisji Europejskiej, by nie dopuściła do wybuchu wojny handlowej z Chinami. Szef resortu gospodarki powiedział telewizji ARD, że nadal istnieją szanse na porozumienie ws. paneli słonecznych.

"Niemcy, niemiecki rząd zawsze uważały, że należy stawiać na dialog, a nie na konfrontację" - podkreślił polityk liberalnej FDP w porannym programie ARD "Morgenmagazin".

Jego zdaniem nadal istnieją szanse na wynegocjowanie uczciwych warunków dla branży produkującej panele słoneczne. Celem musi być "uniknięcie za wszelką cenę wojny handlowej, która objęłaby znacznie więcej branż niż tylko branże energii słonecznej" - wyjaśnił Roesler.

Komisja Europejska postanowiła we wtorek nałożyć tymczasowe cła karne na panele słoneczne importowane z Chin. Krok ten ma przeciwdziałać dumpingowi ze strony Chin i wywrzeć presję w negocjacjach.

Wakacje na giełdzie

Tymczasowe cła karne będą obowiązywać od 6 czerwca przez maksymalnie sześć miesięcy. Po tym okresie UE może zdecydować o nałożeniu stałych ceł zaporowych na chińskie panele słoneczne na okres 5-letni. Do tego potrzebna jednak będzie zgoda krajów UE.

Roesler powiedział dziennikowi "Die Welt", że niemiecki rząd informował wcześniej Brukselę, że uważa cła karne wobec China za błąd. "Dialog zamiast gróźb byłby bardziej na miejscu" - zaznaczył minister. Za polubownym rozwiązaniem sporu z Chinami opowiadała się też kanclerz Angela Merkel.

Roesler wyjaśnił, że niemiecki rząd podziela niepokój niemieckiego przemysłu, obawiającego się rozszerzenia sporu na inne branże.

"Uważamy to (cła karne) za krok całkowicie kontr produktywny. Nie ma żadnego sensu rozpoczynanie wojny handlowej właśnie z Chinami" - powiedział gazecie dyrektor Stowarzyszenia Handlu Zagranicznego (BGA) Gerhard Handke. "Obawiamy się, że Chiny zareagują sankcjami w innych branżach. Niemcy jako największy eksporter do Chin z obszaru UE najbardziej na tym ucierpi" - ostrzegł Handke.

Według szacunków KE ceny paneli sprowadzanych do Europy z Chin powinny być średnio o 88 proc. wyższe, żeby nie można było mówić o dumpingu. Obecne ceny - w opinii KE - bardzo szkodzą europejskim firmom branży solarnej i są zagrożeniem dla 25 tys. miejsc pracy.

Chiny są największym na świecie producentem paneli słonecznych. Na ten kraj przypada około 65 proc. światowej produkcji, a UE jest głównym rynkiem eksportowym Chin, jeśli chodzi o ten produkt; trafia do niej ok. 80 proc. chińskiego eksportu paneli. (PAP)

lep/ ro/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
~Europejczyk
Cła zaporowe, to pierwszy krok we właściwą stronę. Pytanie dlaczego tak mały i dlaczego nie ma ceł na odzież, elektronikę i AGD ? Cła dają realne dochody dla budżetu, pozwalają na obniżki podatków i dają opłacalność własnej produkcji, czyli likwidują przyczynę kryzysu.
~Hiobowa wieść
Historia lubi się powtarzać: wojny walutowe -> wojny handlowe -> wojny światowe. Wojny walutowe już trwają, wojny handlowe wiszą na włosku .. a co dalej.. strach pomyśleć...
~Piotruś Pan
Niemcy wiedzą co robią, przecież nie będą blokować swoich fabryk w Chinach wysokim cłem w Europie.
~kartoflana polska
a co to jest głupie 25 tys miejsc pracy wobec 250 mln. obywateli przepłacających za panele, które można kupić taniej. Zamknąć te fabryki i brać za darmo jak "głupi" daje.
~spoko
Nie będziesz miał nawet na kartoflankę jak zamkną twoją firmę. Miejsca pracy to własny rynek, to skarb bez którego nie będzie sprzedaży i zysku. Nawet za darmo nie będzie chętnych na panele jak ludzie stracą mieszkania i domy. Tanio to znaczy również że skarb państwa będzie pusty z braku VAT, który to trzeba będzie podnieść do 25% Nie będziesz miał nawet na kartoflankę jak zamkną twoją firmę. Miejsca pracy to własny rynek, to skarb bez którego nie będzie sprzedaży i zysku. Nawet za darmo nie będzie chętnych na panele jak ludzie stracą mieszkania i domy. Tanio to znaczy również że skarb państwa będzie pusty z braku VAT, który to trzeba będzie podnieść do 25% i więcej. Czy nadal będzie tanio ?
~kartoflana polska odpowiada ~spoko
gościu nie pier.... proszę. Czy widzisz skalę?
25 tys miejsc pracy wobec 250 mln miejsc pracy w całej europie?
Jako konsument nie mam zamiaru dopłacać do wygodnej posadki prezesika jakiejś wytwórni panelów w europie, którego największa siłą są znajomości i lobbowanie w Brukseli.
~kowalski odpowiada ~kartoflana polska
No własnie ty nie widzisz skali. Dzis panele, wczoraj szwalnie, jutro przemysl samochodowy. Wszyscy po kolei pójdziemy na zieloną trawkę, przy czym część już żre szpinak, a panelarze będą go żreć niedługo. Trzeba skończyć z szaleństwem globalizacji, przynajmniej do czasu, gdy Chiny nie przestaną sztucznie zaniżać kursu juana, dopłacać No własnie ty nie widzisz skali. Dzis panele, wczoraj szwalnie, jutro przemysl samochodowy. Wszyscy po kolei pójdziemy na zieloną trawkę, przy czym część już żre szpinak, a panelarze będą go żreć niedługo. Trzeba skończyć z szaleństwem globalizacji, przynajmniej do czasu, gdy Chiny nie przestaną sztucznie zaniżać kursu juana, dopłacać do produkcji swoim koncernom i dopuszczą do swojego rynku konkurencję z zagranicy na równych prawach. Na nic takiego się nie zanosi, więc na dzień dobry Chiny powinny mieć cło na wszystko w Europie.
~kartoflana polska odpowiada ~kowalski
jak sobie wyobrażasz dopłacanie do wszystkiego i funkcjonowanie?
Na czymś Chiny muszą zarabiać. Myśl chłopie. Covec chciał dopłacić do interesu i jak skończył. Jak jeleń dopłaca to trzeba brać. Europa dopłaca do tak zwanej ekologicznej energii i kogo to obchodzi. Niech chiny kupują niemieckie wiatraki. Cła hamują rozwój i deformują
jak sobie wyobrażasz dopłacanie do wszystkiego i funkcjonowanie?
Na czymś Chiny muszą zarabiać. Myśl chłopie. Covec chciał dopłacić do interesu i jak skończył. Jak jeleń dopłaca to trzeba brać. Europa dopłaca do tak zwanej ekologicznej energii i kogo to obchodzi. Niech chiny kupują niemieckie wiatraki. Cła hamują rozwój i deformują wolny rynek.
~lebioda odpowiada ~kartoflana polska
No przeciez robią to na skalę globalną, przez utrzymywanie w sposób sztuczny zaniżonej wartości swojej waluty. To raz. Druga sprawa jest taka, ze aby w Chinach działać, trzeba to robić we wspólpracy z chińskim partnerem, nie mozesz załozyc ot tak, fabryki aut czy czegos i sprzedawac produkcji na chinskim rynku, robisz to we wspolpracy No przeciez robią to na skalę globalną, przez utrzymywanie w sposób sztuczny zaniżonej wartości swojej waluty. To raz. Druga sprawa jest taka, ze aby w Chinach działać, trzeba to robić we wspólpracy z chińskim partnerem, nie mozesz załozyc ot tak, fabryki aut czy czegos i sprzedawac produkcji na chinskim rynku, robisz to we wspolpracy z obowiązkowym partnerem, ktory podkrada know how i nastepnie cie wygryza. Po trzecie, wiem na pewno, ze firma Huawei dostaje duze wsparcie od rzadu chinskiego, ktory wykozystuje ogromne nadwyzki budzetowe. Wiesz moze, ze w Polsce stocznie padly, bo Komisja Europejska oskarzyla polski rzad o nielegalne dofinansowanie stoczni. To teraz chyba widzisz, ze w Chinach nie ma wolnego rynku, tylko jest caly rynek sterowany przez wladze. Nie mozna tu mowic o wolnorynkowej konkurencji, zatem mamy prawo (jako Unia) nakladac na nich clo. Mamy prawo i powinnismy to robic, inaczej doprowadzamy do sytuacji, ze miedzypanstwowe koncerny się pasą, a klasa srednia i nizsza w Europe traci i ubozeje.
~Hiobowa wieść odpowiada ~lebioda
Unia oskarżyła Polskę o dofinansowanie Stoczni i ją zamknięto... potem nikomu nie przeszkadzało, że Niemcy dofinansowywali swoje. Nikt też jakoś nie woła żeby zamknąć Peugota... Jak widać są równi i równiejsi w europejskiej 'rodzinie'

Powiązane: Niemcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki