Minister finansów USA Scott Bessent i przedstawiciel tego państwa ds. handlu Jamieson Greer, którzy rozmawiali w czwartek z chińskim wicepremierem He Lifengiem, oznajmili, że Waszyngton oczekuje od Pekinu pełnej realizacji zobowiązań dotyczących handlu metalami ziem rzadkich i produktami rolnymi.


Rozmowy Bessenta i Greera z He poprzedzają zaplanowane na wrzesień spotkanie przywódców USA i Chin, Donalda Trumpa i Xi Jinpinga - zauważył Reuters.
Chińska agencja Xinhua podała, że wicepremier przekazał swym rozmówcom, iż Pekin jest „głęboko zaniepokojony” ostatnimi decyzjami administracji Donalda Trumpa, wprowadzającymi restrykcje handlowe wymierzone w Chiny.
AFP przypomniała, że przez większość ubiegłego roku Pekin i Waszyngton toczyły wojnę handlową, ale zdołały doprowadzić do „czegoś na kształt zawieszenia broni” po spotkaniu Xi i Trumpa w październiku.
Jednak w ubiegłym tygodniu USA nałożyły na Chiny i 59 innych państw nową rundę ceł, co Pekin natychmiast potępił i ostrzegł administrację Trumpa przed wszczęciem kolejnej odsłony wojny handlowej.

Taryfy nałożone na chińskie dobra eksportowe wynoszą 12,5 proc., co stanowi górną granicę ceł, jakie wdrożyła administracja Trumpa. Ponadto we wtorek Waszyngton ogłosił, że zamierza wprowadzić zakaz importu nowych chińskich robotów oraz falowników; Pekin zagroził retorsjami.
Według Xinhua Bessent, Greer i He rozmawiali o „podtrzymaniu stabilnych więzi gospodarczych i handlowych (...) oraz sposobach właściwego potraktowania wzajemnych zastrzeżeń na następnym etapie”.
Podczas majowej wizyty w Pekinie Trump zaprosił Xi do Waszyngtonu. Jak jednak przypomniała AFP, podróż chińskiego przywódcy do USA, planowana na wrzesień br., nie została jeszcze potwierdzona.
W październiku 2025 r., przed spotkaniem Trumpa z Xi, Pekin ostrzegł, że jest gotów do „walki do końca” w wojnie handlowej z USA. Formą retorsji Chin było zaostrzenie kontroli eksportu metali ziem rzadkich, w tym w zakresie transferu technologii służących do wydobycia, wytapiania i przetwarzania tych surowców. Bessent ocenił wówczas, że Pekin „celuje z bazooki” w łańcuchy dostaw i bazę przemysłową całego świata.
Chiny są dominującym podmiotem na rynku metali ziem rzadkich, czyli surowców niezbędnych w przemysłach motoryzacyjnym, elektronicznym i obronnym. Państwo Środka kontroluje też około 90 proc. globalnego przetwórstwa tych minerałów. (PAP)
fit/ rtt/


























































