Do końca tego tygodnia będziemy starali się przedstawić konkretne propozycje dotyczące znoszenia kolejnych obostrzeń - powiedział we wtorek w Raciborzu minister zdrowia, Adam Niedzielski.


Minister pytany na konferencji prasowej o kolejne decyzje dotyczące znoszenia obostrzeń związanych z epidemią zaznaczył, że w tej chwili trwa jeszcze na ten temat dyskusja. Do końca tygodnia rząd przedstawi konkretne propozycje.
"Zdajemy sobie sprawę z tego, że te kolejne etapy będą dotyczyły okresu wakacyjnego, który wszyscy już planujemy. Będziemy starali się do końca tego tygodnia przedstawić bardzo konkretne propozycje" - zapewnił.
Równocześnie zwrócił uwagę, że polski rząd znosi obostrzenia w większym stopniu, niż robią to inne kraje europejskie. "Porównując nas z innymi krajami (...) skala poluzowań, która ma miejsce w Polsce, jest daleko bardziej zaawansowana" - powiedział.
Od 6 do 25 czerwca wprowadzono, jako kolejny etap znoszenia restrykcji możliwość organizowania targów, wystaw, kongresów i konferencji z zachowaniem limitu 1 osób na 15 m2. Podobne zasady dotyczą sal zabaw, które zostały również otwarte. Więcej osób może też już uczestniczyć w imprezach i zgromadzeniach. Ich liczbę zwiększono trzykrotnie, aktualnie do 150 osób. W transporcie zbiorowym dopuszczono większe obłożenie - 75 proc., pozostawiając nadal obowiązek zakrywania ust i nosa.

"W limity nie wchodzą osoby zaszczepione dlatego, że nie stanowią zagrożenia epidemicznego"
W czasie konferencji szef resortu zdrowia pytany był o obowiązujące limity na różnego rodzaju zgromadzeniach.
"Dokonaliśmy pewnego wyboru w zależności od obiektu, bo np. koncerty mogą być na stadionie, gdzie jest w tej chwili 25 proc. możliwości zajmowanych miejsc" - powiedział Niedzielski.
Wskazał, że "w opublikowanym rozporządzeniu epidemicznym jest wyraźnie podkreślane, że w dane limity nie wchodzą osoby zaszczepione". "Nie wchodzą, dlatego, że nie stanowią zagrożenia epidemicznego w czasie odbywającego się wydarzenia. Dotyczy to koncertów, rejestrowanych zgromadzeń, meczów piłki nożnej, kin i hoteli. To rozwiązanie ma budować kulturę bezpieczeństwa epidemicznego" - wyjaśnił szef resortu zdrowia.
Przyznał, że "może dojść do takich sytuacji, kiedy na koncert - na który zgodnie z limitem może wejść 250 osób - przyjdzie więcej osób zaszczepionych, to będą one stanowiły większość. "To nie jest forma dyskryminacji. To jest forma zabezpieczenia epidemicznego" - oświadczył.
Zwrócił uwagę, że "Unia Europejska wprowadziła certyfikaty covidowe, które są nie tylko dla osób zaszczepionych, ale także dla osób, które mają wykonany test i mają status ozdrowieńca". "Jutro na telefon Apple, czyli system iOS udostępnimy aplikację, która umożliwia czytanie certyfikatów. Pod tym względem one będą możliwe do zastosowania w najbliższym czasie. Później będziemy się zastanawiali czy nie poszerzyć tej bazy, bo będzie możliwość udokumentowania tego statusu" - zapowiedział Niedzielski.
Przypomniał, że zgodnie z kryteriami jakości, aby otrzymać certyfikat covidowy trzeba być w pełni zaszczepionym.
"Przypadki, gdzie jest podejrzenie, że szczepienie mogło spowodować zgon, są weryfikowane"
W tej chwili mamy w kraju odnotowanych 80 zgonów powiązanych ze szczepieniami. Ale podkreślam: nie są to zgony wywołane szczepieniami, tylko pewną koincydencją. Część z tych zgonów, gdy jest podejrzenie bezpośredniej przyczynowości, jest weryfikowana, poprzez postępowania prokuratorskie i sekcje zwłok; i żadne z prowadzonych postępowań nie wskazało na bezpośrednie powiązanie szczepienia ze zgonem" - podkreślił podczas wtorkowej konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski, pytany o możliwość zaprezentowania przez MZ analizy dotyczącej niepożądanych skutków szczepionek przeciwko COVID-19.
Minister ocenił również, że ruch społeczny sprzeciwiający się szczepionkom "nie bazuje na obiektywnej wiedzy, tylko na emocjach". "Każdy może te informacje (dotyczące niepożądanych odczynów poszczepiennych - PAP) przeanalizować. My te najcięższe przypadki analizujemy, i do tej pory nie mamy żadnego potwierdzenia przyczynowości" - dodał Niedzielski.
Podkreślił, że jedyne powiązanie znaleziono między wiekiem i płcią oraz ryzykiem zatoru w szczepionkach produkowanych przez AstręZenecę. "To weszło do charakterystyki produktu leczniczego AstryZeneki - pewna rekomendacja, że jest zwiększone ryzyko, jeżeli ktoś miał epizody związane z zatorami, i jeszcze jest kobietą w określonym wieku. To były obszary ryzyka. Ale to nie oznacza, że szczepienie w tej grupie nie ma racji bytu, tylko wymaga pewnej indywidualnej diagnozy" - tłumaczył. Podkreślił, że w formularzu kwalifikacyjnym na szczepienie znalazły się odpowiednie pytania, pozwalające łatwo zidentyfikować ryzyko, które ostatecznie jest oceniane przez lekarza. (PAP)
Autorki: Klaudia Torchała, Anna Gumułka, Magdalena Gronek, Mikołaj Małecki
tor/ lun/ mhr/ mgw/ mml



























































