Korzystanie z klimatyzacji może zmniejszać o ponad połowę liczbę zgonów związanych z wysokimi temperaturami. W USA pozwala uniknąć ponad 5 tys. takich przypadków rocznie. Zwiększanie jej użycia powyżej pewnego poziomu nie przynosi już jednak dodatkowych korzyści - wykazali naukowcy z Yale University.


Wyniki badania opublikowano w czasopiśmie „Nature Health”.
Według WHO w latach 2000-2019 wysokie temperatury przyczyniały się na świecie do ok. 489 tys. zgonów rocznie. Wiadomo też, że możliwość schłodzenia pomieszczeń może wyraźnie zmniejszać to zagrożenie. Jedno z wcześniejszych badań w USA wykazało, że podczas upałów śmiertelność wśród osób mających klimatyzację była o 42 proc. niższa niż wśród tych, które jej nie miały.
Dotychczasowe analizy opierały się jednak przede wszystkim na informacjach o tym, czy gospodarstwa domowe posiadają takie urządzenia. Nie pokazywały natomiast, w jakim stopniu ludzie rzeczywiście z nich korzystają.
Autorzy nowej pracy przeanalizowali dane z 3108 hrabstw w USA z lat 2010-2020. Wykorzystali informacje o blisko 30 mln zgonów i zestawili je z temperaturą w poszczególnych regionach oraz z zużyciem energii elektrycznej.

Okazało się, że korzystanie z klimatyzacji zmniejszało liczbę zgonów związanych z wysoką temperaturą o 57 proc. Naukowcy oszacowali, że w samym USA udaje się dzięki temu uniknąć ponad 5,2 tys. śmierci rocznie - najwięcej na Florydzie, południowym zachodzie kraju i wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej.
Naukowcy ostrzegają: Mocniejsze chłodzenie wcale nie chroni bardziej
Autorzy zauważyli jednak, że zależność między intensywnością chłodzenia a ochroną zdrowia nie była liniowa. Największy spadek ryzyka obserwowano przy przejściu od sporadycznego do umiarkowanego korzystania z klimatyzacji. Przy jeszcze częstszym jej używaniu ryzyko śmierci podczas upałów nie zmniejszało się już wyraźnie.
W regionach, gdzie z klimatyzacji korzystano najmniej, podczas największych upałów ryzyko zgonu rosło o 2,2 proc. Tam, gdzie używano jej na przeciętnym poziomie, wzrost wynosił 0,8 proc., czyli nie był istotny statystycznie.
Klimatyzacja to nie tylko luksus, to kwestia życia i śmierci
Zdaniem naukowców największe znaczenie ma zapewnienie klimatyzacji osobom, które dziś korzystają z niej rzadko albo wcale. Problem w tym, że dla części osób o niskich dochodach jej używanie oznacza konieczność wyboru między bezpieczeństwem podczas upałów a podstawowymi wydatkami, np. na żywność.
- Od lat wiemy, że klimatyzacja chroni przed skutkami ekstremalnych upałów. Nie wiedzieliśmy jednak, jak duże ma znaczenie, bo dotychczasowe dane pokazywały jedynie, kto ma klimatyzator, a nie kto rzeczywiście może sobie pozwolić na jego używanie - skomentował współautor badania dr Kai Chen.
Autorzy przypomnieli też, że intensywne korzystanie z klimatyzacji ma również koszty środowiskowe: zwiększa zapotrzebowanie na energię, może obciążać sieci elektroenergetyczne, a, jeśli prąd pochodzi z paliw kopalnych, pośrednio przyczynia się do emisji gazów cieplarnianych i zanieczyszczenia powietrza. Badanie nie uwzględniało jednak tych czynników przy obliczaniu jej wpływu na zdrowie.
W oparciu o te wyniki naukowcy stwierdzili, że zapewnienie dostępu do chłodzenia osobom najbardziej narażonym powinno być jednym z elementów przystosowania miast do coraz częstszych fal upałów. Jednocześnie należy zwiększać ilości zieleni, która pomaga obniżać temperaturę w przestrzeni miejskiej.
Katarzyna Czechowicz (PAP)
kap/ agt/




























































