Mimo rządowej propagandy powrotu do "tradycyjnych wartości" liczba zawieranych w Rosji małżeństw spadła do najniższego poziomu od 18 lat. We wrześniu br. była o 16 proc. niższa niż rok wcześniej - podał portal Moscow Times.


Liczba małżeństw w Rosji systematycznie spada od 2014 r., czyli od czasu aneksji Krymu, po której nastąpiły zachodnie sankcje i najdłuższy od lat 90. okres spadku dochodów realnych - podkreślił portal.
Od 2006 (kiedy zaczęto publikować statystyki dotyczące liczby zawieranych małżeństw) do 2013 r. związki formalizowało rocznie od 1,1 do 1,3 mln par. W 2016 r. liczba ta spadła jednak do 985 tys., a w ubiegłym roku - do 945 tys. Spada również wskaźnik urodzeń; w 2023. na świat przyszło o jedną trzecią mniej dzieci niż w 2014 roku.
Pod koniec ubiegłego roku Władimir Putin wezwał obywateli do tworzenia rodzin mających 7–8 dzieci tak, jak miało to mieć miejsce w starożytnej Rusi. "Posiadanie wielu dzieci i dużej rodziny powinno stać się normą, sposobem życia wszystkich narodów Rosji" - powiedział wówczas. W styczniu Putin rozwinął tę myśl o pogląd, że rodziny należy tworzyć jak najwcześniej, a w czerwcu przekonywał, że dla państwa "nie ma nic ważniejszego niż wzmacnianie rodziny".
By powstrzymać trend grożący Rosji spadkiem liczby ludności do poziomu z końca XIX wieku, Kreml uruchomił narodowy projekt "Demografia". Rządzący liczą, że dzięki znaczącym wydatkom współczynnik dzietności powinien do 2030 roku wzrosnąć do poziomu 1,6 dziecka na kobietę.

os/ piu/






























































