Niewielkie zmiany głównych indeksów na GPW były wspierane lepszymi nastrojami z rynków bazowych. Wydarzeniem dnia była przecena akcji JSW, ogromne wzrosty kursu Wojasa po otrzymaniu zamówienia od armii oraz wezwanie na akcje Ciechu za ok. 1,25 mld zł.


Rachityczne przesunięcia głównych indeksów na GPW nie mogą dziwić, ponieważ poniedziałkowa sesja nie ma większego znaczenia prognostycznego. Więcej danych i informacji ważnych dla inwestorów pojawi się w kolejnych dniach, zawłaszcza wtorkowe dane o inflacji z USA, mogą wskazać kierunek indeksom w najbliższym czasie.
Warto też pamiętać o lokalnych zmiennych, jakie mogą w tym tygodniu dotyczyć ważnego dla głównych indeksów sektora bankowego i spodziewanej w czwartek opinii rzecznika TSUE w sprawie opłat za korzystanie z kapitału w ramach umów o hipoteczne kredyty frankowe. Poniedziałkowa sesja, biorąc pod uwagę przesunięcia benchmarków i niskie obroty, jawiła się zatem jako giełdowa uwertura do znacznie ważniejszych handlowych dni, jakie czekają inwestorów w bieżącym tygodniu.
Na koniec dnia WIG20 wzrósł o 0,28 proc. przy wzroście WIG o 0,16 proc. Na minusie były średnie i małe spółki, których mWIG40 i sWIG80 oddały odpowiednio 0,2 i 0,22 proc. Obroty przekroczyły 787 mln zł, z czego tylko 616 mln dotyczyło spółek z WIG20.
"Patrząc na wykresy z GPW, panujący na rynku sentyment i brak jakchiś pozytywnych sygnałów, zwiększają się również szanse na spadki naszego rynku, jednak na ten moment nie ma jeszcze silnego potwierdzenia takiego scenariusza" - powiedział PAP Biznes analityk BM PKO BP, Przemysław Smoliński.

Analityk wskazał, że w kontekście WIG20 można mówić o wybiciu dołem z budującego się od kilku tygodni trendu bocznego.
"Nie mówiłbym jednak o odwróceniu jakiejś średnioterminowej tendencji, moim zdaniem nadal jesteśmy w ruchu korekcyjnym, a najbliższe wsparcia znajdują się w okolicach 1 800 pkt." - powiedział.
Na GPW w ujęciu sektorowym w poniedziałek przeważały spadki energetyki (-1,49 proc.), mediów (-1,31 proc.) oraz leków (-1,13 proc.) i górnictwa (-1 proc.). Poniżej 0,4 proc. oddały gry i informatyka. Najmocniej wzrosły chemia (2,9 proc.) oraz spółki spożywcze (2,22 proc.).
Koszyk WIG20 podzielił się w stosunku 9 do 11 z przewagą spółek ze wzrostami. Najmocniej zyskały walory Kruka (2,58 proc.), a dalej były akcje PZU (2,15 proc.). Relatywnie dobrze przed zbliżająca się decyzją TSUE (16 lutego opinia rzecznika TSUE) radziły sobie największe pod względem kapitalizacji banki. Najmocniejszy był mBank (1,16 proc.), Pekao zwyżkował o 0,94 proc., PKO BP 0,53 proc.
Negatywnie wyróżniał się kurs JSW (-4,82 proc.), który momentami tracił ponad 7 proc., a inwestorzy szukali informacji stojących za nagłym przyspieszeniem spadków. Nie stały za nią ceny węgla koksującego, które od dłuższego czasu powoli zwyżkują, ostatnie informacje od spółki dotyczyły ustalenia poziomu podwyżki wynagrodzeń oraz uzyskania finansowania od „państwowych” instytucji na ponad 1,6 mld zł.
Przewijał się wątek podatku od zysków nadzwyczajnych, który kilka tygodni temu przecenił akcje o ponad 13 proc., ale na rynku pojawiły się tylko ogólne wypowiedzi premiera, które nie wnosiły wiele do tematu. Być może inwestorzy spodziewają się innych, negatywnych informacji od spółki lub dla spółki. Ostatecznie skala spadków została nieco zredukowana pod koniec sesji, ale handel odbył się przy największych obrotach na rynku, przekraczających 75,6 mln zł.
Drugim negatywnym akcentem było zachowanie ceny akcji CCC, którego kurs zniżkował o 3,57 proc. po tym, jak w ubiegłym tygodniu walory spółki były najsłabsze w koszyku WIG20. Obligacje CCC notowane na Catalyst są notowane już po 67,02 proc. wartości nominalnej i obrazują spadek zaufania inwestorów do obsługi zadłużenia.
W drugiej linii wyróżniły się akcje Ciechu (7,19 proc.), którego główny akcjonariusz wezwał do sprzedaży ponad 25,7 mln akcji po 49 zł za sztukę, co implikuje wartość oferty na poziomie ponad 1,26 mld zł. W ocenie analityka Trigon DM Michała Kozaka jest pole do podwyższenia oferowanej ceny.
Na szerokim rynku wyróżnił się kurs Wojasa (38,52 proc.), który zareagował na nowe zamówienie na buty od polskiej armii, opiewające na ponad 25,9 mln zł.
Michał Kubicki


























































