NBP i KNF ostrzegają przed wirtualnymi walutami

2017-07-07 11:22
publikacja
2017-07-07 11:22

Narodowy Bank Polski i Komisja Nadzoru Finansowego ostrzegają Polaków przed inwestowaniem w wirtualne waluty, w tym w bitcoina.

/ fot. Jerzy Dudek / FORUM

NBP i KNF wspólnie zajęli się wirtualnymi walutami. Obie instytucje opublikowały komunikat, w którym ostrzegają przed rozmaitymi ryzykami związanymi z posiadaniem bitcoina, litecoina czy ethereum.

- NBP i KNF informują, że „waluty” wirtualne nie są emitowane ani gwarantowane przez bank centralny państwa, nie są pieniądzem, tj. nie są prawnym środkiem płatniczym, ani walutą, nie mogą być wykorzystane do spłaty zobowiązań podatkowych oraz nie spełniają kryterium powszechnej akceptowalności w punktach handlowo-usługowych. „Waluty” wirtualne nie są pieniądzem elektronicznym, nie mieszczą się w zakresie ustawy z dnia 19 sierpnia 2011 roku o usługach płatniczych oraz ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi – czytamy w komunikacie.

Gwoli ścisłości należy dodać, że NBP i KNF nie zakazują posiadania wirtualnych walut. Co więcej, obie instytucje jasno informują, że obrót tymi instrumentami jest w pełni dozwolony.

- Obrót „walutami” wirtualnymi w Polsce nie narusza prawa krajowego ani unijnego. Posiadanie „walut” wirtualnych wiąże się jednak z wieloma rodzajami ryzyka, których użytkownicy powinni być świadomi, zanim zdecydują się zainwestować swoje środki finansowe – czytamy w dalszej części komunikatu.

Cztery rodzaje ryzyka

Przykładowe rodzaje ryzyka NBP i KNF podzielili na cztery grupy. Oto one:

  • Ryzyko związane z możliwością utraty środków z powodu kradzieży. „Waluty” wirtualne mogą być przedmiotem kradzieży, np. w wyniku cyberataku na podmiot prowadzący wymianę „walut” wirtualnych lub infrastrukturę użytkownika. Dla przykładu w październiku 2016 roku w niewyjaśnionych okolicznościach zakończył działalność jeden z największych w Polsce serwisów wymiany „walut” wirtualnych. Dochodzenie roszczeń i odzyskanie środków przez użytkowników może być w takiej sytuacji niemożliwe.
  • Ryzyko związane z brakiem gwarancji. Środki utrzymywane w „walutach” wirtualnych nie są gwarantowane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny, gdyż nie są one depozytami bankowymi.
  • Ryzyko związane z brakiem powszechnej akceptowalności. „Waluty” wirtualne nie są powszechnie akceptowalne w punktach handlowo-usługowych. Nie są też prawnym środkiem płatniczym ani walutą. Oznacza to, że podmioty gospodarcze nie mają obowiązku akceptowania płatności w „walutach” wirtualnych, nawet jeżeli wcześniej je akceptowały.
  • Ryzyko związane z możliwością oszustwa. Niektóre oferowane formy inwestowania w „waluty” wirtualne mogą mieć charakter piramidy finansowej, co – dodatkowo ze względu na opisane wyżej specyficzne rodzaje ryzyka – może w krótkim czasie doprowadzić do utraty środków finansowych inwestora. Jeżeli tego typu sytuacja będzie miała miejsce w Polsce, jedyną formą ochrony będzie postępowanie karne, bowiem żadne polskie instytucje ochrony inwestorów czy konsumentów (Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Komisja Nadzoru Finansowego) nie mają prawnych możliwości pomocy. Znacznym utrudnieniem w dochodzeniu roszczeń jest to, że podmioty obracające „walutami” wirtualnymi działają w różnych krajach, o różnym stopniu ochrony użytkowników.
  • Ryzyko związane z dużą zmianą ceny. Dotychczas ceny „walut” wirtualnych charakteryzowały się wysoką zmiennością. Pojedyncze transakcje „walutami” wirtualnymi mogą istotnie wpływać na kształtowanie się ceny.

W ostatniej części komunikatu znalazł się także apel do instytucji finansowych nadzorowanych przez NBP i KNF.

- Kierując się koniecznością zapewnienia prawidłowego funkcjonowania rynku finansowego, jego stabilności, bezpieczeństwa oraz przejrzystości, zaufania do rynku finansowego, a także zapewnieniem ochrony interesów uczestników tego rynku, Narodowy Bank Polski i Komisja Nadzoru Finansowego uznają, że kupowanie, posiadanie i sprzedawanie „walut” wirtualnych przez podmioty nadzorowane przez Komisję Nadzoru Finansowego byłoby obarczone wysokim ryzykiem i nie zapewniałoby stabilnego i ostrożnego zarządzania instytucją finansową – dodano.

- Narodowy Bank Polski i Komisja Nadzoru Finansowego wskazują również, że instytucje finansowe powinny zachować szczególną ostrożność w zakresie podejmowania i prowadzenia współpracy z podmiotami prowadzącymi obrót „walutami” wirtualnymi, w szczególności w odniesieniu do ryzyka wykorzystania tych podmiotów do prania pieniędzy oraz finansowania terroryzmu. Decyzja w tym zakresie powinna być poprzedzona wnikliwą analizą potencjalnych konsekwencji, w tym również ryzyka prawnego i ryzyka reputacji – konkludują obie instytucje.

„Łyżką miodu w beczce dziegciu” zaserwowanej przez NBP i KNF entuzjastom wirtualnych walut jest podkreślenie potencjału drzemiącego w technologii stojącej za nimi.

- Technologia rozproszonego rejestru może mieć szereg innych zastosowań, np. w elektronicznych bazach danych, w przemyśle, w usługach czy też w sektorze finansowym. Wiele funkcjonalnych, operacyjnych i prawnych aspektów tej technologii powinno jednak podlegać szczegółowym i wnikliwym analizom i testom przed jej masowym wprowadzeniem na rynku finansowym – dodano.

Glapiński już ostrzegał

W dzisiejszym komunikacie NBP i KNF pobrzmiewają echa ostatniej konferencji po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Chociaż prezes Adam Glapiński wziął wówczas na celownik REIT-y, to nie omieszkał wspomnieć także o bitcoinie.

- Moi studenci masowo grają na foreksie, nikt nigdy nie zgłosił pretensji. Studenci SGH inwestują w bitcoiny, jak jedna giełda padła, to nikt się nie zająknął. Ale nie mówimy o takich sytuacjach, bo równie dobrze można grać w totolotka albo na Służewcu. Mówimy o zwykłych obywatelach, którzy będą przenosić środki z lokat – powiedział prezes NBP, mając na myśli inwestowanie przez zwykłych obywateli w instrumenty wiążące się z ryzykiem.

Michał Żuławiński

Źródło:
Tematy

Firmy mogą zapłacić nawet 1 mln PLN kary

Komentarze (24)

dodaj komentarz
sel
Czyli tak jak Amber możesz kupować jak chcesz ,ale jak stracisz twój problem...Kiedyś byli też kolekcjonerzy kapsli, czy pudełek po zapałkach...
sylwesterbitbay
Komunikat wystosowany przez NBP wzbudził wiele kontrowersji w społeczności kryptowalut w Polsce. Przede wszystkim niepokoi fakt, iż instytucja ostrzega przed Bitcoinem czy Ethereum, które są bezpiecznymi, sprawdzonymi walutami w środowisku, a nie interesuje się przedsięwzięciami, które bazują na idei kryptowalut, ale Komunikat wystosowany przez NBP wzbudził wiele kontrowersji w społeczności kryptowalut w Polsce. Przede wszystkim niepokoi fakt, iż instytucja ostrzega przed Bitcoinem czy Ethereum, które są bezpiecznymi, sprawdzonymi walutami w środowisku, a nie interesuje się przedsięwzięciami, które bazują na idei kryptowalut, ale tak naprawdę są zwykłymi oszustwami.
Zaskakujące jest także to, że obok NBP została wymieniona Komisja Nadzoru Finansowego jako autor tego komunikatu. Jako członek „Strumienia blockchain i kryptowaluty” przy Ministerstwie Cyfryzacji miałem do czynienia z osobami reprezentującymi KNF, które na naszych spotkaniach zawsze wykazywały się otwartością i zrozumieniem dla tematu. Być może jest to sygnał dla nas, aby jeszcze więcej wysiłku wkładać w edukację i współpracę z instytucjami państwowymi.

Sama treść komunikatu ma kilka słusznych tez, jednak może wprowadzać w błąd, zwłaszcza osoby niedoświadczone w temacie, nieobeznane z kryptowalutami. Informowanie, że inwestycje w waluty wirtualne jest ryzykowne to słuszność - dotyczy to mniej lub bardziej każdego sposobu inwestowania. Jednak komunikat podkreśla słowo „ryzyko” w sposób, który może wywoływać strach i nieuzasadnione podejrzenia, że kryptowaluty są piramidami finansowymi czy że służą do finansowania przestępców. Jest to oczywiście nieprawda, z czym od lat staramy się walczyć.
Na pewno zdanie, które mówi o tym, że handel kryptowalutami nie narusza prawa polskiego ani unijnego jest jasnym punktem w treści komunikatu. Natomiast odnoszenie się do ryzyka kradzieży czy możliwości oszustwa jest chybione, gdyż takie samo ryzyko zachodzi w przypadku inwestowania walutami fiat. Dbając o bezpieczeństwo środków, a także zdobywając wiedzę na temat walut wirtualnych jesteśmy w stanie wyeliminować ryzyko praktycznie do zera.

Podsumowując, uważam, że szkoda, że komunikat nie był konsultowany ze środowiskiem. Nie potępiam tego typu ostrzeżeń, apeluję jedynie o to, aby nie zrażać społeczeństwa do tematu kryptowalut. Zadaniem NBP i KNF powinno być edukowanie, jak bezpiecznie korzystać z tych technologii, nie straszenie potencjalnych użytkowników. Mam nadzieję, że komunikat nie wpłynie na ocenę kryptowalut w oczach Polaków. Społeczność Bitcoina na pewno będzie jeszcze intensywniej pracować nad tym, aby obalić stereotypy i uczyć ludzi, jak użyteczne mogą być waluty wirtualne.
utrudniacz
Bitcoin jest bezpieczny? No właśnie nie jest. Ostrzegają przed inwestowaniem, bo może nagle stracić na wartości i zostaniesz z niczym. A potem płacz i "niech państwo mi pomoże"
~Woda
Bardzo sensowny komunikat, ale... trochę szkoda, że znowu uciekamy od ryzyka związanego z nowymi technologiami. To prawda, że kryptowaluty obarczone są ryzykami wymienionymi w komunikacie, to prawda, że banki nie powinny inwestować pieniędzy z lokat w te instrumenty, ale Szwajcarzy mają na to pomysł, a my tylko Bardzo sensowny komunikat, ale... trochę szkoda, że znowu uciekamy od ryzyka związanego z nowymi technologiami. To prawda, że kryptowaluty obarczone są ryzykami wymienionymi w komunikacie, to prawda, że banki nie powinny inwestować pieniędzy z lokat w te instrumenty, ale Szwajcarzy mają na to pomysł, a my tylko ostrzeżenie.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~silvio_gesell
Przyszłość bitcoina nie jest trudno przewidzieć. Jego cena będzie rosła, ilość transakcji i prędkość będzie malała, aż ostatecznie malo kto będzie się chciał go pozbyć. Ostatecznie liczba użytkowników bitcoina będzie maleć i zgodnie z prawem Greshama zostanie wyparty przez lepsze kryptowaluty, w szczególności Przyszłość bitcoina nie jest trudno przewidzieć. Jego cena będzie rosła, ilość transakcji i prędkość będzie malała, aż ostatecznie malo kto będzie się chciał go pozbyć. Ostatecznie liczba użytkowników bitcoina będzie maleć i zgodnie z prawem Greshama zostanie wyparty przez lepsze kryptowaluty, w szczególności takie których podaż odzwierciedla populację użytkowników.
rubikk
boją się, bo nie mają możliwości kontrolowania obrotu Bitcoinami... szkoda, że przed AmberGold nie ostrzegali...
alcarcalimo1
To wpakuj całą kasę betooona kto ci broni.
Koledzy z PO i Ambergold bedą z ciebie dumni.
Nie rycz tylko jak stracisz bo ostrzeżenie było.


~Dj
Bitcoin nie potrzebuje rządów, banków, kontrolerów - cóż za przerażająca wizja świata dla technokratów, biurokracji, polityków i wszystkich tych, którzy boją się wolności i z tego lęku własnoręcznie przywiązują się łańcuchami mentalnymi, kredytowymi, itp., do niesprawiedliwego, destrukcyjnego systemu - gdzie Bitcoin nie potrzebuje rządów, banków, kontrolerów - cóż za przerażająca wizja świata dla technokratów, biurokracji, polityków i wszystkich tych, którzy boją się wolności i z tego lęku własnoręcznie przywiązują się łańcuchami mentalnymi, kredytowymi, itp., do niesprawiedliwego, destrukcyjnego systemu - gdzie 1% chciwych egocentrykow decyduje o losach zastraszonej, z manipulowanej reszty.
utrudniacz
Przerażająca wizja jak spadnie cena bitcoina i ludzie stracą dużo pieniędzy, zaczną się pytania "kto jest za to odpowiedzialny" i najgorszą odpowiedzią będzie "za bitcoinem nikt nie stoi"

Powiązane: Bitcoin

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki