REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

NASA szuka tańszego sposobu na przywiezienie próbek z Marsa. 11 miliardów dolarów to jednak za dużo

2024-04-20 12:00
publikacja
2024-04-20 12:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Amerykańska agencja kosmiczna NASA poszukuje prostszego i tańszego sposobu, by sprowadzić na Ziemię próbki z Marsa – podał Reuters, cytując przedstawicieli agencji. Pierwotny plan uznano za zbyt kosztowny i czasochłonny.

NASA szuka tańszego sposobu na przywiezienie próbek z Marsa. 11 miliardów dolarów to jednak za dużo
NASA szuka tańszego sposobu na przywiezienie próbek z Marsa. 11 miliardów dolarów to jednak za dużo
fot. ahundt / / Pixabay

Łazik Perseverance od 2021 roku zbierał próbki mineralne z dna marsjańskiego krateru Jezero i zamykał je w tytanowych tubach. Mają one zostać w przyszłości dokładnie przebadane, między innymi pod kątem śladów dawnego życia.

Próbki trzeba jednak najpierw sprowadzić. Kolejny etap misji, realizowany wspólnie z Europejską Agencją Kosmiczną, przewiduje wysłanie na Marsa kolejnego lądownika. Miałby on wynieść próbki na orbitę Marsa i przekazać kolejnemu statkowi kosmicznemu, który zabrałby je na Ziemię.

Niezależny audyt zlecony przez NASA wykazał tymczasem we wrześniu, że przy zastosowaniu najnowszych rozwiązań plan ten byłby zbyt kosztowny i czasochłonny. Oceniono, że misję od początku hamowały "nierealistyczne oczekiwania dotyczące budżetu i harmonogramu". Dlatego NASA poszukuje alternatywnych rozwiązań.

Do ośrodków naukowych i laboratoriów NASA oraz firm działających w branży kosmicznej rozesłane zostanie formalna prośba o opinie, jak zmodyfikować program. Propozycje mają spłynąć do NASA jesienią lub na początku zimy – przekazali przedstawiciele agencji.

Wakacje na giełdzie

Pierwotny plan przewidywał wysłanie lądownika i orbitera w latach 2027-28 i przywiezienie próbek na Ziemię na początku lat 30. Całkowity koszt miał wynieść od 5 do 7 miliardów dolarów.

Audyt wykazał jednak, że rzeczywisty koszt mógłby osiągnąć nawet 11 mld dolarów, a próbki nie trafiłyby na Ziemię przed 2040 rokiem. "Konkluzja jest taka, że 11 miliardów dolarów to za drogo, a data powrotu w 2040 roku jest zbyt odległa" – ocenił szef NASA Bill Nelson.

Zastępczyni administratora NASA Nicky Fox oświadczyła, że nowy plan ma się opierać na "innowacji i sprawdzonej technologii", a nie gwałtownym skoku technologicznym. Reuters podkreśla jednak, że misja wymagać będzie rzeczy, których nigdy wcześniej nie dokonano, w tym wystrzelenia rakiety z powierzchni innej planety.

Nelson wyraził nadzieję, że najtęższe umysły pracujące w NASA oraz współpracujących z nią firmach branży kosmicznej znajdą rozwiązanie. "To ludzie, którzy potrafią rozwiązywać dość skomplikowane problemy" – powiedział.

wia/ sp/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
m00zyk
Jakie to jest symptomatyczne... 11 mld USD dla NASA to majątek, tymczasem dla FEDu jest to wartość pomijalna i potrafi być dodrukowana w góra kilka dni... Pierwsi przyczyniają się do rozwoju nauki i podboju kosmosu, a drudzy okradają nas z owoców naszej pracy... w chorym świecie żyjemy, moi drodzy!
innowierca
a jednak nie wytrzymalem, i napisze, ze chyba nie trzeba czytajac takie informacje, byc Sherlockiem Holmes, zeby wydedukowac, ze NASA, nie planuje zadnej zalogowej misji na Marsa w kolejnej dekadzie, a nawet zalogowy lot na Ksiezyc w obecnej nie jest pewny. Na Marsa nie ma czym, nie ma jak.....
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
innowierca
dlatego nic nie napisze, bo media sprawily, ze wiele osob oczekiwalo w obecnej dekadzie zalogowy lot na Marsa :)
innowierca odpowiada innowierca
a za co usuneliscie forumowicza powyzej. Naczytal sie w przeszlosci w mediach, miedzy innymi o Musku, przygotowujacym lot na Marsa (rakieta:) to ma prawo byc zawiedziony :)

Powiązane: Kosmos: przemysł, loty, badania

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki