REKLAMA
Podwójna szansa na wygraną! Ranking ETF w Wakacjach na Giełdzie

    Morawski: Nie możemy zablokować budżetu UE

    Ignacy Morawski2020-11-18 09:00główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
    publikacja
    2020-11-18 09:00

    Polska i Węgry szykują się do zablokowania pakietu budżetowego Unii Europejskiej, czyli tradycyjnych wieloletnich ram budżetowych Unii Europejskiej na lata 2021-2027 i towarzyszącego im nowego, potężnego Funduszu Odbudowy. Powodem jest planowane wprowadzenie przez UE mechanizmu, zgodnie z którym kraje naruszające praworządność mogą mieć blokowane wypłaty – jeżeli tak zdecyduje większość krajów członkowskich. 

    Morawski: Nie możemy zablokować budżetu UE
    Morawski: Nie możemy zablokować budżetu UE
    / Shutterstock

    Spór będzie na pewno bardzo ostry, ale Polska jest w sytuacji, w której ze względu na interes własny nie może zablokować budżetu. Straty finansowe byłyby za duże. Krążąca wśród polityków i ekspertów rządu koncepcja, że Polska może relatywnie łatwo zasypać dziury finansowe wywołane ewentualną blokadą, jest niestety błędna. Utrata tych funduszy może potencjalnie oznaczać spowolnienie procesów rozwojowych w Polsce.

    Zacznijmy od tradycyjnego budżetu UE, opartego o wieloletnie ramy finansowe. Mamy z niego otrzymać ok. 1,5 proc. PKB netto rocznie, co jest równe ok. 40 proc. wartości inwestycji publicznych realizowanych w kraju. Można sobie wyobrazić efekty cięcia o połowę wydatków infrastrukturalnych w kraju, który ma przed sobą wyjątkowo radykalną transformację energetyczną, wciąż bardzo słaby system transportu kolejowego i jest raczej słabo przygotowany do rewolucji cyfrowej.

    fot. / / SpotData

    Niektórzy politycy twierdzą, że blokada nowych ram finansowych nie wyrządzi Polsce szkód, ponieważ budżet UE będzie funkcjonował w oparciu o tzw. prowizoria budżetowe, czyli po prostu przedłużenia dotychczasowych zasad finansowania. Niestety może się to okazać założenie błędne. Do wypłaty konkretnych pieniędzy są potrzebne nowe rozporządzenia i bardzo możliwe, że po prostu dużą część pieniędzy stracimy. Inny argument polityków rządowych jest taki, że możemy po prostu sami wyemitować obligacje i sfinansować program inwestycyjny. Niestety to też jest niemal niemożliwe. Budżet państwa po kryzysie będzie tak napięty, że nie da się wprowadzić dużego programu inwestycji bez bardzo bolesnych cięć w innych dziedzinach. 

    Przejdźmy do funduszu rekonstrukcji, który jest pierwszą w historii próbą sfinansowania dużego programu inwestycji z długu emitowanego przez samą Unię Europejską. Mamy z funduszu otrzymać ok. 5 proc. PKB w formie bezpośrednich grantów, z czego aż 70 proc. ma być przyznane w okresie dwóch lat – oznacza to podwojenie (!) transferów w relacji do tradycyjnego budżetu UE w krótkim okresie. Drugie tyle mamy otrzymać w formie atrakcyjnych pożyczek, które będziemy spłacali przez 30-40 lat i które są znacznie bardziej atrakcyjną formą finansowania niż emisja długu publicznego.

    Rezygnacja tylko z funduszu rekonstrucji z tych pieniędzy oznaczałaby obniżenie rocznego wzrostu PKB w Polsce o ok. 1 pkt proc. przez kilka lat. Gdybyśmy stracili część pieniędzy z tradycyjnego budżetu, straty będą jeszcze większe, co w okresie postepidemicznym będzie niemożliwe do zaakceptowania.

    Spór polityczny jest poważny. Mechanizm kontroli praworządności jest kontrowersyjny, nie ma bowiem bardzo dokładnie zdefiniowanych kryteriów jego stosowania. Można sobie wyobrazić, że zostanie otwarta furtka do kwestionowania alokacji finansowych w sytuacjach nie zawsze przejrzystych. Z drugiej strony, płatnicy netto do budżetu unijnego chcą gwarancji, że wspierają kraje, które nie niszczą praworządności. I ten postulat należy zrozumieć. Warto też dostrzec, że nie przeszkadza to w Europie nikomu oprócz Polski, gdzie dokonano ewidentnego politycznego skoku na Trybunał Konstytucyjny, i Węgier, gdzie trwa budowa politycznej oligarchii, finansowanej między innymi z pieniędzy UE.

    Trudno mi sobie wyobrazić, że ten spór mógłby zakończyć się faktycznym wyjściem Polski z mechanizmów funduszu rekonstrukcji lub ograniczeniem budżetu UE. Koszty byłyby zbyt potężne.

    Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

    Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

    Źródło:
    Ignacy Morawski
    Ignacy Morawski
    główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

    Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (56)

    dodaj komentarz
    demeryt_69
    Wicepremier Kaczyński pytany przez dziennikarzy w Sejmie, czy Polska powinna zawetować unijny budżet, odpowiedział:
    - "Jeżeli będą takie warunki, to to jest zupełnie oczywiste, bo to byłaby utrata suwerenności naszego kraju".

    Amen!
    anty12
    Mateuszzek wie, ze jedyna kontynuacja socjalu jest przezarcie kazy w UE. W tym tekturowym kraju nic ni epowstaje, wszystko idzie na przezarcie.
    czerwony_wiewior
    Jak to kiedyś powiedział pewien działacz ZChN: nieważne, czy Polska będzie biedna czy bogata. Ważne żeby była katolicka
    demeryt_69 odpowiada czerwony_wiewior
    To była jedynie zasłona dymna, bo powiedział to wnuczek rabina z Drohobycza :)
    adrian76
    Skądś to znam... Superkorzystny kredyt w Euro do spłacenia w ciągu 30 lat. Jakoś w prywatnym życiu nikt nie pcha się teraz do tego, aby założyć sobie pętlę na szyję w postaci żyrowania czyjegoś długu walutowego, w zamian otrzymując możliwość udziału w tym kredycie. Nie wydaje mi się także, aby ktokolwiek zgadzał się na zapisy, że Skądś to znam... Superkorzystny kredyt w Euro do spłacenia w ciągu 30 lat. Jakoś w prywatnym życiu nikt nie pcha się teraz do tego, aby założyć sobie pętlę na szyję w postaci żyrowania czyjegoś długu walutowego, w zamian otrzymując możliwość udziału w tym kredycie. Nie wydaje mi się także, aby ktokolwiek zgadzał się na zapisy, że wypłata uzależniona jest od prawożądnego zachowania, którego to kryteria są nieznane.
    karbinadel
    merycki i demerycki bełkot zalewa to forum. Naprawdę nie da się tego jakoś ograniczyć?
    demeryt_69
    Lewacki bełkot zalewa Europę - parszywe czasy!
    demeryt_69
    Późna jesień, 2019 roku: "Władze Brukseli zdecydowały o wprowadzeniu zakazu picia alkoholu w nocy w centrum miasta. Burmistrz ma nadzieję, że zakaz rozwiąże problem zakłócania porządku i drobnej przestępczości. Argumentuje, że powodem są głównie ludzie pod wpływem alkoholu."

    Ot i skutki lewackiej agitki - beżowy
    Późna jesień, 2019 roku: "Władze Brukseli zdecydowały o wprowadzeniu zakazu picia alkoholu w nocy w centrum miasta. Burmistrz ma nadzieję, że zakaz rozwiąże problem zakłócania porządku i drobnej przestępczości. Argumentuje, że powodem są głównie ludzie pod wpływem alkoholu."

    Ot i skutki lewackiej agitki - beżowy motłoch niszczy kolejne miasto Europy!
    krokus12 odpowiada demeryt_69
    Rozczuliła mnie Twoja troska o miasta Europy Zachodniej z jednej strony a z drugiej wyzywanie od lewaków
    demeryt_69
    Złamanie praworządności przez Niemcy jesienią 2015 roku przez skrajnie nieodpowiedzialne 'zaproszenie' tzw. uchodźców kosztowało Europę setki istnień niewinnych ludzi - kiedy Merkel oraz jej akolici, np. tacy jak Tusk, za to dopowiedzą?

    Powiązane: Walka o budżet UE

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki