Kanclerz Niemiec Friedrich Merz spotkał się we wtorek w Dublinie z premierem Irlandii Michealem Martinem, aby przekonać irlandzką prezydencję w Radzie UE do cięć w nowym wieloletnim budżecie Unii Europejskiej. Zdaniem Berlina, UE nie może sobie pozwolić na zwiększenie wydatków.


Podczas wtorkowej wizyty w Dublinie Merz miał podkreślić, że w kolejnych wieloletnich ramach finansowych „nie ma miejsca na nadmierny wzrost wydatków”, poinformowała we wtorek agencja Reutera. Według niemieckiego kanclerza, zamiast zwiększania wydatków i zatrudnienia Unia powinna oszczędzać, bo potrzebuje setek miliardów euro. Polityk opowiedział się jednak za większą elastycznością państw członkowskich w zakresie dopłat rolnych.
Celem wizyty Merza było przekonanie irlandzkiej prezydencji do przygotowania znacznie bardziej oszczędnej propozycji budżetowej niż zaproponowana przez Komisję Europejską i opiewająca na blisko 2 bln euro. Niemcy jako największy płatnik netto do budżetu Unii zapowiedziały, że tylko wyraźnie mniejszy pakiet ma szansę uzyskać poparcie Berlina, jak i innych państw opowiadających się na większą dyscypliną fiskalną. Merz w rozmowie z premierem Irlandii miał też ostrzec, że jeśli do końca tego roku nie uda się osiągnąć porozumienia budżetowego, to negocjacje mogą przesunąć się na 2027 r. A wtedy kampanie wyborcze we Francji, Włoszech, Hiszpanii i w Polsce mogą dodatkowo utrudnić osiągnięcie jednomyślności.
Walka o wieloletni budżet UE
Negocjacje dotyczące nowego wieloletniego budżetu UE są najważniejszym zadaniem rozpoczętej 1 lipca irlandzkiej prezydencji. Premier Martin zapowiedział już wcześniej, że Dublin zamierza przedstawić kompromisową propozycję już podczas październikowego posiedzenia Rady Europejskiej, licząc na osiągnięcie porozumienia państw członkowskich jeszcze do końca tego roku. Irlandzki premier przyznał jednak, że największym wyzwaniem będzie pogodzenie oczekiwań państw domagających się większych wydatków z postulatami krajów opowiadających się, jak Niemcy, za cięciami.
Z kolei stanowisko Merza nie jest zaskoczeniem. Jeszcze na czerwcowym szczycie Rady Europejskiej w Brukseli niemiecki polityk ocenił, że przedstawiona przez Komisję propozycja wieloletnich ram finansowych zawiera „abstrakcyjnie wysokie” kwoty, które muszą zostać obniżone. Zapowiedział też, że Niemcy nie zgodzą się na dalsze wspólne zadłużanie Unii i będą domagać się przedstawienia nowej, bardziej oszczędnej propozycji budżetowej.

Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ kj/































































