Z danych Eurostatu wynika, że emisja CO2 w wyniku spalania paliw kopalnianych spadła w Polsce w 2019 roku aż o 5,7 proc. To redukcja wyraźnie wyższa od unijnej średniej.


Jak poinformował w środę Eurostat, kraje Unii Europejskiej zredukowały w 2019 roku emisję CO2 z o 4,3 proc. Zdecydowanie najlepiej wypada w tej statystyce Estonia, gdzie odnotowano aż 22-proc. spadek. W czołówce znalazły się także takie kraje jak Dania, Grecja i Słowacja, gdzie zanotowano 9-proc. spadek. W czterech krajach emisja wzrosła. Mowa tutaj o Litwie (1,6 proc.), Malcie (2 proc.), Austrii (2,8 proc.) oraz Luksemburgu (7,5 proc.).
Polska uplasowała się w gronie krajów z największą redukcją, spadek emisji CO2 nad Wisłą wyniósł bowiem 5,7 proc. To wynik lepszy niż średnia dla całej UE, która wyniosła 4,3 proc. W statystyce tej wyprzedza nas 7 z 26 krajów objętych badaniem. Eurostat zaznacza, że to dane szacunkowe, w przypadku Polski bazują na statystykach dotyczących produkcji energii z paliw kopalnianych.
Warto także zauważyć, że Polska wciąż pozostaje trzecim największym emitentem CO2 w gronie przebadanych państw. Na nasz kraj przypada aż 11,2 proc. unijnej emisji dwutlenku węgla z paliw kopalnianych. Trzecie miejsce dzielimy z opierającą energetykę na atomie Francją (11,2 proc.). Więcej emitują z kolei Włosi (11,8 proc.) oraz Niemcy (25,2 proc.). Ze wspomnianej czwórki to jednak Polska osiągnęła w 2019 roku największą redukcję.
Mniej węgla, więcej OZE i importu
Z danych Polskich Sieci Elektroenergetycznych wynika, iż produkcja energii elektrycznej w Polsce spadła w 2019 roku o 3,9 proc. Bardzo mocne spadki zaraportowały elektrownie oparte na węglu brunatnym (aż o 15,4 proc.), czyli surowcu najgorszym z punktu widzenia emisji CO2. O 5,1 proc. spadła też produkcja z węgla kamiennego. Mocny wzrost - o 20 proc. - zanotowały OZE, których udział w miksie sięgnął 9 proc. To wciąż niewiele na tle Europy, jednak zmiana ta znacząco przyczyniła się do dobrej pozycji Polski w statystykach emisji CO2 za 2019 rok. Polska energetyka wciąż bazuje jednak na węglu, konwencjonalne elektrownie oparte na tym źródle odpowiadają za aż 75 proc. polskiego miksu.

Warto dodać, że choć produkcja spadła o 3,9 proc., zużycie spadło jedynie o 0,9 proc. Polska posiłkowała się m.in. importem energii. - Prawie dwukrotnie pobiliśmy ubiegłoroczny rekord importu energii elektrycznej. Z zagranicy sprowadziliśmy 10,6 TWh prądu. Wydaliśmy na to ponad 2 mld zł - informował portal Wysokie Napięcie. Za wzrostem importu stoi m.in. rachunek ekonomiczny. Przy obecnej polityce klimatycznej UE prąd z innych krajów jest atrakcyjną alternatywą dla drogiego prądu z węgla.
Warto także wspomnieć, że CO2 nie jest emitowany jedynie przez energetykę zawodową. Dużymi źródłami emisji są np. transport oraz przemysł na czele z hutami. Te ostatnie grają istotną rolę w polskiej gospodarce. W kontekście emisji CO2 należy pamiętać, że w 2019 roku miało miejsce czasowe wygaszenie wielkiego pieca w krakowskiej hucie kontrolowanej przez koncern ArcelorMittal.
Adam Torchała































































