REKLAMA
FORUM FINANSÓW

42 sekundy nad Braniewem. Sikorski stawia sprawę jasno: Przeprosiny albo reakcja wojska

2026-09-24 06:52
publikacja
2026-09-24 06:52
Dodaj Bankier.pl w Google

- Takie rzeczy zdarzają się między sąsiadami i jeśli strona rosyjska powie „przepraszamy", to nie będziemy z tego robili wielkiej sprawy - powiedział w środę w Nowym Jorku wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski.

42 sekundy nad Braniewem. Sikorski stawia sprawę jasno: Przeprosiny albo reakcja wojska
42 sekundy nad Braniewem. Sikorski stawia sprawę jasno: Przeprosiny albo reakcja wojska
fot. Takeshisan / / Shutterstock

- Jeśli chodzi o, to z tego, co wiem, było bardzo krótkie. Tak jak mówiłem w jednym z poprzednich wystąpień, jeśli strona rosyjska powie „przepraszamy, pilot się pomylił", to nie będziemy z tego robili wielkiej sprawy. Ale ten, kto zawini, musi poczuwać się do błędu - powiedział Sikorski dziennikarzom po wystąpieniu w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało, że w środę ok. godz. 11 rosyjski śmigłowiec na 42 sekundy naruszył polską przestrzeń powietrzną w regionie Braniewa przy granicy z obwodem królewieckim. Jak podano, śmigłowiec wleciał w polską przestrzeń na ok. 300 m i był obserwowany przez polskie wojsko.

Odpowiadając na pytanie o ewentualne zestrzeliwanie rosyjskich samolotów lub śmigłowców, wicepremier Sikorski odparł, że te decyzje są w gestii wojska.

- Jeśli nasze dowództwo sił powietrznych, dowódca operacyjny uzna, że to jest umyślne i że zagraża czy to własności, czy wręcz zdrowiu i życiu naszych obywateli, no to nasza konstytucja jest jasna: Wojsko Polskie broni ojczyzny - powiedział. Zaznaczył jednak, że polskie niebo jest strzeżone również przez samoloty i radary sojusznicze, „więc to są decyzje, które muszą podjąć wojskowi".

Scammingout

Minister odpowiedział też na komentarz rzeczniczki rosyjskiego MSZ Marii Zacharowej, która odnosząc się do jego wywiadu dla „Faktu" o osobistych przygotowaniach na wypadek kryzysu, poleciła mu wzięcie środka na schizofrenię.

- Dosłownie parę dni temu wpływowy doradca Władimira Putina pan Patruszew, groził nam anihilacją atomową. A pani Zacharowa sugeruje, że taka obawa przed rosyjską agresją jest chorobą psychiczną. Więc sugeruję, że pani Zacharowa i pan Patruszew powinni uzgodnić stanowisko - powiedział Sikorski.

Pytany o sprawę zaproszenia przez Stany Zjednoczone na szczyt G20 w Miami Władimira Putina, szef polskiej dyplomacji odparł, że gdyby to on był na miejscu sekretarza stanu Marka Rubia, uzależniłby zaproszenie dla Putina od wdrożenia zawieszenia broni.

Zauważył jednak, że ewentualna obecność rosyjskiego przywódcy może być „problemem wizerunkowym" dla prezydenta Karola Nawrockiego, który również został zaproszony.

- Nasz prezydent będzie miał taki sam problem wizerunkowy, jaki miał pan minister Domański, no bo na szczyt do ministrów gospodarki i finansów G20 (zaproszony) był też minister Federacji Rosyjskiej i jakoś nie było chętnych do tak zwanego „family photo" - powiedział. To odniesienie do spotkania ministrów finansów G20 w Asheville, gdzie europejscy uczestnicy, w tym Andrzej Domański, wymogli na organizatorach wykluczenie rosyjskiego ministra Antona Siłuanowa ze wspólnej fotografii.

Przydacz: Należy zaostrzyć kurs wobec Rosji

Należy zaostrzyć kurs wobec Rosji w sposób, który nie będzie ściągać ryzyka na Polaków i bezpieczeństwo; rząd ma w swojej dyspozycji wiele działań - w ten sposób prezydencki minister Marcin Przydacz odniósł się do rosyjskiego śmigłowca, który naruszył polską przestrzeń. Konieczna jest reakcja dyplomatyczna - dodał.

Kolejnym krokiem w tej sprawie - jak dodał Przydacz - powinna być „odpowiednia reakcja wojska". - Jeśli nie będziemy reagować, to z całą pewnością adwersarze będą sobie poczynać jeszcze bardziej aktywnie, jeszcze bardziej agresywnie - ocenił. Apelował jednak, aby działania związane z taką reakcją pozostawić Dowództwu Operacyjnemu RSZ, które ma „odpowiednie instrumenty, aby reagować na tego typu sytuacje".

Przydacz był też pytany, czy w przypadku następnej takiej sytuacji Polska powinna strzelać do rosyjskich śmigłowców. - Na pewno należy zaostrzyć kurs wobec Rosji w odpowiednich instrumentach takich, które nie będą ściągać ryzyka na Polaków i bezpieczeństwo, ale jest cała wielka paleta potencjalnych działań, które rząd ma w swojej dyspozycji, ale trzeba być udolnym, trzeba cokolwiek robić poza napuszczaniem Polaków na siebie - stwierdził.

Z Nowego Jorku Oskar Górzyński (PAP)

osk/ mal/ dafa/

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (26)

dodaj komentarz
harrytracz
Bo Polaczków to wystarczy przeprosić tylko :(
W takim świetle nas stawia...
tmp
Turcy takim turystom serwowali pokazy pirotechniczne. Rodzaj pokazu który się widzi raz w życiu!

Od razu potem ruscy inne trasy turystyczne wytyczyli :)
bankster-kreator
Niech też naruszają przestrzeń ruskich i tyle zamiast od razu walić do Bogu ducha winnego pilota śmigłowca który dostał rozkaz przelecieć na pograniczu obcego kraju.
marianelektryk
Na forum więcej ruskich niż w samej Moskwie. Towarzysz Putin was pozdrawia...
pstrzezek
Myślę że Radosław Sikorski jest z lekka naiwny wzywając Ruskich do przeprosin. Jakie jest zamysł takich wypowiedzi? Że się nas przestraszą? Dyplomacja machania szabelką. Niestety
lolkoniecziutka
Ooo jaki Zdradziu stanowczy. Kiedy czerwono-czarni przeproszą za śmierć dwójki moich rodaków w Przewodowie od ich rakiety. Dlaczego wtedy i później Pan nie groził użyciem wojska.?

P.S. ależ lewicowo-liberalni boją się wyborów. Wojna waszym wybawieniem.
po_co
Turcja zaznaczyła, że jeżeli jakikolwiek obiekt przekroczy Turecką granicę to zostanie zestrzelony i tak SU-24 zakończył swoją karierę w śłużbach Federacji Rosyjskiej.
Było trochę zamienieszania ale później żaden inny Rosyjski pojazd nie naruszał już Tureckiej granicy.

Polska przyjęła już kilka prezentów z Rosji, niektóre
Turcja zaznaczyła, że jeżeli jakikolwiek obiekt przekroczy Turecką granicę to zostanie zestrzelony i tak SU-24 zakończył swoją karierę w śłużbach Federacji Rosyjskiej.
Było trochę zamienieszania ale później żaden inny Rosyjski pojazd nie naruszał już Tureckiej granicy.

Polska przyjęła już kilka prezentów z Rosji, niektóre wylądowały nawet w środku państwa, kilka Białoruskich helikopterów dokonywało rekonesansu daleko poza granicami swojego państwa, Ukraińska rakieta zabiła dwóch Polaków, a nasze władze dalej stosują politykę pobłażania.

Ten helikopter powinien zostać zestrzelony w momencie kiedy opary z jego silnika przekroczyły Polską granicę, w dodatku powinno być jasno i wyraźnie zaznaczone, że każdy pojazd operujący w ustalonej odległości od granicy jest śledzony przez nasze systemy i zostanie zlikwidowany w momencie jej przekroczenia - bez względu czy przekroczy o 1 metr, 10 metrów czy 300.

To nie jest kwestia dobrych lub złych relacji, wywoływania wojny czy grożenia innym państwom.
Jest to sprawa zachowania integralności Polskich oraz Europejskich granic i w tej sytuacji nie ma mowy o przypadku.

Jeżeli obcy piloci nie potrafią obsługiwać mapy i systemów śledzenia pozycji to powinni trzymać się w bezpiecznej odległości od granicy to bardzo proste.
trpaslik
Tylko że Turcja posiada klucze aktywujące rakiety w swoich samolotach. Klucze do polskich rakiet ma ktoś inny i Rosjanie o tym wiedzą. Więc nie chojrakuj. Ratlerek jest ratlerek i powinien znać swoje miejsce.
Polska zgodziła się na to, że Polskę w ramach NATO chroni bezpośrednio USA. A USA nie da się wpędzić w kolejną wojnę za
Tylko że Turcja posiada klucze aktywujące rakiety w swoich samolotach. Klucze do polskich rakiet ma ktoś inny i Rosjanie o tym wiedzą. Więc nie chojrakuj. Ratlerek jest ratlerek i powinien znać swoje miejsce.
Polska zgodziła się na to, że Polskę w ramach NATO chroni bezpośrednio USA. A USA nie da się wpędzić w kolejną wojnę za jakąś Polskę.
derper
Porównujesz Polskę do Turcji, która jest 2. największą armią w NATO i nie dzieli nawet granicy lądowej z Rosją... Oni mogą sobie pozwolić, my - niekoniecznie.

Są tylko dwie możliwości: polityka pobłażania jak obecnie albo polityka otwartego konfliktu, którą proponujesz. Jak to się ma do "wciągania Polski w wojnę",
Porównujesz Polskę do Turcji, która jest 2. największą armią w NATO i nie dzieli nawet granicy lądowej z Rosją... Oni mogą sobie pozwolić, my - niekoniecznie.

Są tylko dwie możliwości: polityka pobłażania jak obecnie albo polityka otwartego konfliktu, którą proponujesz. Jak to się ma do "wciągania Polski w wojnę", o co płaczą niemal wszyscy na tym forum? Proponujesz eskalację, na którą bardzo prawdopodobną odpowiedzią jest wypowiedzenie wojny - niezależnie od tego kto ma jak wielką rację w oczach obiektywnego obserwatora, ruscy nigdy się tym nie przejmowali.
zoomek
Polska dała sobie zamordować 2 obywateli w Przewodowie i nic się nie stało. Zero reakcji.

Powiązane: Rosja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki