O tym, że kolekcja została wystawiona przez dom aukcyjny Ulrich Felzmann Briefmarken Auktionen w Duesseldorfie - poinformowała dzisiejsza "Rzeczpospolita". Cena wywoławcza kolekcji to 190 tysięcy Euro.
Minister nie wymienił konkretnej kwoty, jaką ministerstwo przeznaczyło na ten cel, żeby - jak tłumaczy - nie podbijać ceny kolekcji.
Jak powiedział dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski najważniejsze jest potwierdzenie autentyczności kolekcji. Ołdakowski tlumaczy że znaczki i stemple z powstańczej poczty były fałszowane nawet tuż po wojnie, ponieważ już wtedy filateliści wprowadzali je do obiegu i osiągały one wysoką wartość.
Jan Ołdakowski powiedział, że Muzeum Powstania Warszawskiego próbowało zablokować aukcję i wykupić listy po cenie wywoławczej, argumentując, że kolekcja jest niezwykle wartościowa dla dziedzictwa narodowego Polski. Dom aukcyjny w Dusseldorfie odniósł się jednak do tych propozycji negatywnie, odpowiadając, że jest związany umową cywilno-prawną z właścicielem kolekcji i aukcja musi się odbyć.
Dyrektor Ołdakowski podkreśla, że kolekcja ma nie tylko ogromną wartość historyczną, ale i emocjonalną. Dyrektor podejrzewa, że wiele z tych listów nie trafiło do adresatów, dlatego jeśli dojdzie do zakupu kolekcji, Muzeum zorganizuje akcję poszukiwania osób, do których te listy miały dotrzeć.
Kolekcja, umieszczona w katalogu pod hasłem "Powstanie Warszawskie", trafi pod młotek prawdopodobnie w sobotę.
Źródło:IAR





























































