REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Minister rolnictwa o incydencie przed jego domem: nie dam się zastraszyć

2026-01-12 10:41
publikacja
2026-01-12 10:41
Dodaj Bankier.pl w Google

Brutalnie zaatakowano moją rodzinę, zakłócono mir domowy, ale nie dam się zastraszyć - tak skomentował w poniedziałek minister rolnictwa Stefan Krajewski piątkowe zdarzenie przed jego domem, gdzie została rozlana gnojówka. Podkreślił, że „granica została przekroczona”.

Minister rolnictwa o incydencie przed jego domem: nie dam się zastraszyć
Minister rolnictwa o incydencie przed jego domem: nie dam się zastraszyć
fot. MARCIN BANASZKIEWICZ / / FORUM

W miniony piątek rolnicy protestowali w Warszawie przeciwko umowie UE z krajami Mercosur. Tego dnia wieczorem minister rolnictwa Stefan Krajewski poinformował w Polsat News, że ktoś rozlał gnojówkę w pobliżu jego posesji w woj. podlaskim, próbował uszkodzić ogrodzenie oraz kierował wobec niego groźby. W sobotę policja zatrzymała 35-latka z województwa lubelskiego; prokuratura postawiła mu zarzuty m.in. stosowania gróźb bezprawnych z powodu przynależności politycznej oraz znieważenia konstytucyjnego organu RP.

W poniedziałek na konferencji prasowej przed biurem poselskim w Zambrowie (Podlaskie) Krajewski zapewnił, że rozumie obawy i protest rolników. Powiedział, że po proteście grupa rolników i działaczy z ruchu gospodarstw rodzinnych przyjechała pod jego biuro poselskie w Zambrowie, gdzie złożyła wieniec pogrzebowy z szarfą mówiącą o pogrzebie polskiego rolnictwa, ustawione zostały też znicze. - I też to rozumiem, jest to forma happeningu, forma protestu w miejscu publicznym, bo przecież biuro poselskie jest miejscem publicznym - ocenił.

Natomiast - jak mówił - zdarzenie przed jego prywatnym domem, gdzie nie prowadzi działalności politycznej, nie powinno mieć miejsca. Jego zdaniem, granica została przekroczona.

- Brutalnie została zaatakowana moja rodzina. (...) Były groźby karalne, była groźba zabójstwa złożona. To wszystko nie może mieć miejsca. Został zakłócony mir rodzinny, spokój. Zaatakowana żona, dzieci. Nie ma miejsca na to, żeby dochodziło do takich sytuacji gdziekolwiek. Dzisiaj i rodzina, i sąsiedzi są przestraszeni, przerażeni tą całą sytuacją - powiedział minister rolnictwa.

Krajewski wskazał, że mężczyzna, który zamieścił filmik z tego zajścia w internecie, napisał, że ciąg dalszy nastąpi, więc - jak podkreślił - można się obawiać, że będą podejmowane jakieś działania, „czy przez niego, czy przez jego środowisko, grupę, z którą współpracuje”. Jak powiedział minister, z kont na portalach społecznościowych tego mężczyzny wynika, że jest on związany ze środowiskiem Grzegorza Brauna.

Wakacje na giełdzie

- Na pewno nie dam się zastraszyć - powiedział Krajewski. Podkreślił, że nie chodzi o odwet, a o to, żeby takie sytuacje, które miały miejsce także w przeszłości, się nie powtórzyły. Jego zdaniem, obecnie każdy polityk i samorządowiec, z którego działaniami ktoś się nie zgadza, może zostać zaatakowany.

Krajewski ocenił, że PiS zapowiadając w poniedziałek złożenie wniosku o odwołanie go z funkcji ministra „dolewa oliwy do ognia”. - Ten atak, który ma miejsce dzisiaj, jest atakiem politycznym (...) środowisko Grzegorza Brauna, ale też Prawo i Sprawiedliwość, które dokłada cegiełkę do tego, żeby podpalać Polskę i to się dzieje każdego dnia. Nie będzie mojej zgody na to, mojego środowiska politycznego Polskiego Stronnictwa Ludowego i w każdym miejscu będziemy przeciwko temu występować - podkreślił Krajewski.

Minister podziękował organizacjom rolniczym, które odcięły się od tego zdarzenia, a także za głosy wsparcia politykom, w tym m.in. politykom PiS, którzy - jak mówił - „rozumieją te problemy”.

W minioną sobotę - w związku z tym incydentem - politycy PSL zaapelowali do środowisk politycznych o tonowanie nastrojów. Przewodniczący klubu parlamentarnego PSL Krzysztof Paszyk razem z zastępcą szefa kancelarii premiera Jakubem Stefaniakiem podkreślali w Białymstoku, że została zaatakowana rodzina klubowego kolegi, była to „bandyterka”. Liczą też na to, że sytuacja wywoła refleksję we wszystkich środowiskach politycznych

Politycy powoływali się na zamieszczony przez PSL na jednym z portali społecznościowych filmik z zajścia; zawiera on fragmenty nagrane zarówno przez żonę Krajewskiego, jak i sprawcę zdarzenia. Na nagraniu tym słychać, jak mężczyzna mówi m.in. „będziesz wisiał Donald, będziesz wisiał Stefan, Radek, Kierwiński też”. Widać też rozlaną gnojowicę i zbiornik po niej. (PAP)

swi/ malk/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
endes
Od czego ty człowieku jesteś!?… co załatwiłeś dla rolniczego interesu Polski!??… co zrobiłeś abyśmy byli suwerenni i niezależni żywnościowo!!!???
Za co podatnicy polscy wam płacą!?
tomitomi
...w psl bucuwa intelektualna to norma !
polityka_to_nie_ekonomia
Nie popieram tego typu akcji, ale mam wrażenie, że trochę prawdy jest w powiedzeniu, że kto sieje wiatr ten zbiera burzę. Moim zdaniem powinna zostać zlikwidowana ochrona wszystkich polityków jeśli nie ma innego narzędzia by móc ich głosami wyborców odwoływać w trakcie trwania kadencji. Może wtedy czuliby się choć trochę zmuszeni Nie popieram tego typu akcji, ale mam wrażenie, że trochę prawdy jest w powiedzeniu, że kto sieje wiatr ten zbiera burzę. Moim zdaniem powinna zostać zlikwidowana ochrona wszystkich polityków jeśli nie ma innego narzędzia by móc ich głosami wyborców odwoływać w trakcie trwania kadencji. Może wtedy czuliby się choć trochę zmuszeni by ważyć słowa...
Z drugiej jednak strony jak mamy mnóstwo pseudo redakcji czy telewizji, których i niesławny Goebbels by się nie powstydził to ludzi przepełnionych nienawiścią, gotowych zrobić komuś krzywdę jest coraz więcej. Mieliśmy tego przykłady.
jojo72
Co trzeba mieć w głowie by oddać swój głoś na tych zakłamanych i nieuczciwych ludzi głosować co traktują kraj jak piaskownice. Ludzka głupota jest nieskończona.

Powiązane: UE-Mercosur - umowa o wolnym handlu

Ważne linki