Ludwik Dorn wyjaśnił, że według rozpoznania policyjnego na Starym Mieście znajdowali się zarówno byli prawdziwi kibice, którzy świętowali zwycięstwo, ale i kilka tysięcy pseudokibiców, dążących do awantury. Minister spraw wewnętrznych i administracji zaznaczył, że policja chciała rozdzielić obie grupy i interweniowała dopiero wtedy, kiedy było to konieczne. Dodał, że jej działanie od początku było nastawione za stłumienie zamieszek i zatrzymanie sprawców.
Źródło:IAR





























































