W największych polskich miastach trudno o mieszkanie za mniej niż 10 tys. zł/mkw.? Niekoniecznie. Nawet ok. 4 tys. zł/mkw., czyli blisko trzykrotnie mniej od średniej rynkowej oczekuje PKP za mieszkania w największych stolicach województw. W mniejszych miejscowościach mieszkania oferowane są nawet za 17 tys. zł.


Jak zwraca uwagę serwis next.gazeta.pl, w bazie PKP znajduje się obecnie ponad 780 ofert dotyczących sprzedaży mieszkań. W większości przypadków dotyczą one mniejszych miast, można znaleźć jednak również lokale położone w największych miastach i to ich centrach.
Dla przykładu cena wywoławcza dla dwupokojowego mieszkania, mierzącego 79 mkw., zlokalizowanego we Wrocławiu to 320 tys. zł, czyli 4050 zł/mkw. – blisko trzykrotnie mniej od średniej ceny transakcyjnej notowanej w IV kw. 2025 r. na tamtejszym rynku.
Przegląd ofert dokonany przez serwis next.gazeta.pl, pokazuje jednak, że w znacznie mniejszych miejscowościach można znaleźć zdecydowanie niższe ceny wywoławcze. Najniższe stawki zaczynają się od ok. 17 tys. zł – nie za metr kwadratowy a całe mieszkanie. Tyle kosztuje m.in. lokal oferowany w Czerwonce w woj. warmińsko-mazurskim, kilkaset metrów od jeziora.
Tanie mieszkanie od PKP? Na to musisz uważać
Decydując się na wzięcie udziału w przetargu, warto pamiętać, że ceny widniejące w ogłoszeniach są jedynie cenami wywoławczymi. W większości przypadków cena wywoławcza wynosi dwie trzecie szacunkowej wartości nieruchomości. Ponadto przetarg nieograniczony charakteryzuje się prostą zasadą – właścicielem nieruchomości zostanie ten, kto zaoferuje za nią więcej.

Co równie istotne, niskie ceny wywoławcze oferowanych przez PKP mieszkań wynikają także z faktu, że w wielu przypadkach lokale wymagają remontu, nierzadko generalnego. Owszem, kupując mieszkanie z rynku wtórnego, także najczęściej należy wkalkulować remont, jednak mieszkania będące przedmiotem licytacji, zwłaszcza te w najkorzystniejszych cenach, wymagają znacznie więcej środków przeznaczonych na remont. Po wtóre, często położone są, o czym już wspomnieliśmy, w małych miejscowościach i nierzadko w pobliżu torów kolejowych – co z jednej strony może być dobrym rozwiązaniem komunikacyjnym, z drugiej – generować hałas.


























































