W 2018 r. Polska znalazła się na podium największych producentów piwa w Europie – wynika z danych opublikowanych przez Eurostat w Międzynarodowym Dniu Piwa. Największymi piwoszami w Europie pozostają Czesi, którzy wypili w ubiegłym roku ponad 280 kufli na głowę.


Co piąte piwo z Niemiec, co dziesiąte z Polski
Browary zlokalizowane w Polsce wyprodukowały w ubiegłym roku 40 mln hektolitrów piwa. Oznacza to, że co dziesiąte piwo w Unii Europejskiej pochodziło z Polski.
Liderem unijnej produkcji piwa w 2018 r. okazały się Niemcy (83 mln hektolitrów). Więcej piwa od Polski wyprodukowała jeszcze Wielka Brytania (45 mln hl). Na kolejnych miejscach znalazły się Hiszpania (36 mln hl) oraz Holandia i Belgia (po 24 mln hl).
W porównaniu z 2017 r. największy wzrost produkcji piwa zanotowali Włosi (21 proc.) i Węgrzy (11 proc.). Produkcja piwa alkoholowego najmocniej spadła w Wielkiej Brytanii (20 proc.).
Najwięcej piwa na eksport w ubiegłym roku wyprodukowała Holandia – 19 mln hektolitrów. Spory wpływ na to miał jeden z największych browarów na świecie – Heineken. Holendrzy pod względem eksportu piwa wyprzedzili Belgów i Niemców (po 16 mln hl).

Największym importerem europejskiego piwa były Stany Zjednoczone (10 mln hl i 29 proc. całkowitej produkcji na eksport). Za nimi znalazły się Chiny (4,5 mln hl), Rosja (2,3 mln hl) i Kanada (2,17 mln hl). Do Korei z Unii Europejskiej wywieziono 1,98 mln hl trunku, do Szwajcarii 1 mln hl, Australii 0,99 mln hl a na Tajwan 0,91 mln hl.
Czesi największymi piwoszami
Słynący z miłości do złocistego trunku Czesi w ubiegłym roku wyprodukowali 21 mln hl piwa. To jednak nasi południowi sąsiedzi spożywają go wciąż najwięcej w przeliczeniu na mieszkańca. W ubiegłym roku statystyczny Czech wypił 141 litrów (282 kufle) tego alkoholu. W tym samym czasie – jak wynika z raportu Deloitte – Polacy spożyli średnio 97 litrów na osobę, co dało nam czwarte miejsce w Europie.
W ubiegłym roku ze sklepowych półek w Polsce zniknęło o 4,1 proc. więcej litrów niż 12 miesięcy wcześniej. Jak wynika z danych firmy badawczej Nielsen, w ubiegłym roku wartość sprzedaży wyniosła 16,8 mld zł – o 7,7 proc. więcej rok do roku.
Prawdziwa rewolucja dotknęła jednak sprzedaż piw niskoalkoholowych i bezalkoholowych, która w porównaniu z 2017 r. wzrosła o 80 proc.
Przeczytaj także
Piwo napędza gospodarkę
Produkcja piwa jest jednym z motorów napędowych polskiej gospodarki. Jak wynika z raportu Deloitte, branża generuje w ciągu roku ok. 19 mld zł wartości dodanej. Wpływ na to ma m.in. fakt, że 90 proc. materiałów i usług potrzebnych do produkcji piwa, kupowanych jest w Polsce.
Według szacunków ekspertów firmy doradczej Deloitte bezpośrednie zatrudnienie w ponad 300 browarach działających w Polsce wynosi ok. 9,3 tys. osób. Do tego trzeba doliczyć ponad 150 tys. miejsc pracy w branżach powiązanych z browarnictwem – handlu, rolnictwie, przetwórstwie spożywczym, a także w sektorze gastronomicznym.
Przeczytaj także
Jak obliczyli eksperci Deloitte na każde miejsce pracy w browarze przypada niemal 16 stanowisk pracy w gospodarce, a łączny wpływ branży na dochody Polaków to 5,6 mld zł. Branża jest także istotnym źródłem wpływów do budżetu państwa z tytułu podatków i opłat. Rocznie to ponad 11 mld zł.
– Tylko do kas samorządów trafiło w 2017 roku ok. 440 mln zł. Ta suma umożliwia na przykład zakup 5 tys. autobusów z napędem elektrycznym. Dokładnie tyle podlega wymianie w całym kraju w ciągu 5 lat. Trzeba pamiętać też o działaniach edukacyjnych, wydatkach największych producentów piwa na kulturę, sport i inne działania z obszaru zaangażowania społecznego. Trzy największe grupy piwowarskie przeznaczyły w jednym roku na te cele prawie 40 mln zł – mówi Rafał Rudzki z Deloitte.
Wartość inwestycji w branży na przestrzeni dwudziestu dwóch lat wyniosła ok. 13 mld zł. 80 proc. tej kwoty to wydatki związane z zakupem nowych maszyn i urządzeń, 20 proc. to nakłady na modernizację lub budowę budynków i lokali. Trzy największe grupy piwowarskie w Polsce przeznaczyły na inwestycje około 233 mln zł w 2017 roku.





















