Amerykański tygodnik "The Washington Examiner", podsumowując wizytę szefa dyplomacji UE w Rosji Josepa Borrella, pisze wprost: "zbłaźnił się". Brytyjski "The Spectator" uważa, że była to jaskrawa demonstracja nieudolności dyplomacji unijnej w wykonaniu wysokiego przedstawiciela.


"Wpisując się doskonale w scenariusz rosyjskiej gry dezinformacyjnej szef dyplomacji Unii Europejskiej Josep Borrell zbłaźnił się w piątek sam i ośmieszył UE" - pisze na swojej stronie internetowej w komentarzu redakcyjnym "The Washington Examiner".
"Miało to miejsce podczas konferencji prasowej Borrella z jego rosyjskim odpowiednikiem, mistrzem dezinformacji Siergiejem Ławrowem. Gdy Ławrow rozpoczął litanię skarg przeciwko UE i Stanom Zjednoczonym, Borrell stał jak posąg" - przypomina całe wydarzenie tygodnik i zwraca uwagę, że moment, żeby dać się tak upokorzyć nie mógł być dla UE gorszy.
Niektórzy politycy i dyplomaci państw członkowskich Unii odradzali wizytę, obawiając się, że Kreml odbierze ją, jako objaw słabości i wykorzysta do własnych celów.
"Borrell udowodnił, że krytycy mieli rację. Były sekretarz stanu USA Mike Pompeo być może umiałby sobie poradzić z Ławrowem. Borrell na pewno nie" - konkluduje "The Washington Examiner".

Wtóruje mu brytyjski "The Spectator", który podsumowuje wizytę, jako "mistrzostwo" nieudolności dyplomacji UE. "Kontrowersyjna wizyta Josepa Borrella w Moskwie była triumfem. Niestety Rosjan" - czytamy na stronie internetowej czasopisma.
"Na pewno zachwycił gospodarzy, stwierdzając, że UE nie ma obecnie planów nałożenia nowych sankcji na Rosję (chociaż niektóre państwa członkowskie z pewnością nalegają na podjęcie takich działań). I że liczy, iż rosyjska szczepionka Sputnik V wkrótce zostanie autoryzowana w Europie. Jeśli miał nadzieję na równie przyjazną odpowiedź, to się rozczarował" - ironizuje "The Spectator".
Z Brukseli Artur Ciechanowicz (PAP)
asc/ ap/






























































