Europejskie rynki akcji dalej wyraźnie rosły, ale indeksy na GPW zaliczyły potknięcie z winy Donalda Tuska. Premier powtórzył narrację dobrze znaną z retoryki rządów Zjednoczonej Prawicy o nie najważniejszej maksymalizacji zysków Spółek Skarbu Państwa, zwłaszcza sprzedającym Polakom energię. Z drugiej strony zachwycił inwestujących w Rafako, które po inwestycji państwa ma produkować dla sektora zbrojeniowego.


We wtorek WIG20 zyskał 0,39 proc., przy wzroście DAX-a p 1,6 proc., z którym w ostatnich dniach było mocno skorelowany. WIG poszedł w górę o 0,41 proc. Z kolei mWIG40 zyskał 0,43 proc., a sWIG80 0,7 proc. Wzrosty na tle Europy, gdzie indeksy rosły nawet o przeszło 2 proc. (Holandia, Włochy, Hiszpania, Austria), były więc zachowawcze, a mało brakowało, żeby WIG20 skończył pod kreską.
Obroty były niższe niż w ostatnich dniach, gdy przekraczały 2 mld zł i podsumowano je na 1,45 mld zł, z czego 1,2 mld zł dotyczyło spółek z WIG20. Spadki bowiem dominowały w drugiej części sesji. Nawiązując do wiersza Wojciecha Młynarskiego i bon motów opozycji, można napisać, że marna sesja była winą Tuska, o czym niżej. Obroty na szerokim rynku sięgnęły 2,13 mld zł, z czego 1,76 mld zł dotyczyło spółek z WIG20.
Na rynkach akcji trwa korekcyjne odbiciu, po tym jak początkowo twarda polityka celna USA, uległa zmiękczeniu, a prezydent Donald Trump zrobił kilka kroków w tył, czy to odwlekając wprowadzenie podwyższonych stawek celnych o 90 dni, czy stosując wyjątki dla Chin na kluczowe towary z branży technologicznej, które stanowią największą część importu z Państwa Środka pod względem wartości. Cła odwetowe wstrzymała na razie także UE, by dać czas negocjatorom na osiągnięcie porozumienia.
Na tej fali WIG20 rano jeszcze zyskiwał blisko 2 proc., nawiązując do wyraźnych dziennych wzrostów na rynkach bazowych, które w ostatnim czasie są nową normalnością. Jeszcze przed upływem godziny handlu i zanim GUS potwierdził wstępny szacunek inflacji, indeks zaczął oddawać poranną zwyżkę. Co prawda także DAX w tym samym czasie nieco osłabł (słaby odczyt ZEW), a dolar zaczął odbijać z blisko 4-letnich minimów, ale wydarzenia na krajowym parkiecie nabrały rozpędu, gdy zaczęły napływać depesze informacyjne dotyczące porannego przemówienia premiera Donalda Tuska do uczestników Europejskiego Forum Nowych Idei w Warszawie, po których WIG20 nawet spadł pod kreskę.
Premier mówił m.in. o tym, że „spółki Skarbu Państwa, także notowane na giełdzie, niekoniecznie mają maksymalizować zysk”. Wskazując na ich menedżerów, mówił, że w przypadku spółki energetycznej podstawowym zadaniem „jest zapewnianie państwu polskiemu bezpieczeństwa energetycznego, polskim rodzinom, polskim gospodarstwom domowym i polskim przedsiębiorcom - możliwie taniej energii, powszechnie dostępnej”. Podobną narrację przyjął swego czasu premier Mateusz Morawiecki i ówczesny minister aktywów państwowych Jacek Sasin.
To duży cios w oczekiwania inwestorów jak największych zysków i ewentualnie ich reinwestycji w rozwój lub/i wypłaty dywidendy, nie zaś partycypacji ze społeczeństwem w rosnących cenach, będących efektem zaniedbań kolejnych rządów w obszarze transformacji energetycznej. Stawia też oczywiste pytanie o cel utrzymywania takich spółek na giełdzie oraz przy okazji obnaża podejście polityków każdej z opcji sprawującej władzę do spółek, w których Skarb Państwa ma znaczące udziały. Traktowanie ich jak prywatny folwark miało odejść w zapomnienie, nowa jakość jednak nie nadeszła, cytaty zostały niemal te same, tylko zmienili się ich autorzy.
Całość politycznego przekazu odbiła się najmocniej na spółkach energetycznych. Kurs PGE z WIG20 spadł o 8,27 proc., chociaż w ciągu dnia spadki wynosiły ponad 10,5 proc. Z mWIG40 kurs Tauronu spadł o 4,47 proc., Enea oddała tylko 0,15 proc., Kogeneracja, która pokazała wyniki, straciła 2,19 proc., Energa z Grupy Orlen spadła o 0,88 proc., a przed sesją opublikowała jeszcze wyniki. WIG-Energia spadł o 4,45 proc. i był najgorszym branżowym indeksem we wtorek. Za nim były paliwa (-2,93 proc.).
Zaudytowane wyniki roczne pokazał także sam Orlen (-3 proc.), gdzie także podaż dominowała we wtorkowym handlu. Biorąc pod uwagę, że wobec wcześniejszych informacji o odpisach mających wpływ na zysk netto oraz pokazanych już wynikach za IV kwartał, nie można mówić o zaskoczeniu, to wyraźny spadek także można po części tłumaczyć słowami premiera. Orlen po wchłoniecie PGNiG jest największym dystrybutorem gazu w Polsce, a poza tym ma w swojej grupie wspomnianą energetyczną Energę. Głośno też było o raporcie NIK nt. błędów i strat przy fuzji z Lotosem. Jak podał prezes NIK „włączenie synergii do rozliczenia fuzji Orlen-Lotos wprowadziło w błąd akcjonariuszy”.
Na większości kursów spółek Skarbu Państwa z WIG20 widać było wpływ politycznych wydarzeń dnia. Akcje PZU, którego prezes Andrzej Klesyk w wywiadzie dla „Parkietu” powiedział, że spółka powinna być warta około 70 mld zł (40 proc. więcej niż obecnie) potaniały o 0,78 proc. Walory KGHM-u spadły o 0,91 proc., choć tu głównym czynnikami mogła być zniżkująca cena miedzi. Z drugiej strony zwyżki kursów w WIG20 zaliczyło w sumie 14 spółek, ale pamiętajmy, że liczba i udział spółek Skarbu Państwa z roku na rok się zmniejsza. Obecnie jest ich 7.
W tym 3 banki, które poza Aliorem (-0,55 proc.) poradziły sobie całkiem nieźle z presją polityczną. Chociaż w czasie sesji kursy akcji PKO (2,25 proc.) czy Pekao (2,41 proc.) reagowały na pogorszenie sentymentu inwestycyjnego, to ostatecznie sesję znów zakończyły na solidnych plusach. Pekao w poniedziałek po sesji opublikowało nawą strategię na lata 2025-2027. Najmocniejsze w WIG20 we wtorek były jednak akcje CCC (2,71 proc.). Wspomnieć też warto Santandera (2,18 proc.), którego ZWZ zdecydowało tego dnia o wypłacie dywidendy w wysokości 46,37 zł na akcję.
Z szerokiego rynku najwięcej uwagi zwracało to, co działo się w handlu akcjami Rafako (45,82 proc.), gdzie karty także rozdawał premier Donald Tusk, mówiąc, że „państwo zainwestuje pewne pieniądze w Rafako” oraz zasugerował, że spółka może przestawić się na produkcję zbrojeniową, o czym więcej w artykule „Premier Tusk chce ratować Rafako. Słowa o produkcji zbrojeniowej katapultowały kurs spółki”. Dodajmy, że przewaga zleceń kupna po każdej cenie i pustawy arkusz zleceń po stronie sprzedaży, w porównaniu z drugą stroną, sprawiły, że handel na Rafako jeszcze przed godziną 12.00 został wstrzymany. Zaangażowany w sprawę uzbrojenia Rafako w kapitał i wznowienie produkcji ma być także giełdowy Polimex (16,48 proc.).
Z mniej polityczno-giełdowych spraw, chociaż przy szykowanej strategicznej umowie Polski z Francją może i ta informacja ma drugie dno, trzeba wspomnieć o propozycji inwestycji z rynku francuskiego, jaką otrzymało DataWalk (6,18 proc.). Oferta zakłada objęcie akcji spółki po cenie 77,76 zł. We wtorek kurs zamknął się na poziomie 77 zł.
Michał Kubicki



























































