Prezes LPP: Jesteśmy w lepszej sytuacji niż CCC

LPP po zamknięciu wszystkich sklepów skupia się na obniżce kosztów. Grupa wstrzymała inwestycje, zakłada zdecydowanie mniej otwarć, redukuje zamówienia i renegocjuje umowy z galeriami handlowymi - poinformował PAP Biznes prezes LPP Marek Piechocki. Zapewnia, że spółce nie grozi utrata płynności.

(materiały dla mediów)
Polski rząd wprowadził od połowy marca stan zagrożenia epidemicznego w związku z rozprzestrzenianiem się pandemii koronawirusa i zdecydował m.in. o czasowym ograniczeniu działalności galerii handlowych. Podobne decyzje podjęło wiele innych państw europejskich, w których LPP ma swoje sieci sklepów.

"Mamy zamknięte praktycznie wszystkie sklepy. Być może większe, silniejsze firmy mogą wytrzymać kilka miesięcy dłużej, jesteśmy bowiem lepiej zorganizowani, ale problemy mamy takie same jak w przypadku mniejszych firm. Patrzymy na nasz cash flow i jeśli miałoby to potrwać za długo, to też może być dla nas zabójcze" - powiedział w wywiadzie dla PAP Biznes prezes Piechocki.

"Nie widzę w naszym przypadku ryzyka utraty płynności. Jestem jednak przekonany, że skutki kryzysu będą odczuwalne na pewno do końca tego roku. Trzeba się spodziewać spadków sprzedaży" - dodał.

Prezes zaznacza, że sytuacja LPP jest mimo wszystko lepsza niż w przypadku CCC, które poinformowało o potrzebie emisji akcji i wstrzymaniu płatności zobowiązań do czerwca.

"Nie jesteśmy w takiej sytuacji jak CCC. Nasza kondycja finansowa jest dobra, nie potrzebujemy emisji akcji. Banki i inwestorzy są przekonani, że LPP jest dobrze przygotowane do tej sytuacji. Gdyby zamknięcie sklepów potrwało dłużej niż do maja, to pewnie będziemy się zastanawiać, czy nie rozmawiać z bankami o podwyższeniu linii kredytowych" - powiedział.

CCC w coraz większych tarapatach finansowych

CCC było jednym z przykładów ogromnego sukcesu zarówno biznesowego, jak i giełdowego. Obuwniczy gigant jednak już w 2018 roku zaczął mieć problemy z rentownością, a gdy przyszedł kryzys, najpierw ogłosił awaryjną emisję akcji, teraz zaś, że nie spłaci części zobowiązań.

Piechocki zapewnia, że LPP próbuje dostosowywać się organizacyjnie do zmienionych warunków rynkowych. Spółka przede wszystkim stara się obniżać koszty i maksymalnie zmniejszać wydatki inwestycyjne.

"W sytuacji kryzysu najważniejsza jest gotówka, dlatego wstrzymaliśmy inwestycje. Mocno ograniczamy otwarcia nowych sklepów, bo to są duże odpływy kapitałowe, wstrzymaliśmy budowę budynków biurowych" - powiedział prezes.

"Koncentrujemy się na tym, by mieć pieniądze na spłatę zobowiązań. Chcemy obciąć inwestycje maksymalnie, tyle ile się da. Jesteśmy w trakcie przeglądu. Chcemy jednak utrzymać miejsca pracy u naszych dostawców np. wyposażenia, więc jakieś otwarcia jesienią będą, chociaż będzie ich niewiele, pewnie cztery razy mniej" - dodał.

Grupa zapowiadała wcześniej, że jej CAPEX w roku 2020-21 miał wynieść ok. 1,12 mld zł, z czego ok. 760 mln zł miały wynieść wydatki na sklepy.

Prezes poinformował, że LPP redukuje też zamówienia towarów na sezon jesień-zima, część zamówień przesuwana jest na późniejsze okresy. Spółka utrzymuje jednak ciągłość procesów produkcyjnych. Grupa LPP przystąpiła też do renegocjacji czynszów w centrach handlowych w związku z decyzją rządu o czasowym ograniczeniu ich funkcjonowania.

Piechocki nie ukrywa, że sama sprzedaż przez internet nie wystarczy do utrzymania takiej firmy, jak LPP.

"E-commerce niewiele nam pomoże, stanowił niecałe 15 proc. przychodów i nie jest w stanie utrzymać tak dużego przedsiębiorstwa, ma też swoje koszty" - powiedział.

"W pierwszym tygodniu po zamknięciu galerii klienci przestali kupować także przez internet, teraz to się odbudowuje, ale kupowany jest towar na promocjach" - dodał.

Prezes Piechocki odniósł się również do zarzutów postawionych przez tygodnik "Newsweek", który w niedzielę napisał, że gdy we Włoszech wprowadzano stan kryzysowy z powodu koronawirusa, odzieżowy gigant LPP wykupił w Polsce kilkaset tysięcy masek. Firma wysłała je do Chin, oficjalnie jako pomoc dla najbardziej potrzebujących regionów. Według ustaleń tygodnika większość masek, których eksport miał zachwiać polskim rynkiem, trafiła do fabryk szyjących ubrania dla LPP.

LPP twierdzi, że treść tej publikacji jest nieprawdziwa i wprowadza opinię publiczną w błąd.

"Wysłaliśmy pod koniec stycznia do Chin około 500 tys. maseczek w czasie, gdy wysyłały je też inne kraje europejskie. Najpierw do naszych pracowników w Szanghaju, ich rodzin, do konsulatów. Pomogliśmy im wtedy, a teraz Chińczycy pomagają nam. Sprowadzamy do kraju ponad 1 mln maseczek kosztem ok. 1,5 mln zł. Przekażemy je szpitalom. Wykorzystując długoletnie relacje z Chinami, pomagamy teraz Kancelarii Premiera w zakupach kombinezonów ochronnych" - powiedział Marek Piechocki.

Branża handlowa potrzebuje większego wsparcia, by przetrwać

"Przeżywaliśmy różne kryzysy, np. w 2008 roku spadki w sklepach porównywalnych były dramatyczne, ponad 30 proc., ale nigdy z dnia na dzień nie straciliśmy całości przychodów w sklepach stacjonarnych. Znaleźliśmy się jako polscy pracodawcy w szczególnie trudnej sytuacji, gdyż mamy koszty bieżące związane z centralą i mamy tysiące osób zatrudnionych w sklepach" - powiedział.

"Chcemy chronić miejsca pracy poprzez równomierne rozłożenie kosztów epidemii na wynajmujących, najemców, rząd i banki. Jeśli wspólnie nie będziemy ponosić konsekwencji, jeśli całość kosztów zostanie przerzucona na handlowców, to trzeba mieć świadomość, że nie uchronimy miejsc pracy" - dodał.

Prezes Piechocki zwraca uwagę, że spółki handlowe zrzeszone w Związku zatrudniają ponad 170 tys. osób.

Chciałby on, żeby rząd wsparł detalistów silniej, gdyż potrzebują oni tego wsparcia mocniej niż inni z powodu zamknięcia całego biznesu.

Jednym z postulatów branży jest partycypacja rządu w pokryciu wynagrodzeń pracowników w 80 proc. Przygotowany projekt rządowej tarczy antykryzysowej zakłada tymczasem, że państwo dofinansuje wynagrodzenia pracowników w okresie postoju do wysokości połowy wynagrodzenia minimalnego, ale nie więcej niż 40 proc. przeciętnego wynagrodzenia za pracę.

"Przynajmniej w okresie, gdy galerie są zamknięte, postulujemy, by rząd partycypował w pokryciu wynagrodzeń w 80 proc., tak jak to się dzieje w innych krajach" - powiedział Piechocki.

Wśród postulatów branży jest też m.in. abolicja czynszowa, czyli wstrzymanie się z opłatami czynszowymi przez 6 miesięcy od momentu otwarcia galerii.

"Jesteśmy w stanie partycypować w przyszłości w kosztach funkcjonowania galerii, ale chcemy również, żeby galerie zrozumiały, że nie mając przychodów, nie jesteśmy w stanie zapłacić czynszów. Jeśli wynajmujący tego nie zrozumieją, to będzie fala pozwów albo fala bankructw" - uważa prezes.

Marek Piechocki liczy też, że wynajmujący powierzchnię w galeriach handlowych otrzymają wsparcie ze strony banków.

"Liczymy, że bank wesprą wynajmujących, by im przesunąć spłatę rat kapitałowych i odsetek o 6 miesięcy. Ze swojej strony jesteśmy gotowi o 6-12 miesięcy przedłużyć nasze umowy z galeriami" - powiedział.

"Jesteśmy w trakcie rozmów z wynajmującymi i bankami. Początki są trudne, ale pojawiają się optymistyczne sygnały, są już pierwsi wynajmujący, którzy zadeklarowali, że nie będą pobierać czynszów" - dodał.

Prezes LPP i członek zarządu Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług ocenia, że banki są pozytywnie nastawione i rozumieją wyjątkowość sytuacji.

W projekcie tarczy antykryzysowej rządu znalazł się zapis, że nastąpi obniżenie o 90 proc. czynszu za okres, gdy najemca lokalu nie prowadził działalności w obiekcie handlowym o powierzchni sprzedaży powyżej 2000 m.kw. w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub epidemii, chyba że umowa przewiduje korzystniejsze dla najemcy rozwiązanie.

Piechocki ocenia, że pomysł jest dobry, ale lepiej byłoby to rozwiązać bardziej systemowo.

"Na pewno to pozytywny kierunek, chociaż chcielibyśmy doprecyzowania, że chodzi o jakiekolwiek opłaty na rzecz galerii. Chcielibyśmy rozwiązać to bardziej systemowo i pomyśleć, co będzie później. Zakładamy, że sklepy będą zamknięte do początku maja. Można też zakładać, że już po otwarciu wpływy w pierwszych kilku miesiącach nie będą takie jak wcześniej, to może być połowa tych wielkości. Klienci mogą się nadal bać wychodzić na zakupy, a dodatkowo sytuacja gospodarcza będzie słaba i zasoby ludzi będą mniejsze" - powiedział prezes LPP i członek zarządu Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług.

Dodatkowo firmy mają zamówione kolekcje, za które trzeba zapłacić. Konieczne będą liczne przeceny i ograniczenie zamówień na sezon jesień-zima.

"W takiej sytuacji nie da się płacić czynszu, trzeba będzie ogłaszać bankructwo. My sami jako branża tego nie udźwigniemy. Polskie spółki poznikają z rynku, musimy zawalczyć o ich przetrwanie. Dlatego mówimy o abolicji czynszowej na 6 miesięcy" - dodał.

Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług został powołany przez polskie firmy handlowe w obliczu kryzysu wywołanego koronawirusem. Zrzesza właścicieli polskich marek odzieżowych, obuwniczych, akcesoryjnych i innych.

Grupa LPP ma w portfelu takie marki odzieżowe, jak Reserved, Cropp, House, Mohito i Sinsay. Prowadzi sprzedaż stacjonarną na 25 rynkach. Posiada sieć ponad 1.700 salonów sprzedaży o łącznej powierzchni ponad 1 mln m kw. Oferta online dostępna jest na 30 rynkach, a w 2019 roku stanowiła ona ok. 12 proc. sprzedaży całej grupy. Grupa zatrudnia 25 tys. osób, z czego ponad 14 proc. pracowników w Polsce.

Anna Pełka

Źródło: PAP Biznes
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 kontt

Wydaje mi się, że to sensowne rozwiązanie jeśli chodzi o czynsze dla centrów handlowych.

! Odpowiedz
1 1 wrzesniak

LPP przed wybuchem pandemii stało bardzo dobrze, więc powinni sobie poradzić, faktycznie CCC jest trochę w innym położeniu.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
LPP 7,61% 5 150,00
2020-04-06 17:02:05
WIG 4,77% 43 514,41
2020-04-06 17:15:03
WIG20 4,95% 1 581,05
2020-04-06 17:15:00
WIG30 4,94% 1 816,36
2020-04-06 17:15:01
MWIG40 4,86% 2 999,46
2020-04-06 17:15:00
DAX 5,77% 10 075,17
2020-04-06 17:37:00
NASDAQ 7,33% 7 913,24
2020-04-06 22:03:00
SP500 7,03% 2 663,68
2020-04-06 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.