Piątkowy poranek nie przyniósł istotnej zmienności na polskim rynku walutowym. Kurs euro zatrzymał się w pobliżu 4,55 zł. Wciąż mocny pozostaje natomiast frank szwajcarski, notowany blisko najsilniejszych poziomów od listopada.


Polska waluta ma za sobą dość dobry i spokojny tydzień. Po nieudanym ataku na linię 4,60 zł kurs euro obniżył się o ponad 6 groszy i w drugiej części tygodnia ustabilizował się w pobliżu 4,55 zł. W piątek o 9:57 wspólnotową walutę wyceniano na 4,5482 zł, czyli o grosz wyżej niż w czwartek wieczorem.
- EUR/PLN po dojściu w okolicę swojej 100-dniowej średniej ruchomej nie zdołał już wczoraj wyznaczyć niższego dziennego minimum (udawało mu się to przez poprzednich pięć sesji). Wg nas nad złotym wisi ryzyko odwracania ostatniego spadku, czemu sprzyjają m.in. eurosceptyczne wypowiedzi min. Ziobro, a w przypadku ewentualnej wyraźnej aprecjacji dolara w najbliższym czasie EUR/PLN za cel może znów obrać sobie 4,60 – napisali analitycy Santander Bank Polska.
Wciąż jednak tkwimy w okresie głębokiej słabości polskiej waluty. Przed marcem 2020 kurs euro tylko okazjonalnie przekraczał poziom 4,50 zł. Działo się to tylko w momentach największego nasilenia kryzysu finansowego w latach 2009, 2011-12 oraz 2016. Tymczasem od prawie półtora roku obserwujemy trwałą słabość polskiego pieniądza, do czego w znacznej mierze przyczynia się polityka utrzymywania głęboko ujemnych realnych stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej.
Pomimo wciąż wyśmienitych nastrojach panujących na światowych rynkach akcji od kilku tygodni silny pozostaje popyt na bezpieczne aktywa. Przejawem tego są wysokie notowania franka szwajcarskiego, który na parze z euro wyceniany jest blisko najmocniejszych poziomów od listopada – kurs EUR/CHF praktycznie powrócił do poziomów sprzed publikacji informacji o szczepionkach przeciw Covid-19.
Odzwierciedleniem tej sytuacji są wysokie notowania franka także względem złotego. W piątek rano helwecka waluta była wyceniana na 4,2398 zł, czyli o prawie dwa grosze wyżej niż dzień wcześniej. To także poziom blisko lipcowego szczytu (4,2669 zł), gdy frank był najdroższy od listopada.
KK/PAP

































































