Po dwóch dniach silnych spadków kurs euro do złotego ustabilizował się blisko najniższych poziomów od przeszło miesiąca. Notowania dolara zjechały do najniższego poziomu od marca, zasadniczo niwelując koronakryzysowe wzrosty.


Ostatnie dwa dni przyniosły silny spadek kursu euro. Polskiej walucie najprawdopodobniej przysłużyły się szampańskie nastroje panujące na światowych rynkach finansowych. Czynnikiem sprzyjającym złotemu były też nadspodziewanie dobre wyniki polskiego przemysłu oraz informacja o zakończeniu negocjacji w sprawie unijnego budżetu.
W środę o 9:48 kurs euro kształtował się na poziomie 4,4401 zł i był o ponad grosz wyższy od kursu odniesienia. Trzeba przy tym mieć w pamięci, że umocnienie złotego odbywa się na przekór kierownictwu Narodowego Banku Polskiego. Większość członków Rady Polityki Pieniężnej opowiada się za słabszym złotym, otwarcie mówiąc to rynkowi w oficjalnych komunikatach.
Jeszcze ciekawiej wypadki rozwinęły się na parze dolar-złoty. Amerykańska waluta wyraźnie osłabła względem euro – kurs EUR/USD osiągnął najwyższą wartość od grudnia 2018 roku. W środę rano za dolara płacono 3,8523 zł. Wcześniej kurs USD/PLN spadł nawet do 3,8364 zł, a więc najniżej od 12 marca.

Frank szwajcarski wyceniany był na 4,1273 zł, o grosz wyżej niż dzień wcześniej. Funt brytyjski kosztował 4,8833 zł.
KK

























































