UE porozumiała się ws. wieloletniego budżetu i funduszu odbudowy, które mają w sumie wynieść 1,82 bln euro. Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen i szef Rady Europejskiej Charles Michel mówili po zakończeniu szczytu, że to historyczny moment dla Wspólnoty.


"Negocjowaliśmy pieniądze, ale oczywiście chodzi o dużo więcej. Chodzi o pracowników, rodziny, ich miejsca pracy, zdrowie i dobrobyt. Wierzę, że to porozumienie będzie postrzegane jako decydujący moment w europejskiej podróży, ale ono przeniesie nas również do przyszłości" - powiedział na konferencji prasowej w Brukseli Michel.
Co z praworządnością?
Ostatniej nocy negocjacji zmieniono wcześniejsze zapisy dotyczące uzależnienia unijnych funduszy od praworządności, usuwając odniesienie do tej kwestii z fragmentu opisującego mechanizm warunkowości. We wnioskach ze szczytu przyjętych przez przywódców pojawił się zapis, że Rada Europejska "podkreśla znaczenie ochrony interesów finansowych Unii" oraz "poszanowania praworządności".
Deal!
— Charles Michel (@eucopresident) July 21, 2020
"Na tej podstawie zostanie wprowadzony system warunkowości w celu ochrony budżetu i funduszu odbudowy. W tym kontekście Komisja zaproponuje środki w przypadku naruszeń, które Rada przyjmie kwalifikowaną większością głosów. Rada Europejska szybko powróci do tej sprawy" - czytamy dokumencie.

"Po raz pierwszy w europejskiej historii nasz budżet będzie w jasny sposób powiązany z naszymi celami klimatycznymi, po raz pierwszy poszanowanie dla praworządności jest decydującym kryterium dla wydatków budżetowych" - mówił szef Rady Europejskiej.
🔴 LIVE NOW: #EUCO press conference https://t.co/V5xToUKRln
— Charles Michel (@eucopresident) July 21, 2020
Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przekonywała, że ostateczny tekst dotyczący praworządności jest lepszy, niż był przed poprawkami. "W dokumencie jest bardzo jasne zobowiązanie na rzecz praworządnośći i bardzo jasne zobowiązanie do ochrony interesów finansowych UE. To jest powiązane. (...) W przypadku naruszeń będą przyjęte środki (...) głosowanie w ich sprawie będzie większością kwalifikowaną" - mówiła na konferencji prasowej.
Niemka zaznaczyła, że kompromis był wart ponad 90 godzin negocjacji. "To porozumienie to sygnał, że Europa jest zdolna do działania (...). To historyczny moment dla Europy. Jesteśmy obecnie w jednym z najtrudniejszych kryzysów gospodarczych i zdrowotnych, ale mimo to Europa, pracując bardzo ciężko, jest w stanie przezwyciężyć te kryzysy w bardzo efektywny sposób" - oceniła.
Jak zaznaczyła, przyjęte na szczycie rozwiązania łączą ze sobą solidarność z odpowiedzialnością, bo wszystkie kraje UE razem przyjęły na siebie ciężar wsparcia funduszu odbudowy Next Generation EU. "On nie tylko nie tylko wskazuje drogę wyjścia z kryzysu, ale również kładzie podstawy pod nowoczesną i zrównoważoną Europę" - powiedziała.
Przewodnicząca KE zwracała uwagę, że Unia ma teraz nowe zasoby własne ściśle związane ze spłacaniem kredytów, które Komisja będzie musiała zaciągnąć na sfinansowanie nowego funduszu. "To wielki krok naprzód" - oceniła.
W porozumieniu nie znalazły się zapisy o konieczności zadeklarowania przez każdy kraj zobowiązania do neutralności klimatycznej w celu uzyskania dostępu do środków na transformację. Takim zapisom przeciwna była Polska, która nie zadeklarowała na szczycie grudniu ubiegłego roku, że w 2050 r. osiągnie neutralność klimatyczną. W konkluzjach mowa jest tylko o ogólnounijnym celu neutralności klimatycznej.
"Europejska odbudowa będzie zielona. Nowy budżet napędzi Europejski Zielony Ład, przyspieszy cyfryzację europejskiej gospodarki, a dzięki Next Generation EU krajowe reformy zostaną +doładowane+. Inwestujemy w przyszłość Europy" - zaznaczyła von der Leyen.
Szczegóły porozumienia
Porozumienie zawarte na szczycie UE we wtorek nad ranem zakłada powołanie funduszu odbudowy o wartości 750 mld euro. Z tej sumy 390 mld euro będą stanowiły granty, a 360 mld euro pożyczki.
Taka zmiana proporcji z proponowanych początkowo przez Komisję Europejską 500 mld euro grantów i 250 mld euro pożyczek musiała pociągnąć za sobą cięcia w wielu obszarach.
I tak, wydatki na rolnictwo zostaną zmniejszone o połowę do 7,5 mld euro, w programie badań i innowacji Horyzont środki skurczą się z 13,5 mld euro do 5 mld euro, a na program inwestycyjny InvestEU zamiast proponowanych 30,3 mld euro będzie 5,6 mld euro.
Niewielkie zmniejszenie w funduszu odbudowy dotknie świeże środki na politykę spójności. Koperta ta zostanie zmniejszona dla wszystkich państw członkowskich z 50 mld euro do 47,5 mld euro.
Porozumienie zakłada też obcięcie środków Funduszu Sprawiedliwej Transformacji z 30 mld euro do 10 mld euro.
Wartość budżetu UE na kolejna siedmiolatkę nie została zmieniona. Wyniesie 1,074 bln euro.
Przeczytaj także
Morawiecki: Nie ma bezpośredniego połączenia między praworządnością a środkami budżetowymi
Porozumienie UE daje Polsce ponad 124 mld euro w bezpośrednich dotacjach, a razem z uprzywilejowanymi pożyczkami 160 mld euro w cenach bieżących - poinformował we wtorek w Brukseli premier Mateusz Morawiecki.
Jak mówił szef rządu na konferencji prasowej, ustalenia szczytu to wielki sukces od strony finansowej i całej architektury nadzoru nad środkami budżetowymi.
Premier Mateusz Morawiecki poinformował we wtorek na konferencji prasowej po szczycie UE, że w porozumieniu ws. unijnego budżetu i funduszu odbudowy nie ma bezpośredniego połączenia pomiędzy praworządnością a środkami budżetowymi.
Przeczytaj także
"Co więcej, jak uzgodniliśmy to ze służbami prawnymi, ten mechanizm, który ma być wypracowany, będzie jednocześnie podlegał walidacji Rady Europejskiej. Rada Europejska - jest to tam wyraźnie napisane - to jednomyślność. Bez zgody Węgier, bez zgody Polski, bez zgody Grupy Wyszehradzkiej nic się tutaj nie zadzieje" - powiedział.
Dodał, że jeśli chodzi o nadzór nad budżetem UE i ochronę interesów budżetowych, Polska jest jak najbardziej za tym, aby chronić unijną kasę.
Premier @MorawieckiM w #Bruksela: Mamy dobry nadzór nad środkami z punktu widzenia dyscypliny budżetowej i jednocześnie nie ma bezpośredniego połączenia pomiędzy tzw. praworządnością a środkami budżetowymi, o których tutaj jest mowa.
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) July 21, 2020
To był długi maraton, przełamaliśmy różne kryzysy, które były po drodze; wspólna praca Grupy Wyszehradzkiej doprowadziła do tego ogromnego sukcesu - powiedział po zakończeniu szczytu UE w Brukseli premier Mateusz Morawiecki.
"Nasi przyjaciele z północy Europy negocjowali z południem jak najniższą sumę dotację, myśmy chcieli, żeby ta kwota była jak najwyższa (...) Grupa Wyszehradzka, która była pośrodku, była (...) kimś w rodzaju pośrednika" - powiedział szef rządu.
"To wielki sukces od strony finansowej (...), ale również od strony całej architektury nadzoru nad środkami budżetowymi, tak jak udało nam się to wynegocjować" - dodał.
Premier Mateusz Morawiecki poinformował po szczycie UE, że w efekcie negocjacji fundusz dotacyjny ze względu na grupę "skąpców" został ograniczony o 22 proc. względem wyjściowych propozycji. Dodał, że udział w nim Polski został ograniczony tylko o 3 proc.
"Chcemy dyscypliny budżetowej, chcemy, żeby pieniądze były wydawane w najlepszy z możliwych sposób, były kontrolowane i nadzorowane przez Europejski Trybunał Audytorów" - zapewnił Morawiecki.
Przeczytaj także
Nie ma żadnego połączenia między wymiarem politycznym a gospodarczym, to są dwa różne porządki - zapewnił we wtorek premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej w Brukseli po zakończeniu szczytu budżetowego.
"Drugi porządek, z którym się nie zgadzam, to to, że Polska jest oskarżana o łamanie praworządności. My to kwestionujemy, jesteśmy zresztą w nierównym dialogu z Komisja Europejską i instytucjami europejskim" - podkreślił. Ocenił, że ten dialog trwa już bardzo długo - dwa lata, dwa i pół roku i w przypadku Polski ta procedura staje się już torturą.
"W tym kontekście powiedzieliśmy bardzo jasno w ramach negocjacji, że to są dwa oddzielne tematy. I udało nam się utrzymać to sformułowanie w konkluzjach" - powiedział Morawiecki odpowiadając na pytania dziennikarzy.
"Jest nawet jasne oświadczenie, że wkrótce Rada Europejska zajmie się tym zagadnieniem" - dodał. Przypomniał, że Rada podejmuje decyzje jednomyślnie.
Zadeklarował, że "chcemy współpracować z partnerami, chcemy praworządności, ale jest to zupełnie inny porządek" niż dyscyplina budżetowa, którą też chcemy mieć oraz nadzór nad sektorem budżetowym.
Węgierski premier Wiktor Orban powiedział, że to powiązanie jest jak pole minowe. Według niego "chciano zapoczątkować nowy reżim" - bo "nie była to modyfikacja już obowiązujących procedur, tematów czy przedsięwzięć".
"Ich zamiarem było wprowadzić nowy reżim, czy też nowy instrument, mechanizm, który mógłby połączyć politykę i pieniądze, a my to zatrzymaliśmy. Nie ma już szans, by stworzyć taki reżim" - zapewnił Orban.
Zapewnił, że to wielkie zwycięstwo Polski i Węgier oraz dwu pozostałych krajów Grupy Wyszehradzkiej - Czech i Słowacji.
Udało nam się uzyskać więcej pieniędzy dla biedniejszych regionów – poinformował we wtorek rano premier Mateusz Morawiecki.
Jak zaznaczył znacząca ilość pieniędzy zostanie przeznaczona dla czterech regionów Węgier, a w kontekście Polski jest to pięć regionów z szesnastu. "Te ostatnich kilka godzin. Ostatnich kilka rund tego maratonu było bardzo owocnych, bo osiągnęliśmy dodatkowe fundusze" – podkreślił Morawiecki.
"Polska i Węgry osiągnęły wszystkie cele, jakie sobie postawiły"
Jakakolwiek próba połączenia praworządności z budżetem została od razu skutecznie odrzucona - mówił premier Węgier Viktor Orban podczas wspólnej konferencji prasowej z szefem polskiego rządu.
"Powód, dla którego odnieśliśmy sukces, to ten, że Mateusz Morawiecki był liderem Grupy Wyszehradzkiej, był liderem naszego zespołu" - stwierdził.
"Mateusz (Morawiecki- PAP) nigdy tego nie powie, ale taka jest prawda, że to on wygenerował miliardy euro dla Polaków. Gratuluję ci Mateusz, bo to wspaniała robota" - wskazał.
Wskazywał, że Polska i Węgry osiągnęły wszystkie cele, jakie sobie postawiły.
Premier Węgier opowiedział kolei o tym jak wyglądały te negocjacje. "Mateusz po prostu poszedł do pokoju i wyszedł z 600 mln euro. Tak po prostu. Dostał tyle pieniędzy dla biednych regionów" – relacjonował Orban. Jak zaznaczył, negocjacje mają pewne tajemnice.
"Widziałem, że po prostu wszedł do pokoju i wyszedł z tego pokoju i miał 600 mln euro dodatkowo. Także wykonał wspaniałą pracę" – zauważył Orban.
Porozumienie zawarte na szczycie UE we wtorek nad ranem zakłada powołanie funduszu odbudowy o wartości 750 mld euro. Z tej sumy 390 mld euro będą stanowiły granty, a 360 mld euro pożyczki.
PM #Orban at the press conference with PM @MorawieckiM about the #NextGenerationEU:
— Poland in the EU (@PLPermRepEU) July 21, 2020
Good morning #Poland. Anyone in Europe who knows mathematics would like to be Polish. And there are good reasons. I've seen the numbers. There is no doubt that being Polish today is a good thing. pic.twitter.com/Vs9WEEzCLj
Orban mówił też, że "jakakolwiek próba połączenia praworządności z budżetem została od razu skutecznie odrzucona". "Nie będzie żadnego powiązania między dwoma różnymi tematami - praworządnością, ani dyscypliną budżetową. Nie będzie połączenia między kwestiami politycznymi i gospodarczymi. W przeciwnym razie efektywność samego pakietu i planu gospodarczego byłaby znacząco zredukowana" - ocenił.
Merkel i Macron chwalą historyczne porozumienie UE ws. odbudowy po kryzysie Covid-19
Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Emmanuel Macron na wspólnej konferencji prasowej w Brukseli historycznym nazwali zawarte we wtorek nad ranem na szczycie UE w Brukseli porozumienie "27" w sprawie odbudowy po kryzysie związanym z koronawirusem.
Merkel przyznała, że "odetchnęła z wielką ulgą", gdy po trudnych negocjacjach Europa pokazała, że "nadal potrafi wspólnie działać". To "ważny sygnał idący poza Europę", "odpowiedź na największy kryzys w UE od jej powstania" - podkreśliła niemiecka kanclerz.
Jour historique pour l’Europe !
— Emmanuel Macron (@EmmanuelMacron) July 21, 2020
"Porozumienie Unii Europejskiej w sprawie ogromnego funduszu naprawczego po pandemii pokazuje, że UE jest zdolna do wspólnego działania, nawet podczas największego kryzysu, i jest skłonna podążać nowymi ścieżkami w niecodziennych okolicznościach" - zauważyła.
Osiągnięcie porozumienia "nie było łatwe" - oceniła Merkel, zaznaczając, że liczy się to, że "ostatecznie się porozumieliśmy".
Wynegocjowany budżet UE "jest zorientowany na przyszłość" - dodała szefowa rządu Niemiec. Jak powiedziała, chodzi też o to, by rynek wewnętrzny mógł nadal funkcjonować mimo jednego z najgorszych kryzysów w historii Wspólnoty.
Unia Europejska zawarła historyczne porozumienie, które udostępnia jej wspólne środki finansowe, potrzebne do tego, żeby sprostać wyzwaniom związanym z kryzysem Covid-19 - powiedział Macron. "To historyczna zmiana w naszej Europie i strefie euro" - ocenił Francuz, dodając, że "zrobiono duży krok". "W ciągu dwóch miesięcy udało nam się osiągnąć konsensus, aby ten bezprecedensowy plan naprawy stał się decyzją, a tym samym rzeczywistością" - powiedział.
Macron przyznał, że porozumienie zostało zawarte po długich i trudnych negocjacjach, podczas których trzeba było pójść na ustępstwa, aby pozyskać państwa członkowskie, których sprzeciw blokował umowę. Zaznaczył jednak, że ustępstwa były proporcjonalne i konieczne, aby powstał plan naprawczy na tyle duży, by był skuteczny.
"Nie ma czegoś takiego jak doskonały świat, ale poczyniliśmy postęp" - ocenił Macron. Według niego porozumienie zawarte w sprawie planu odbudowy Unii Europejskiej w związku z kryzysem Covid-19 jest powodem do świętowania, ponieważ pokazuje, że doszło do znaczącego zbliżenia stanowisk państw europejskich. "Myślę, że możemy się radować" - dodał.
Posiedzenie Rady Europejskiej było najdłuższe od 20 lat. Unijni liderzy szukali kompromisu niewiele dłużej w 2000 roku na szczycie nicejskim. Wówczas zaczęli w czwartek rano i zakończyli w poniedziałek.






























































