Poniedziałkowy poranek przyniósł stabilizację kursu euro na bardzo wysokim poziomie. Zeszłotygodniową przecenę odrabiał dolar, którego notowania utrzymały się powyżej 4 zł.


Nastroje na światowych rynkach finansowych pozostają minorowe. Na azjatyckich i europejskich giełdach dominowały spadki, choć już nie tak głębokie jak na początku marca. Rozczarowała zwłaszcza końcówka piątkowej sesji w Nowym Jorku, gdzie zamiast odrabiania strat zobaczyliśmy przecenę o przeszło 3%.
W rezultacie apetyt na ryzyko pozostał umiarkowanie niski, tak samo jak popyt na polskiego złotego. O 9:39 kurs euro kształtował się na poziomie 4,5380 zł i był o ponad grosz wyższy niż przed weekendem. Przez ostatnią dekadę kurs EUR/PLN przekraczał 4,50 zł tylko w okresach największych rynkowych turbulencji.
Kurs dolara amerykańskiego wynosił 4,10 zł i był o ponad trzy grosze wyższy niż w piątek. W ubiegłym tygodniu „zielony” potaniał aż o 24 grosze po tym, jak tydzień temu osiągnął najwyższą cenę od 2001 roku.
Frank szwajcarski był wyceniany na 4,28 zł, a wiec o prawie dwa grosze wyżej niż przed weekendem. Powyżej poziomu 5 zł powróciły notowania brytyjskiego funta, za którego w poniedziałek rano płacono ponad 5,05 zł.

KK































































