Nieśmiała próba umocnienia złotego z początku tygodnia spaliła na panewce. Kurs euro powrócił do środka przedziału postkryzysowej konsolidacji. Bardzo mocny pozostaje frank szwajcarski – zarówno na parze z euro, jak i polskim złotym.


Na początku tego tygodnia kurs euro obniżył się z 4,57 zł do 4,53 zł, sygnalizując delikatną poprawę sentymentu wobec polskiej waluty. Ale już w środę wszystko wróciło „do normy” i notowania pary euro-złoty powróciły w pobliże poziomu 4,55 zł. To środek przedziału (4,50-4,60 zł), w jakim po marcowym skoku porusza się kurs euro.
W czwartek rano za europejską walutę płacono 4,5464 zł, a więc bez większych zmian względem stanu z środowego wieczoru. Dolar amerykański wyceniany był na ponad 4,20 zł, o pół grosza niżej niż dzień wcześniej.
Frank szwajcarski na parze z euro w dalszym ciągu kwotowany jest blisko najmocniejszych poziomów od 5 lat. Na polskim rynku skutkuje to ceną helweckiej waluty w pobliżu 4,32 zł, czyli wciąż kilka groszy poniżej marcowego szczytu.

KK
































































